Brodnicon 2017

/ 1 komentarzy

W ten weekend pojechałem do wcale nie tak znów odległej Brodnicy na organizowany tam konwent miłośników fantastyki Brodnicon 2017. I wiecie co? I jestem pod wrażeniem.

L

ubię imprezy lokalne. Nie te wielkie, nadęte, rozdmuchane kolorowe bańki - a właśnie coś, co robią ludzie na poziomie własnym. Samorządowym. Bo tam czuję się jak u siebie w domu. Ściany szkoły wciąż pachnące ostatnimi lekcjami w piątek, farba olejna do połowy wysokości korytarza i wyślizgane schody na piętro. gazetka szkolna i zdjęcia uczniów.

W takich chwilach wiem, że ci, co przychodzą, przyszli tam właśnie po to, żeby się ze mną spotkać. Nie przypadkiem, nie mimochodem, a celowo. I to jest piękne, kiedy ktoś mówi mi "Przejechałem kilkadziesiąt kilometrów, żeby uścisnąć Ci rękę!" - bo ja też odbyłem swoją drogę właśnie po to. 

Na małych imprezach spotykamy się w pół drogi. Jak równi, a nie jak Wielki Pan Pisarz i jego nieistotni konsumenci.

To właśnie dla takich spotkań, dla tych uścisków ręki, dla tych ludzi jeżdżę po Polsce.... nie, nie tak. Nie "dla nich" - ja to robię dla Was. Dla każdego z osobna, bo to dopiero w Was moje książki żyją. Bez Was to tylko papier i znaczki farbą drukarską; książka jest martwa bez swojego odbiorcy.

I to Wam wszystkim, tym co byli na Brodniconie i tym, co nie - dziękuję.

Bez Was to nie miałoby sensu.

<3

PS We czwartek o 9:50 rano jestem na spotkaniu w naszym, sochaczewskim Ogrodniku. Wpadniecie? Ja będę ;)

 

3
Oceń
(2 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

marysia50marysia50
0
Przepraszam, nie da się tego czytać. Zapraszam Pana do odwiedzenia tych, którzy są tak niedaleko. Żyjących i Nie (+). (2017-02-21 23:04)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy