Chcą wrócić do domu

/ 2 komentarzy / 2 zdjęć

Amelka, lat 4. Sama radość. Ufnie biegnie do każdego, kto się do niej uśmiechnie. Otwarta, ciepła, spragniona czułości. Od 12 listopada nie ma swojego pokoju pełnego ulubionych zabawek, nie ma też ukochanego kotka, którego mama znalazła pod tarasem, i hodowlanych myszek – wszystko strawiły płomienie. Szymon, lat 8, ciepły, ale bardziej na dystans. Zagubiony, po pożarze jego rodzinny świat stanął na głowie. Próbuje znaleźć ład, odwiedzając raz po raz swój ukochany motorek – ten ocalał, bo był poza domem. Justyna – młoda, ale bardzo doświadczona przez życie mama. Skromna, nieśmiała, subtelna. Pracuje jako listonosz, rozwożąc listy po gminie Kampinos. I próbuje związać koniec z końcem. Na podupadłym duchu podtrzymuje ją miłość do dzieci i optymizm siostry Kasi. Mają tylko i wyłącznie siebie. Rodziców i brata już nie ma. Na szczęście jednak wokół nich żyją ludzie gotowi nieść pomoc. Tak bardzo przekonały się o tym w ostatnich dniach. Dzięki nim wierzą, że remont spalonego domu jest możliwy.

 

12 listopada 2015 roku był dla nich koszmarem. Niewielki, drewniany domek w Kampinosie, który zbudowano zaledwie w 2006 roku, spłonął. Dzięki skutecznej interwencji strażaków z OSP Kampinos, konstrukcja ocalała. Ale wnętrza doszczętnie strawiły płonienie. Justyna z dziećmi była wtedy u znajomej. Nie wiadomo, co się stało. Wiadomo tylko, że pożar zaczął się w pokoju dzieci. W ogniu zginęły myszki domowe i ukochany kotek rodziny. Z ludzi na szczęście nikt nie ucierpiał. Fizycznie.

- Straciliśmy dom, tak, jakbyśmy stracili wszystko – mówi Justyna. I ma rację, bo dom to więcej niż budynek, to swoje miejsce na ziemi, poczucie bezpieczeństwa i ładu dla rodziny. Zwłaszcza dla dzieci.

Zrozumiało i poczuło to wiele osób o dobrych sercach, natychmiast po tragedii Justyna spotkała się z ludzką życzliwością. Strażacy z OSP Kampinos, Anna Konopka, Tomek Sołdaczuk i Władysław Szczepański z Boruta MC Poland, wójt Kampinosu Monika Ciurzyńska, wszyscy zorganizowali akcję pomocy i w ciągu kilku dni dzieci i ich mama, miały ciuchy, zabawki, jedzenie, a także lodówkę, pralkę i pojedyncze meble. – Naprawdę nie wiem, jak dziękować… - Justyna naprawdę nie wie, bo milknie wzruszona.

Wśród tych dobrych serc zdecydowanie najmocniej bije serce Kasi, młodszej siostry Justyny. To ona stara się być wszędzie, gdzie może dostać pomoc dla dotkniętej tragedią rodziny. Tryska energią i optymizmem. – Na początku zawsze wszystko widzi się w czarnych kolorach, a potem okazuje się, że nawet z najgorszej sytuacji jest wyjście, trzeba tylko tego chcieć i dążyć w tym kierunku – mówi. I dąży, zapina kurtkę, bo musi już jechać do Warszawy, do fundacji, która, miejmy nadzieję, pomoże  Justynie, Amelce i Szymonowi.

Bo przed nimi to, co najważniejsze. Chcą wrócić do swojego domu. Dziś mieszkają w jednym pokoju z kuchnią u Kasi i jej 9-letniej córki. – Żeby móc wrócić, musimy zrobić generalny remont. To jakieś niewyobrażalne dla mnie pieniądze. Potrzebne jest coś na podłogi, wata, materiały budowalne, farby, sama nie wiem. Na pewno potrzebny jest fachowiec, który zrobi z nami remont charytatywnie lub za jakąś niedużą opłatą. Nie wiem, czy to się uda – wylicza Justyna. A Szymon przypomina mamie, że w sobotę będą zrywać spaloną farbę. – Tak synuś, będziemy – uspokaja syna.

- Uda się, uda – krzyczy na odchodne Kasia.

Musi się udać. Ta rodzina zasługuje na naszą pomoc. Dajmy jej nadzieję na święta.

 

figa

 

93 80 15 0004 0194 9111 5010 0002

Warszawski Bank Spółdzielczy

Katarzyna Tarach

Kampinos A 13

05-085 Kampinos

z dopiskiem: pomoc pogorzelcom

 

7min     5673x    Udostępnij film


Zaznacz i skopiuj poniższy kod:

 



5
Oceń
(6 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (2)

KlaudynaKlaudyna
+1
Wzruszający i piękny reportaż. Serce się ściska. Blisko nas taka wielka potrzeba. Domek na zdjęciach maleńki, skromny jak jego rodzina. Amelka wspaniała. Uściski dla Ciebie i Twojego braciszka. I dzielnej mamy. Nie martwicie się tak bardzo. Pomożemy... na pewno. I, chociaż to bez związku, gratuluję realizatorom. 6 minut prawdziwego życia, czasami trzeba... wrażliwej kamery, żeby zobaczyć jego piękno. Wasza miłość jest najważniejsza. (2015-12-14 23:53)
figafiga
+2
Trzymajcie kciuki, chuchajcie, plujcie, żeby nie zapeszyć. Ekipa programu Katarzyny Dowbor Nasz Nowy Dom po obejrzeniu naszego filmu wyraziła poważną wolę remontu spalonego domu Justyny i jej dzieci. Za kilka dni będziemy mieli pewność... Oby się udało! (2015-12-15 12:04)

skomentuj ten artykuł