Zaloguj się do konta

Barbara Jachimowicz – wszystko jest pasją

Redakcja
2020-01-21
Ludzie Sochaczewa

Pomiędzy zapachem terpentyny, sztalugami i płótnem można odnaleźć sens życia, któremu poświęca się każdą chwilę. Taka pasja, która jest oddechem i budzi każde inne działanie do życia. To co najważniejsze w życiu, radość odkrywa dzięki malarstwu Barbara Jachimowicz. 


Czy można czerpać od kogoś zachwyt nad codziennymi rzeczami? Owszem ,taką osobą, która daje taki blask w którym spokojnie można odnaleźć wiele radości i entuzjazmu do życia jest Basia Jachimowicz.  Kawałkiem kartki, który zapełnia kreska rysunku, słowem z dźwiękiem optymizmu, płynnym ruchem ciała w tańcu czy drobnymi gestami sprawia, że świat staje się lepszy, łatwiejszy i przynoszący pocieszenie. 


Basia tańczy, nuci, pływa, jeździ konno, na rowerze, prowadzi zajęcia dla każdej grupy wiekowej, sunie na łyżwach, sobotnie wieczory wypełnia spotkaniami przy których tańczy przez cały wieczór. Jak sama mówi, ma za sobą dopiero połowę życia. Tak wiele jeszcze przed nią. Ta pogoda życia jest w niej tak  silna, tak ogromna, że nie może mimowolnie się nią dzielić. 


- Rysunek zawsze sprawiał mi przyjemność. Kiedy było źle, kiedy nawał pracy nie dawał spokoju, odrzucałam wszystko biorąc ołówek, kredki i zaczynałam rysować. Wchodziłam w swój świat wtedy i nabierało wszystko innego znaczenia. 


Życie jest ciekawe. Taką dewizą kieruje się przede wszystkim. I choć droga do malarstwa nie była taka oczywista to właśnie rysunek daje najwięcej radości i stał się pasją, która wyznacza kierunek pracy. 


Basia Jachimowicz od zawsze pasjonowała się malarstwem, już jako mała dziewczynka tworzyła prace na piasku. Kreski układające się na powierzchni dawały wiele radości. Ot, dziecięca zabawa można rzec. Być może tak mogło się stać. Ale przeznaczenie nie odpuszcza kiedy ma swój plan, a dla Barbary miało to być malarstwo i wszystko płynęło w stronę farb, kredek, ołówków, sztalug. Słowem sztuka. 


Basia zaczyna naukę na kierunku prawo, jednak krąży obok konkursów plastycznych, które przynoszą jej wiele nagród. Życie odkrywa także talent pracy z dziećmi, przekazywania swojej plastycznej wiedzy. I tak zaczyna pracę w sekcji plastycznej w MOK Sochaczew. Tam przez ponad 30 lat w ciasnej, wypełnionej po brzegi pracowni uczy dzieci, młodzież rysunku, odkrywa talenty, pokazuje drogę sztuki. A poza czasem spędzonym w pracowni ukochała ruch fizyczny.


- To wszystko daje siłę tworzenia. Ja kiedy na przykład pływam pomysły przypływają same. Dosłownie. Ile trzeba wysiłku, żeby stworzyć coś innego, coś co sprawi, żeby praca była ciekawa. To jest coś co nas wyzwala - mówi Barbara.


Inspiracją jest dla niej natura. Z tego może czerpać bez końca. Ta natura jest istota nie tylko w malarstwie, stanowi ważny punkt z całym życiu. Sprawy przyrody, zwierząt , obrony tych mniejszych i potrzebujących wsparcia są także istotą życia Barbary. Angażuje się w wydarzenia na rzecz ochrony praw zwierząt, w tym sochaczewskiego Azorka. 


Znamy jej prace z Dworku w Żelazowej Woli, plenerów z których każdy jest skarbnicą wizji jakie zawarte są w jej obrazach. Grafiki, linoryty, malarstwo sztalugowe, które docenione były nawet w Japonii. To tylko namiastka jej talentu. 


Namiastką jest również ten tekst, bo nie ma przestrzeni w której można opisać Barbarę Jachimowicz. Pełną pasji, wiary w dobro i drugiego człowieka. 


Plany Basi na przyszłość to życie do 130 roku. Przed nią jeszcze połowa życia. Jak to dobrze, że jeszcze tyle wspólnych lat przed nami.

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2020 cmc