Bartłomiej Grzelak Time Machine - muzyk

/ 2 zdjęć

   Nieprzypadkowe spotkanie ze sztuką dźwiękową, która nie jest następstwem podążania poprzez utarte szlaki. Sztuką, którą trzeba pojąć, bowiem stanowi formę nieszablonowego myślenia. Absolutnie prawdziwa i antykomercyjna. Dla wielu - niezrozumiała.

   Artystyczna dusza, pomyślałam z przekonaniem, słuchając jego autorskich utworów na słuchawkach, z którymi - jak sam podkreśla - nigdy się nie rozstaje. Pochłonięta przez ambientowe, przestrzenne rytmy, obserwuję kątem oka mojego rozmówcę i utwierdzam się w przekonaniu, iż warto kroczyć ścieżką marzeń. Otaczają mnie dźwięki inne od innych, głębokie. Tworzące symbiozę z miejscem, w którym się znajdujemy, a jesteśmy nad sochaczewską Bzurą. Na tle drzew oświetlonych zachodzącym słońcem, migoczącej srebrzyście tafli wody doświadczam, poprzez muzykę Time Machine, integracji z otaczającą mnie przyrodą.

   Stoi przede mną osobliwy mężczyzna wraz ze swoją osobliwą muzyką. Przekonująco prawdziwy - co w realnym świecie jest rzadkością, cóż autentyczność nie ma racji bytu. Sam o swojej twórczości mówi w sposób przewrotny: sztuka zawiła. Poraża swym awangardowym podejściem do owej sztuki i życia. Eksperymentuje, wychodzi poza stereotypy i znane konwencje. W głębi duszy czuję, że swą muzyką wpłynie na uszlachetnienie obyczajów. Tylko czy Sochaczew - miasto w którym dominuje kultura disco polo i pop, jest gotowe na niszowy podwodny styl Time Machine?

   Muzyczne alter ego Bartłomieja odnosi się do minionego czasu, gdzie o nazwie zadecydowała słabość do przyrody i pewna doza surowości, wynikająca z zainteresowania opustoszałymi fabrykami, urządzeniami mechanicznymi. To ukształtowało jego wrażliwość; Retrospekcja wspomnień połączona ze słabością do dźwięków niemieckiej elektroniki - klasyki samej w sobie, która zafascynowała go już jako małego chłopca.

   Jak sam przyznaje, muzyka jest dla niego formą realizacji siebie. Jego projekty są spójne, aczkolwiek ujmują w sobie różnorakie procesy twórcze i aspekty wewnętrznego ja - oparte na fundamencie bodźców, które mnie ukształtowały; ścisłym związku z naturą, zamiłowaniu do świata fantastyki - kwituje. Dlatego też jego nieprzenikniona kompozycja sampli, zapuszcza się do świata biomuzyki.

   Jako artysta produkujący swoją muzykę od podstaw pragnie, aby jego materiał - projekt Funkcja - był kolebką osobistej przestrzeni wolności. Bo wolność to przepustka do zrozumienia piękna i harmonii świata. Wspomniana Funkcja to muzyczny pejzaż wyobrażeń Time Machine, w którym rządzi mechaniczny i eksperymentalny rytm. Jest ona definicją podróży mentalnej, gdzie dźwięki i wspomnienia tworzą bardzo osobistą całość. Życzyłbym sobie, aby moja muzyka stanowiła opozycję wobec współczesnej komercji, globalizacji, świata, który staje się coraz bardziej współzależny. A ponieważ jest ona odpowiednikiem zwolnienia, analizy, skupienia umysłu, oddechem od bieżących spraw- nie mam wątpliwości, że życzenie Time Machine spełniło się. Twórczość, którą tworzę  ukazuje etapy życia każdego z nas. Naprzemiennie - wzlotów i upadków. Uniesień i wewnętrznych konfliktów. Chciałby, aby ludzie potrafili poddać się magii muzyki. Schowali swe troski i oczekiwania do kieszeni. Umieli, dzięki niej, rozproszyć wszystkie ciemne chmury. Moja przestrzeń to przestrzeń zainspirowana muzyką - podkreśla. Tak więc, pomimo upływu czasu, zapuszczam się w tę jego przestrzeń, gdzie dźwięk gra główną rolę, gdzie dźwięk to życie.

 

5
Oceń
(2 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy