Reklama

O gazie i pieniądzach

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
03/06/2008 11:32

Z Członkiem zarządu spółki SIME Polska (dawniej MDG Polska) Giorgio Scarduelli oraz Dyrektorem ds. inwestycyjnych Spółki Stanisławem Popławskim, rozmawia Jolanta Śmielak – Sosnowska.
- Panie prezesie, około roku temu grupa SIME przejęła spółkę MDG Polska, która od dłuższego czasu próbowała doprowadzić do Sochaczewa gaz. Mimo różnych zapowiedzi, mieszkańcy nadal nie mają pewności, kiedy dotrze on do Sochaczewa.
Giorgio Scarduelli – Jak pani słusznie zauważyła, nasza Spółka działa na tym rynku zaledwie od roku. Przez ten czas udało nam się położyć blisko 50 km gazociągu, nawiązać współpracę z wieloma przedsiębiorcami, instytucjami i przełamać mnóstwo biurokratycznych barier. Mamy ogromne problemy z przebrnięciem przez skomplikowane i długotrwałe procedury obowiązujące w Polsce. Z niedowierzaniem informacje o nich przyjmują moi włoscy partnerzy. Mamy duże doświadczenie w tego typu działalności we Włoszech i tam nie mamy żadnych problemów, wszystko załatwia się dużo prościej i szybciej. Chcielibyśmy, żeby tak samo było w Polsce, ale niestety jest to niemożliwe. Mam nadzieję, że mieszkańcy rozumieją ten problem. W interesie Spółki jest to, aby gaz jak najszybciej popłynął, bo dopiero wtedy zaczną się zwracać poniesione nakłady.
- Mam w takim razie pytanie do pana dyrektora Popławskiego: podczas naszej ostatniej rozmowy w styczniu tego roku, zapowiadał pan zakończenie prac przy gazociągu do końca kwietnia. Dlaczego to się nie udało?
Stanisław Popławski - Rzeczywiście nie zdążyliśmy zakończyć wszystkich prac. Zostało do wykonania dosłownie pięć kilometrów gazociągu w gminie Baranów, gdzie bardzo długo trwała procedura wydania pozwoleń. Ten ostatni odcinek znajduje się między Kaskami a Karoliną. Mamy tam duży problem techniczny, który polega na tym, że bardzo płytko, na głębokości 40 cm, występują wody gruntowe. Rurę kładziemy na głębokości 80 – 100 cm, więc musimy sobie poradzić z osuszeniem terenu poprzez zastosowanie igłofiltrów. Z tego samego powodu dużo czasu straciliśmy w Błoniu, na przejściu przez drogę wojewódzką do Grodziska Mazowieckiego. Założyliśmy, że zrobimy to w kilka dni, a zeszło się dwa tygodnie. To jest droga, po której jeździ ogromna ilość TIR–ów, więc istniała obawa, że wykop nam się zawali. To była prawdziwa droga przez mękę. A takie problemy pojawiają się co jakiś czas.
- Jak długo potrwa realizacja tego ostatniego etapu?
G.S. - W moim odczuciu, biorąc pod uwagę wszystkie niezbędne elementy, może to potrwać do końca lipca. Nie mamy jeszcze przyłącza do Gaz-Systemu i byłoby nieodpowiedzialnie mówić o zakończeniu budowy gazociągu, bez realizacji tego elementu.
- No właśnie, ważnym elementem inwestycji jest stacja redukcyjna w Żukówce koło Błonia. Ona też miała być gotowa w kwietniu.
G.S. - Część redukcyjna stacji, której wykonawstwo leży po naszej stronie, została właściwie już wykonana. Mam tu na myśli konstrukcję, kontener, który teraz trzeba zainstalować na miejscu. Z kolei na kabinę pomiarową, leżącą w gestii Gaz-Systemu, w kwietniu został ogłoszony przetarg i wyłoniony wykonawca. W tej chwili jest ona w trakcie realizacji. Chcemy obie części zainstalować jednocześnie, aby nie czekać zbyt długo na podłączenie do Gaz-Systemu, dlatego podałem tutaj lipcowy termin.
- Wszystko się opóźnia o kolejne miesiące, czy zagrożony jest wobec tego termin pojawienia się gazu w Sochaczewie?
G.S. - Strategia Spółki w tym względzie nie zmieniła się. Wciąż aktualny pozostaje czwarty kwartał tego roku. Chciałem przy tym powiedzieć, że cały czas trwają prace związane z kompletowaniem dokumentacji na poszczególne zadania, pozwolenia i decyzje, a proszę mi wierzyć, że są to całe tomy akt. Mam jednak nadzieję, że współpraca z Gaz-Systemem ułoży się dobrze, a URE nie będzie zwlekać z zatwierdzeniem taryfy.
- A czy w ogóle macie podpisaną umowę na dostawę gazu?
G.S. - Jeszcze nie, ale czekamy na spotkanie z przedstawicielami PGNiG. Jesteśmy obecnie na etapie aktualizowania potrzebnych nam ilości gazu. Chodzi bowiem o to, że, aby podpisać umowę na konkretną ilość gazu, musimy wiedzieć, ile go sprzedamy. Inaczej mówiąc, musimy mieć pewność, że mieszkańcy Sochaczewa i miejscowi przedsiębiorcy kupią od nas paliwo, które z kolei my kupimy od PGNiG.
- A jest takie niebezpieczeństwo, że możecie nie podpisać umowy?
G.S. - Raczej nie przewidujemy takiej możliwości, rozmowy z PGNiG trwają, jesteśmy na etapie negocjowania warunków dostaw gazu. Jak wiadomo, zmieniła się taryfa na gaz, jego cena wzrosła o 15 proc. W związku z tym musimy jeszcze raz podjąć rozmowy, które pozwolą nam na precyzyjne określenie ilości gazu, jakie chcemy kupować. PGNiG bardzo restrykcyjnie podchodzi do zamawianych ilości gazu. Jeśli zamawiający ich nie odbiera, podwyższa to jego koszty. W tej chwili musimy więc działać dwufazowo, z jednej strony oceniać zapotrzebowanie naszych przyszłych klientów, z drugiej prowadzić negocjacje z PGNiG. Kiedy te dwa elementy dopniemy, podpiszemy umowę.
- O jakich ilościach gazu mówimy?
G.S. - Szacunkowo przyjmujemy 20 - 25 mln metrów sześciennych gazu na rok.
- Oprócz umowy z dostawcą gazu potrzebna jest jeszcze taryfa i koncesja na przesyłanie i obrót paliwami gazowymi.
G.S. - Jeżeli chodzi o koncesję, mamy w tej chwili jej promesę ważną do końca roku, ale będziemy podejmować działania o przyznanie koncesji na stałe. Właściwie to chodzi o dwie koncesje – na obrót i na przesył gazu. Tę pierwszą można uzyskać szybciej, natomiast, aby dostać tę drugą, trzeba mieć zakończoną inwestycję, czyli urządzenia do przesyłu paliwa. Dopiero po uzyskaniu koncesji można się ubiegać o taryfę.
- A może pan powiedzieć, ile będzie kosztowała cała inwestycja?
G.S. - Do końca marca wydaliśmy 25 mln zł, a przewidujemy, że cała inwestycja wyniesie około 39 mln. Wcześniej planowaliśmy na ten rok nieco mniejsze koszty, ale zobowiązaliśmy się do stycznia dostarczyć gaz do zakładów Boryszew, w związku z czym inwestycja ta pochłonie dodatkowo 5-6 mln zł.
- Proszę jeszcze powiedzieć, jak wygląda sytuacja z wykonanymi już odcinkami gazociągu. Wiem, że podlegają one odbiorom technicznym.
S.P - Całe zadanie jest podzielone na 12 etapów, z czego wykonanych jest dziesięć. Sześć jest już po odbiorach technicznych oraz przez instytucje zewnętrzne typu sanepid, ppoż. i Państwową Inspekcję Pracy. Trzy kolejne etapy na terenie Sochaczewa są zgłoszone do odbioru przez nadzór budowlany. Przygotowujemy także dokumentację na odbiór kolejnych odcinków na terenie gminy Sochaczew, m.in. do zakładu MARS.
- A jak wyglądają rozmowy z miastem i z Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej, bo to miejskie kotłownie mają być głównym odbiorcą gazu?
S.P.- Takie rozmowy trwają, ale tu też pojawiają się pewne problemy, bo PEC nie podjął jeszcze decyzji, które kotłownie będą podłączone. Co prawda przedsiębiorstwo wystąpiło już do nas o wydanie warunków technicznych dla siedmiu kotłowni, trwają jednak ustalenia, które to będą kotłownie. Myślę, że do połowy czerwca takie decyzje zapadną. Poza tym miasto musi wygospodarować środki na wykonanie niezbędnych przyłączy do kotłowni i instalacji wewnętrznych.
- Jakich przyłączy?
S.P. - W postaci doprowadzenia gazu od rurociągu do ściany budynku kotłowni. Instalacja wewnętrzna jest to natomiast sieć rozprowadzająca gaz do palników poszczególnych kotłów.
- Ale przecież kotłownie miały być w pełni przygotowane do opalania gazem. Sam pan o tym przekonywał kilka lat temu, nadzorując jako zastępca burmistrza modernizację miejskich kotłowni.
S.P. - Co do palników zgadza się, wystarczy je przełączyć, ale trzeba przecież doprowadzić do kotłowni rurę z gazem.
- Wydawało mi się, że to wasze zadanie.
S.P. – Nasza Spółka ułożyła rurociąg w ulicach, w najmniejszej możliwej odległości od kotłowni, ale one nie są naszą własnością i tutaj zadanie przejmuje PEC. Oczywiście my możemy wykonać instalację, a potem rozliczyć się w jakiejś formie, ale muszą zapaść w tej sprawie decyzje. Trwają rozmowy z władzami miasta i Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej co do kosztów i możliwości wykonania przyłączy oraz instalacji wewnętrznych przez naszą Spółkę.
- A proszę powiedzieć, czy zgodnie z wcześniejszymi obietnicami, pomyśleliście o indywidualnych odbiorcach?
S.P. - Owszem, ale na początek o mieszkańcach ulic Traugutta i 15 Sierpnia. Przy okazji projektowania gazociągu do zakładów Boryszew i Energomontaż, chcieliśmy zachęcić mieszkańców tego rejonu miasta do wstępnych deklaracji dotyczących podłączenia się do gazociągu. Plan jest taki, aby, projektując położenie rury, wykonać przyłącza do dużych odbiorców, typu hotel Chopin, liceum, kotłownia przy 15 Sierpnia, kościół w Boryszewie, Wyższa Szkoła Zarządzania i Marketingu, ale także dla ewentualnych odbiorców indywidualnych mieszkających w tym rejonie. Mam tu na myśli także mniejsze uliczki na tej trasie, np. Mickiewicza, Ziemowita, H.Sawickiej. Jeżeli będzie zainteresowanie, to wykonamy przyłącza w tych ulicach, a w drugiej kolejności podłączymy tamtejsze posesje. Niezależnie od tego nadal oczekujemy na zgłoszenia od mieszkańców ulic, przy których rurociąg został już położony.
- Gdzie mają zgłaszać się ewentualni zainteresowani? Czy uruchomiliście już biuro obsługi klienta?
G.S. - Takie biuro wkrótce powstanie w naszej siedzibie przy ul. Warszawskiej 31, ale wszyscy zainteresowani już teraz mogą się do nas zgłaszać. Pracownicy Spółki udzielą wszelkich informacji, poza tym chcielibyśmy zrobić dużą akcję informacyjną podczas Dni Sochaczewa. Będziemy tam mieli swoje stoisko, ulotki wyjaśniające zasady podłączania się do gazociągu. Zapraszamy więc wszystkich chętnych w dniach 14 – 15 czerwca do naszego stoiska przy ul. Traugutta.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama