Sochaczewskie morsy wykąpane - film

/ 3 zdjęć

W sobotę 16 stycznia nadbrzeże Bzury zapełniło się sochaczewskimi morsami, gotowymi na lodowatą kąpiel w specjalnie wykutym przeręblu. Ta tradycja ma już trzy lata i przyciąga coraz większą rzeszę amatarów takiej formy dbania o zdrowie. Inicjatorem morsowania w naszej rzece jest szef Dragon Fight Club - Sławomir Cypel. W sobotniej kąpieli wziął udział także Andrzej Cichoński, prezes Stowarzyszenia Kajakarzy Sochaczewa, znany wielbiciel pływania w warunkach ekstremalnych. 



- Przede wszystkim nasz system odpornościowy dostaje takiego kopa, że zwyczajnie nie chorujemy - zachwala morsowanie Sławomir Cypel. - Zdarzyło się, że ktoś od razu po kąpieli wyleczył się z kataru i nigdy nie zdarzyło się, by ktoś zachorował. Kąpiele są doskonałe na bóle stawów, co wiem z własnego doświadczenia.


Oczywiście kąpiele muszą odbywać się pod kontrolą. Nie wolno przesadzić. Niedoświadczone morsy mogą wejść do wody najwyżej na minutę. Wytrawne morsy mogą zaryzykować nawet cztery minuty. Ważne jest, by zarówno przed wejściem do wody, jak i po wyjściu, porządnie się rozgrzać.


Prozdrowotne skutki morsowania zachwala również Andrzej Cichoński: - Mam wśród morsów znajomą, rocznik 41. Opowiada, jak jej rówieśników ubywa, jak tracą czas w kolejkach do lekarzy, a ona nic, po prostu jest zdrowa. Od dwóch lat morsuje razem z synami. Na pewno jest to recepta na zdrowie. Polecam wszystkim.


***


Zapraszamy na video. Przed materiałem o sochaczewskich morsach do obejrzenia krótki filmik promujący pierwszą książkę sochaczewianina Przemysława Kardy "Interregnum", książkę, która najprawdopodobniej będzie wielkim bestsellerem.



 

5min     6988x    Udostępnij film


Zaznacz i skopiuj poniższy kod:

 



5
Oceń
(2 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł