Maja – ceramiczka

Maja – ceramiczka

Dużo przeszła, by być tu, gdzie jest. I by móc poczuć, że ma życie przed sobą. Przełomem był dzień, gdy postanowiła postawić na siebie. Na to, jak faktycznie siebie realizować. Wymagało to nie lada odwagi. Bo postawiła na pasję, na swój talent, a przecież jeszcze nie wie, czy da się z tego żyć. Ale wsiąkła totalnie i jest szczęśliwa. Wreszcie czuje, że jest. Wprawdzie lubiła uczyć, a robiła to przez 14 lat, lubiła zajmować się dziećmi, bo pracowała w Domu Dziecka, jednak zawsze drzemała w niej większa miłość do sztuki, do potrzeby tworzenia. W końcu coś pękło i poszła na kurs ceramiki artystycznej. Dziś nie wychodzi z pracowni. Jej sztuka ewaluuje. Od symbolizmu przeszła do abstrakcji, ale takiej organicznej, niezwykle bliskiej naturze. Jej wazony ustawione w ogrodzie czy na tarasie przywodzą na myśl niezwykłe, pierwotne formy czysto przyrodnicze, urzekają swym ponadczasowym pięknem. Każdy kafelek, każda płytka jest inna. Bo każda wykonana własnoręcznie od początku do końca przez Majkę. Często są niemal trójwymiarowe, wychodzą do nas i jednocześnie zapadają się w siebie, prowokują do dotykania, delektowania się fakturą. Właśnie przestrzeń jest teraz dla Majki wyzwaniem, na tym polu eksperymentuje, codziennie próbuje czegoś nowego. Nie mogąc uwolnić się od poszukiwania doskonałej formy, z rzemieślnika przeradza się w autentycznego artystę, marząc, że kiedyś wszystko, co potrafi i czuje połączy w jednorodny, tylko Majkowy styl. Trzymamy kciuki.

foto Wiktor Wachowski