Trwa wielkie sprzątanie u powodzian

/ 24 zdjęć
+19

Już kilka tygodni trwa akcja zbiórki darów dla powodzian, organizowana przez Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl. W tym czasie zgłosiło się do nas wielu sochaczewian z ofertą pomocy dla mieszkańców Juliszewa i Świniar (gm. Słubice). Od momentu naszej ostatniej wizyty w Juliszewie, 8 lipca, podczas której przekazaliśmy część darów, pojawiły się kolejne osoby chętne do pomocy już na etapie remontów. Dzięki wsparciu Pana Czesława Tarczyka, właściciela firmy PHU Tarczyk, Pan Józef Kiełbasa otrzymał bezpłatnie 0,5 tony cementu i styropian niezbędne do wykonania wylewki podłogowej. Pan Jakub Łukasik przekazał klepkę podłogową, a Pan Paweł Zarzyński - panele podłogowe i terakotę.




Przypomnijmy, że na terenie Juliszewa i Świniar Wisła, mimo iż oddalona od miejscowości niemal 4 kilometry, osiągnęła poziom niemal 2 metrów.
Gdy byliśmy tam po raz pierwszy, sytuacja wyglądała tragicznie, dziś na pierwszy rzut oka, jest lepiej. Część terenów zazieleniła się, obejścia wokół domów zostały przysypane warstwą piasku. Wiele, większych działań nadal jednak jest zawieszonych. Gospodarze czekają na dezynfekcję ziemi. Jak przekonują mieszkańcy, zboże będzie można w tych miejscach zasiać dopiero jesienią przyszłego roku. Pytanie – z czego żyć do tego czasu – pozostaje bez odpowiedzi.



















Dom Pana Józefa Kiełbasy w środku

Część z Państwa dziwiła się, słysząc, że jeszcze nie przekazaliśmy darów. Chcielibyśmy w tym miejscu podkreślić, iż sami, ze swej strony, również chcielibyśmy pomóc powodzianom jak najszybciej. Wszyscy razem musimy jednak zdać sobie z sprawę z faktu, iż powrót do normalności po powodzi trwa bardzo długo. Od momentu naszej pierwszej wizyty, większe prace remontowe jeszcze się nie rozpoczęły. Właściciele, własnymi siłami, sprzątnęli jedynie obejścia z zanieczyszczeń naniesionych przez wodę i nie nadających się do użytku przedmiotów. Na terenie Juliszewa, dzięki staraniom sołtysa, pojawiły się na razie pierwsze urządzenia służące do osuszania domów. Nikt jednak nie potrafi odpowiedzieć, na ile te prace umożliwią normalnie funkcjonowanie i czy np. za kilka miesięcy nie okaże się, że gruntowne remonty, łącznie z kuciem tynków, będą koniecznością. Czasu jest niewiele, tym bardziej, iż osłabione i zniszczone konstrukcje muszą zostać naprawione zanim nadejdą mrozy.








Kontenery, w których mieszkają obecnie powodzianie

Do tego czasu, ci którzy nie mają gdzie się podziać, mieszkają w specjalnych kontenerach. Wstępnie zostały wypożyczone na pół roku, ale nie wiadomo czy wszyscy zdążą wyremontować i odnowić swoje domy.

W takim właśnie kontenerze mieszka obecnie wraz z żoną Pan Józef Kiełbasa, o którym pisaliśmy w poprzednim artykule. Schorowany, po dwóch udarach, przebywa od 10 lat na rencie. W czasie powodzi przechodził najtrudniejsze chwile.

- Schowaliśmy się na strychu domu wraz z 9 psami. Mąż choruje na cukrzycę, więc niemal wszystko co przypływało do nas amfibiami nie nadawało się dla niego do jedzenia – tłumaczy żona Pana Józefa.
– Nie brakowało w tym czasie jednak i miłych chwil. M.in. wtedy, gdy jeden z naszych psów - Morus, który zerwał się i wpadł do wody, uratował się, dopływając do pobliskiej wysepki. Z balkonu rzucaliśmy mu chleb, żeby mógł cokolwiek jeść. Nie raz nie udawało się nam dorzucić, więc musiał wchodzić do wody. Teraz jest z nami, cały i zdrowy.



















Pan Józef opowiada o trudnych przygotowaniach do remontu

Pan Józef porusza się jedynie o kulach, dlatego bez pomocy innych nie jest w stanie rozpocząć jakiekolwiek prac. To właśnie Panu Józefowi nasze Stowarzyszenie postanowiło pomóc w pierwszej kolejności i to właśnie do niego trafiły pierwsze dary od mieszkańców Sochaczewa. W czwartek, do rąk własnych, otrzymał on ubrania, drobny sprzęt kuchenny oraz środki czystości. Na transport mebli jest jednak zbyt wcześnie. Pracownicy wynajęci przez wójta, zdążyli jedynie zerwać podłogi oraz tapety na ścianach, dom nie został jednak jeszcze osuszony.

- Czasami budzę się w nocy i zastanawiam od czego zaczynać. Gdybym mógł chociaż chodzić jak normalni ludzie, to dowiedziałbym się co i jak, pomógł w remoncie, a tak jestem zdany wyłącznie na innych. Pomaga mi jeden człowiek, który zajmuje się teraz sprzątaniem obory, brakuje jednak fachowca murarza, który powiedziałby mi, co mam robić. Czy trzeba kuć tynki czy wystarczy je osuszyć. Murarzy u nas jednak w tej chwili brakuje, ponieważ każdy chce rozpoczynać tego rodzaju prace – mówi Pan Józef.
- Cieszę się jednak, że są jeszcze ludzie dobrego serca, którzy chcą pomagać. Dziękuję serdecznie za wszystkie dary, obiecuję się za Was modlić – dodaje wzruszony Pan Józef.





















Takie chwile, jak ta wczorajsza, kiedy okazuje się, że można pomóc, że wystarczy czyjeś dobre serce, należą chyba do najprzyjemniejszych. Nasze Stowarzyszenie chciałoby w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim darczyńcom za pomoc okazaną powodzianom. Jednocześnie zwracamy się o dalszą pomoc.
Ze względu na obecne przygotowania do remontów, najpilniejsze potrzeby, to:
- materiały budowlane – cement, piasek, gips,
- farby, terakota, panele podłogowe, drzwi wewnętrzne
- a także osoby chętne do pomocy przy remontach – szczególnie zawodowi murarze

Każda, nawet najdrobniejsza pomoc, jest bezcenna.
Osoby zainteresowane dostarczeniem darów, bądź bezpośrednią pomocą na miejscu prosimy o kontakt z naszym biurem: mail: biuro@esochaczew.pl, tel. 46 811 15 55.


W imieniu powodzian
Dziękujemy!

 

1min     2930x    Udostępnij film


Zaznacz i skopiuj poniższy kod:

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl wyłączył możliwość komentowania.