Sochaczew – 7 wieków historii, VIII Piknik rodzinny

/ 6 komentarzy / 10 zdjęć
+5

W niedzielne popołudnie 14 października odbyła się inscenizacja i wojny światowej. Na polach czerwonkowskich przy ulicy olimpijskiej przez kilka godzin sochaczewianie mogli pogłębiać swoja wiedzę o czasach Wielkiej Wojny


Głównym tematem był Sochaczew i jego dzieje. Dużym powodzeniem cieszyły się plenerowe wystawy z autentyczną bronią oraz replikami ze zbiorów muzealnych.  Najbardziej jednak spektakularne były pokazy woltyżerki konnej oraz główna prezentacja wojenna wykonana przez grupy rekonstrukcyjne. Oklaskami oraz okrzykami widzowie nagradzali pokazy pirotechniczne na czele z głośnymi wybuchami. 


Podczas pikniku można było poczęstować się gulaszem wojskowym oraz naturalnie grochówką. Na stoiskach wystawienniczych mieszkańcy miasta zapoznawali się z wieloma pamiątkami wojennymi oraz prowadzono animacje dla najmłodszych uczestników. 

Organizatorem wydarzenia był Jakub Wojewoda oraz Stowarzyszenie Muzealna Grupa Historyczna im.II/18 pp.



 

0min     418x    Udostępnij film


Zaznacz i skopiuj poniższy kod:

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (6)

wbienkowbienko
-2
Zawsze w takich przypadkach zastanawiam się, czy nasza historia składa się tylko zwojen, wybuchów, zabijania, heroicznych obron, wyklętych bohaterów i zwycięskich klęsk, koniecznie okraszonych "gulaszem wojskowym oraz naturalnie grochówką". Nie mamy niczego więcej w pamięci historycznej? Czy wojna i zabijanie nie jest tematem, z którego nie powinno się robić zabaw, festynów i "cukierkowych" inscenizacji szczególnie dla dzieci? Rozumiem, że to jest Wasza pasja, ale jednak mam dylemat moralny. Uczmy historii, a nie bawmy jej najbardziej tragicznymi wydarzeniami.

(2018-10-17 13:15)
lukasz-nonaslukasz-nonas
0
Co rozumie Pan pod pojęciem cukierkowych inscenizacji? Może mundury kojażą się z słodyczami? Lepiej , komentować wojny napoleońske i wcześniejsze, tam było bardziej kolorowo-cukierkowo. Chciałem zauważyć ,że nasza historia nowożytna to nieustanna walka narodowo wyzwoleńcza. Dlaczego nie mamy przypominać o heroizmnie i poświęceniu ludzi? Wojna i zabijanie to nie jest zabawa. Jeżeli po takim ,,cukierkowym festynie" ktoś sięgnie po książkę żeby dowiedzieć się czegoś więcej, uważam to za sukces. Zapraszm Pana do zorganizowania takiego ,,festynu". Albo chociaż do pomocy. Może Pan sam wystąpic z inicjatywą i zorganizować coś własnego.Pozdrawiam

P.S Trzeba było przyjść zjeść porządny gulasz. Endorfiny po jedzonku rozwiałyby dylematy moralne. A nie opychać się w cukierniach.;) (2018-10-18 09:06)
enfieldenfield
0
Panie wbienko a walki rycerskie Panu się podobają ? (2018-10-18 10:03)
wbienkowbienko
0
Panowie, rozumiem, że to jest Wasza pasja. Pasja poznawania historii, odtwarzania umundurowania i oręża. Nie mam zamiaru Wam w tym przeszkadzać. Pozwalam jednak sobie mieć "odrębne" zdanie w sprawie "wojennych" inscenizacji.

Sęk w tym, że mnie nie pociągają jakiekolwiek formy udawanej wojny "dużych chłopców" - włączając w to pojedynki rycerskie. Im jestem starszy, im więcej książek przeczytałem na ten temat, im więcej obejrzałem dokumentów, tym bardziej piknikowe inscenizacje wojny mnie irytują. Jako chrześcijanin (bo za takiego osobnika się uważam) staram się odrzucać wszelkie formy hołdowania przemocy. A wojna to przemoc, wojna to tragedia, wojna to zadawanie bólu i śmierci. Bliżej mi do prawdziwego Desmonda T. Dossa niż do fikcyjnego Johna Rambo.



A może wystarczyłaby inscenizacja obozowiska wojskowego/rycerskiego i zajęcia dla dzieci z tzw. "pionierki" lub typowych prac manualnych na miarę ówczesnej epoki (rycerzom polecam mielenie zboża żarnami, a potem pieczenie placków na rozgrzanym kamieniuz uzyskanej mąki :) )?



P.S. -porządny gulasz - palce lizać, ale niestety nie ma mocy rozpraszania dylematów moralnych. (2018-10-18 16:49)
enfieldenfield
0
Zatem dziwi mnie Pana wpis pod artykułem dotyczącym imprezy Zawisza Czarny.



cytuje:



wbienko



MIłego naparzania się Panowie Rycerze :) (2018-08-18 11:40)



Tam jakoś panu nie przeszkadzała rekonstrukcja brutalnych walk na broń białą z okresu średniowiecza. (2018-10-18 18:50)
wbienkowbienko
0
To trochę sarkazmu było,@enfield, sarkazmu :) No bo jakże można sięmiło naparzać bronią? Nie lepiej zasiąść do średnowiecznych śpiewów i miodu pitnego (trójniaka) lub czegoś bezalkoholowego ;) ?

Panowie Rycerze, to jest naprawdę fajne, że poświęcacie swój czas na odtwarzanie zbroi, odzieży i broni, naukę ówczesnych obyczajów, trening fechtunku, ale harce polegające na udawaniu, że chcecie sobie ucinać kończyny lub wręcz dekapitować, to juz mi tak nie teges ;) Myślisz @enfield, że wojna stała się bardziej cywilizowana od średniowiecza? Brutalna walka na broń białą z okresu średniowiecza vs. rąbanie się saperkami w okopach WW czy II WŚ - jaka jest różnica? Co prawda urozmaiciły i udoskonaliły się metody zabijania, ale przerażenie w obliczu śmierci zawsze jest takie samo. Tylko po co udawać te emocje dla zabawy?

(2018-10-18 20:43)

skomentuj ten artykuł