Jak informował Urząd Miasta Sochaczew władze podjęły działania związane z walką o utrzymanie równowagi hydrologicznej. Koszone mają być tylko miejsca w których podyktowane będzie to względami bezpieczeństwa.
18 maja ratusz informował, iż rezygnuje z koszenia trawników. To jedna z lepszych decyzji jakie w obecnej sytuacji możemy podjąć. Biorąc dodatkowo pod uwagę neiwielkie ilości zieleni w mieście to brak koszenia w tak trudnym okresie wydawać się mógł bardzo dobrym pomysłem.
Dokładnie tekst z którym mogliśmy się zapoznać w ramach promocji niekoszenia traw brzmiał następująco - Władze miasta, spółdzielnie, kolejne osoby prywatne rezygnują z koszenia trawników. Trend ten obecny jest w całej Polsce, a jego przyczyna jest prosta - susza. Im rzadziej będziemy skracać trawę, tym większa jest szansa na zatrzymanie wilgoci w glebie.(...) Susza zagrozi plonom oraz równowadze hydrologicznej. W odpowiedzi na tę trudną sytuację władze Sochaczewa, podobnie jak wiele innych samorządów, zadecydowały o wstrzymaniu koszenia traw na miejskich terenach.
Miasto informowało również, że trawy będą koszone tylko tam gdzie mogłyby zasłaniać wyjazdy czy też przejście chodnikiem. Choć to oczywiście dobry pomysł z tym bezpieczeństwem to jednak wiele razy udowadniamy, że łażenie po trawie jednak nam nie przeszkadza najczęściej.
Ratusz informuje również, że wybrane sochaczewskie spółdzielnie również rezygnują z koszenia trawników oraz są chętne na wdrażanie takich pomysłów jak stworzenie łąk kwietnych - Jak widać zarówno miasto jak i spółdzielcy podchodzą do sprawy bardzo poważnie. (…) Koszenie go w czasie suszy nie tylko odwadnia glebę i nie sprzyja różnorodności biologicznej środowiska, ale też zwyczajnie może go zdewastować. Skutkiem stają się wypalone słońcem, żółte połacie.
Koszenia podjęto się jednak na cmentarzu, choć nalezy przyznać, iż z zasady zachowania przyzwoitości znajdują się tam miejsca wymagające „podkoszenia”. Są to nisko osadzone płyty nagrobne. Poza tym jest soczyście zielono. Było.
Choć być może tylko ja wolałabym spoczywać wśród drzew i zielonej trawy, gdzie mimo miejsca trwa życie. Smażenie się pod lastrikowym czy też granitowym przykryciem, mimo że już z zaświatów może napawać obawą o pewnego typu przeznaczenie pośmiertne.
Warto zadać pytanie czy „wypalone słońcem, żółte połacie” będą bardziej wskazane na cmentarz i dadzą potwierdzenie naszej troski o miejsce? Może udałoby się nastepnym razem nieco mniej inwazyjnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze