Budżet 2014: nowe drogi, parking przy PKP, nowoczesna hala i boiska

Zdjęcia i foto: Budżet 2014: nowe drogi, parking przy PKP, nowoczesna hala i boiska Sprawy urzędowo-administracyjne sochaczew

Burmistrz Osiecki o budżecie na rok 2014, inwestycjach, zagrożeniach, emisji obligacji, ulicy Staszica, programie Drogi zamiast błota", cenie wody i ścieków w nowym roku..

 

- Lada dzień przedstawi Pan radnym budżet miasta na rok 2014. Czego możemy się spodziewać?

- To będzie kolejny budżet miasta tworzony w warunkach głębokiego kryzysu, jaki dotknął finanse naszego kraju, w konsekwencji również polskie rodziny, ale też samorząd. W ostatnich dziesięciu latach samorządu nie zdarzyło się, by trzy kwartały z rzędu PKB był poniżej jednego procenta. A taki wynik nasza gospodarka zanotowała w IV kwartale 2012 oraz I i II kwartale 2013 roku. Mimo to radzimy sobie nieźle, o czym świadczy chociażby niedawna analiza dokonana przez specjalistę od finansów samorządów pana Mariusza Gołaszewskiego, a sporządzona przed decyzją o emisji obligacji.

- Która wywołała atak kilku lokalnych polityków, którzy w wykupionych audycjach radiowych i opłaconych artykułach w Internecie i lokalnej prasie atakują Pana i radnych za podjęcie uchwały o emisji obligacji. Czy to nie była zbyt odważna decyzja na rok przed wyborami?
- Szczerze mówiąc, gdy pracowaliśmy nad emisją obligacji z panią skarbnik Jolantą Brzóską, nie spodziewałem się, że za tę decyzję zostaniemy zaatakowani. Pani skarbnik kieruje finansami naszego miasta od ponad 20 lat i tak jak ja, nie miała żadnych wątpliwości, że emisja obligacji to dobra decyzja.

- Dlaczego?
- Po pierwsze zamieniamy drogie kredyty, na tańsze obligacje. Po drugie obligacje to lepszy produkt finansowy od kredytów. Bardziej elastyczny, nie wymagający zabezpieczeń, tańszy w obsłudze. Obligacje mogą emitować tylko samorządy w dobrej sytuacji finansowej. Wreszcie po trzecie właśnie dzięki emisji obligacji dajemy sobie szansę sięgnięcia po środki unijne w nowej perspektywie unijnej 2014-2020.

- To dlaczego trwa ten atak na Pana. Mieszkańcom wmawia się, że zadłuża Pan miasta na pokolenia

- Wybory za rok, niektórzy już rozpoczęli kampanię. Pełną nieprawdy, wprowadzania mieszkańców w błąd.

- Jakiś przykład?
- Chociażby to zdanie, że obligacje spłacać będą następne pokolenia. To absolutna nieprawda. Dość powiedzieć, że kredyty, które zastąpimy obligacjami, miały termin spłaty do 2023 roku. Ostatnie obligacje wykupimy w 2025 roku. Okres spłaty wydłużył się więc o dwa lata. Gdzie te pokolenia?

- Wróćmy zatem do budżetu. Jaki on będzie?
- Powtórzę to samo, co rok temu. Chciałbym, by ten budżet był bezpieczny i realny do wykonania. Najważniejszy cel, jaki sobie postawiłem, to zabezpieczenie wszystkich działań, jakie prowadzi nasz samorząd na takim samym poziomie, jak dotychczas. Po drugie zabezpieczenie płynności finansowej wszystkich naszych jednostek szkół, zakładów, spółek. Samorząd to największy w mieście pracodawca w sumie zatrudniamy ponad tysiąc osób nauczycieli, pracowników jednostek, wreszcie urzędników. Ich rodziny mogą być spokojne. Budżet zapewnia ten spokój.

- Ile miasto będzie miało pieniędzy w przyszłym roku?
- Szacujemy, że wydatki miasta sięgną 109 309 823 zł. Z tego 10 procent pochłoną inwestycje, na które wydamy blisko 11 mln złotych.

- To dużo?

- Były lata, w których miasto wydawało na inwestycje ponad 20 proc. budżetu, ale to były lata, gdy wzrost gospodarczy sięgał siedmiu procent w skali roku, a nie jak teraz jednego procenta. Poza tym w 2014 roku musimy zabezpieczyć dodatkowo choćby milion złotych na funkcjonowanie nowego, dużo większego żłobka. Kolejne 1,3 mln to pieniądze, które przeznaczamy na spłatę zobowiązań ZGM. Gdyby tylko dodać te pieniądze do niemal 11 mln, które wydamy na inwestycje, osiągnęlibyśmy pułap zbliżony do lat poprzednich. A trzeba pamiętać, że na rynku nie ma już ogromnych unijnych pieniędzy, z których mogliśmy korzystać w poprzednich latach.

- Przecież miasto pozyskuje pieniądze z Unii?

- Tak, ale pieniądze unijne na inwestycje dla samorządów w zasadzie się skończyły. Zostały głównie tzw. środki miękkie, na projekty społeczne i my po nie sięgamy. W tej kadencji pozyskaliśmy już kilka milionów z tego typu programów.  

- Kiedy pojawią się nowe fundusze unijne?
- Nim środki pojawią się naprawdę na rynku, będziemy mieli pewnie rok 2015, a może 2016. Szczyt wydatkowania przypadnie zapewne na lata 2016-2019. Teraz też tak było. Najważniejsze konkursy na pieniądze dla samorządów były ogłaszane w latach 2009-2010. Wydawaliśmy je w 2011, 2012 i 2013. To dzięki środkom z Unii udało nam się osiągnąć gigantyczną skalę inwestycji w latach 2011-2013 sięgającą 48 milionów złotych. Z tego 20 mln to były pieniądze europejskie.

- Opozycja mówi, że to nie Pan pozyskiwał te pieniądze
- To kolejny przykład świadomego wprowadzania mieszkańców w błąd, ewentualnie braku zrozumienia, jak działa samorząd. Samorząd to ciągłość. To przecież nie burmistrz składa wnioski o środki unijne. Ci sami urzędnicy, którzy przygotowywali dokumenty na pozyskanie pieniędzy na wzgórze zamkowe, kramnice, ul. Warszawską, pomagali przy projekcie kanalizacyjnym, wciąż pracują w UM. Czy ktoś myśli, że teraz nie pozwala im się pracować? Czy myślicie Państwo, że my nie pozyskujemy pieniędzy, bo nie chcemy budować miasta? Tam gdzie tylko pojawia się jakakolwiek możliwość pozyskania środków na inwestycje, robimy to. Były pieniądze na żłobek pozyskaliśmy. Były środki na salę gimnastyczną, pozyskaliśmy. Pojawił się nowy program Jessica, skorzystaliśmy z niego, jako pierwszy samorząd na Mazowszu.

- Środki z Jessiki, za które remontujemy plac Armii Ludowej trzeba będzie zwrócić
- Tak, bo to bardzo korzystna, niskooprocentowana, ale pożyczka. W nowej perspektywie unijnej będzie dużo takich właśnie środków już nie bezzwrotnych. By je pozyskiwać, trzeba będzie mieć pieniądze na późniejszą spłatę.

 - Będziemy je mieli?

  - Jeśli utrzymamy obecną politykę finansową, na pewno tak. Po to wypuszczamy obligacje. To dlatego oglądamy każdą złotówkę przed wydaniem. Mimo kryzysu, rosnących wydatków, narzucania nam ciągle nowych zadań przez rząd, udało nam się zwiększyć tzw. nadwyżkę operacyjną, czyli mniej skonsumować na wydatki bieżące niż zarobić z tytułu naszych dochodów bieżących. Po poprzednikach odziedziczyłem nadwyżkę w wysokości 2,1 mln złotych. Zwiększyliśmy ją do 3,8 mln. A w przyszłym roku planujemy, że wyniesie ona ponad siedem milionów.

- To dlaczego wciąż mówi Pan o kryzysie?
- Bo nie wszystko zależy od nas. Tylko dwie decyzje, jakimi obciążył nas rząd w tej kadencji tj. podniesienie składki rentowej i podniesieniu składki VAT skutkuje zwiększeniem wydatków miasta o 1,5 mln złotych rocznie. Można więc powiedzieć, że w tej kadencji wyparowała nam jedna nowa hala sportowa. Najnowszy przykład to wprowadzenie dodatku energetycznego dla rodzin niezamożnych. Z całą pewnością idea słuszna, tylko jak w wielu innych przypadkach, rząd coś wymyśla, ale realizację zleca samorządom bez przekazania odpowiednich środków. Spodziewamy się z panią skarbnik, że pieniędzy dostaniemy mniej, niż będziemy musieli wydać.

- Na co wydamy pieniądze inwestycyjne?
- Główne uderzenie inwestycyjne to drogi i parkingi oraz szeroko rozumiana oświata, na którą wydamy 3 mln 950 tys. Na drogi w sumie 4,5 mln złotych. 2,5 mln jako inwestycje, 2 mln to środki na tzw. bieżące utrzymanie dróg, z którego finansujemy program Drogi zamiast błota, dzięki któremu utwardziliśmy kilkadziesiąt kilometrów dróg.

- Rozumiem, że program Drogi zamiast błota będzie kontynuowany?
- Nie tylko będzie kontynuowany, ale środki na niego będą zwiększone. W 2013 roku wydamy na ten program 1,5 mln. Na 2014 zaplanowaliśmy kwotę 2 mln. Chcę dodać, że coraz więcej ulic będziemy utwardzać asfaltem tak jak zapowiadaliśmy tłuczeń to etap pośredni.

- Milion złotych zaplanował Pan na remont ulicy Staszica. Wierzy Pan, że dojdzie do skutku?
- Wciąż mamy ważne porozumienie na ten temat, które przypomnę podpisałem ze starostami już w 2012 roku. Niestety, właściciel drogi, samorząd powiatowy, chce byśmy pokryli zdecydowaną większość kosztów, co jest niezgodne z porozumieniem. Na to nie mogłem się zgodzić, bo nie godzą się na to mieszkańcy. Mam wiele sygnałów od sochaczewian, którzy pytają dlaczego w ogóle miasto wykłada pieniądze na nie swoją drogę w sytuacji, gdy ma u siebie wiele potrzeb, wiele dróg do remontu.

- No właśnie dlaczego?

- Argumenty są wciąż te same. To ulica w samym centrum miasta. Powiatowa, ale jeżdżą po niej mieszkańcy Sochaczewa. Mam nadzieję, że nie stracimy kolejnego roku.

- A co jeśli powiat nie będzie chciał remontować ulicy Staszica w 2014 roku?

  - Pieniądze przeznaczymy na drogi miejskie. Z taką propozycją zwrócę się do Rady Miejskiej w pierwszym kwartale przyszłego roku, gdyby okazało się, że starosta nie zabezpieczył w projekcie budżetu powiatu pieniędzy na remont Staszica.

- W budżecie pojawia się też blisko 400 tysięcy na rewitalizację Pasażu Duplickiego. Jaki będzie zakres prac?

- Chcemy, by pasaż stał się eleganckim deptakiem z ładnymi lampami, ławeczkami, ścieżką rowerową, a od ulicy Chopina pojawią się też miejsca parkingowe. Mam nadzieję, że ta inwestycja zupełnie odmieni centrum Chodakowa, tym bardziej, że nie będzie jedyną w tym rejonie.

- Na co jeszcze mogą liczyć mieszkańcy Chodakowa?

- Będziemy oczywiście kontynuować utwardzanie ulic w tej dzielnicy, ale przede wszystkim na nowe, piękne boisko, a raczej kompleks boisk przy Zespole Szkół w Chodakowie. Kompleks, który mieszkańcy sami sobie wywalczyli w ramach Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego. W sumie zabezpieczyliśmy milion złotych na realizację projektów, które wygrały głosowanie w SBO. Najwięcej 800 tysięcy pochłonie właśnie kompleks w Chodakowie. Przy tej okazji szczególne słowa uznania dla środowiska Zespołu Szkół. Dla pana dyrektora, który tak mocno zaangażował się w tę sprawę, ale też całej rady pedagogicznej, rodziców i uczniów, bo słyszałem, że bardzo aktywnie brali udział w zbieraniu głosów i przekonywaniu mieszkańców do tego projektu. Przy okazji dodam, że przeznaczyliśmy jeszcze 100 tysięcy złotych na porządkowanie trybun stadionu Bzury w 2014 roku.

- Będą kolejne edycje Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego?
- To oczywiście decyzja Rady Miasta, ale ja będą rekomendował radnym, by kontynuować projekt w kolejnych latach. Mieszkańcy pokazali, że chcą brać udział w podejmowaniu decyzji. Autorzy wniosków wykazali się wielką determinacją i pomysłowością w zbieraniu głosów. Nie możemy zmarnować tego potencjału. Jeszcze raz wielkie słowa uznania dla wszystkich, którzy składali wnioski, ale też głosowali.

- To nie będzie jedyny  projekt Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego realizowany w 2014 roku.
- Uda się jeszcze zrealizować kino letnie na podzamczu oraz częściowo projekt siłowni zewnętrznych, który był wyceniany na ok. 500 tys. zł, a będzie na niego przeznaczone ok. 190 tys., bo tyle zostało z miliona wydzielonego na budżet obywatelski. Wniosek zakładał powstanie siłowni na terenie całego miasta. Myślę, że pieniędzy starczy na trzy takie miejsca w centrum, w Chodakowie i pewnie na Boryszewie. Chcemy przy tych urządzeniach postawić dodatkowo stoły do szachów i warcabów.

- Mieszkańcy Boryszewa doczekają się innych inwestycji?
- Tak samo jak mieszkańcy pozostałych dzielnic. Ten budżet jest kolejnym, w którym staramy się równomiernie dzielić środki. W Boryszewie będziemy utwardzać kolejne drogi, ale też wybudujemy boisko z prawdziwego zdarzenia przy Szkole Podstawowej nr 2. Na ten cel przeznaczamy 300 tys. zł. To mniej niż przy Zespole Szkół, ale i teren pod boisko jest zdecydowanie mniejszy. Kolejne 150 tys. przeznaczamy na odwodnienie budynku szkoły zalewanego od lat przez każdą większą ulewę.

- Powiedział Pan, że najwięcej pieniędzy pochłoną inwestycje oświatowe. Co poza boiskami się pojawi?

- Najwięcej pochłonie dokończenie budowy sali gimnastycznej przy SP nr 4. Tam ze środków własnych przeznaczamy 2,5 mln na ten cel. Wszystko wskazuje na to, że uda nam się ten obiekt oddać do użytku jesienią przyszłego roku. 100 tysięcy złotych przeznaczamy na modernizację stale cieknącego dachu sali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 2.

- Co z parkingiem przy PKP w systemie Parkuj i Jedź?

- Prace trwają. Mamy już gotowy projekt. W budżecie na 2014 rok zarezerwowaliśmy 800 tysięcy na budowę. Przypomnę, że na parking połowę środków ma wyłożyć miasto, drugą połowę samorząd wojewódzki. Mam nadzieję, że marszałek Struzik powróci w przyszłym roku do budowy parkingów w ramach program Park&Ride. My będziemy na to przygotowani. Jeśli już mówimy o współpracy z samorządem wojewódzkim, to będę namawiał zarząd Mazowsza między innymi do budowy w 2014 roku ronda przy ul. Wyszogrodzkiej. 

- Miasto ma dołożyć się także do budowy komendy powiatowej policji
- Też będziemy na to przygotowani. Zabezpieczamy na ten cel 300 tysięcy złotych.

- Wróciliśmy do centrum. Kiedy zakończy się rewitalizacja placu Armii Ludowej?

- Do końca tego roku będą trwały prace przy kanalizacji i wodociągu w ul. Reymonta. Potem nastąpi przerwa w pracach do wiosny. Sądzę, że do lata plac i okoliczne ulice będą jak nowe. Przy tej okazji sądzę, że warto wreszcie pokusić się zmianę nazwy. Będę proponował radnym, by zmienić patronów placu z Armii Ludowej na Obrońców Sochaczewa. W przyszłym roku mamy 75 rocznicę września 1939 roku. Nikomu nie muszę chyba wyjaśniać roli miasta w Bitwie nad Bzurą. Dlatego chcemy godnie uczcić tę datę.

- Będą jakieś szczególne uroczystości?
- Na pewno po roku przerwy wracamy do inscenizacji Obronić Miasto, nawiązującej do wydarzeń z 1939 roku. Dokończymy też remont elewacji Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. W środku skończą się prace nad nową, stałą wystawą.

- Jednym słowem znów będzie się dużo działo jeśli chodzi o imprezy kulturalne?
- Tak, bo to będzie rok wielkich rocznic. Chcemy również w sposób szczególny uczcić 70-rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Nadal będziemy wspierać wszystkie organizacje pozarządowe. Nikt chyba nie zaprzeczy, że w tej kadencji, w sposób spektakularny, rozwijają one swoją działalność. Rocznie przeznaczamy na wsparcie ich działalności grubo ponad milion złotych. Pomagamy jak możemy. Udostępniamy obiekty za darmo, wypożyczamy sprzęt. Stworzyliśmy im drugi dom w Kramnicach. Mogą tam zyskać pomoc, ale też się spotykać, organizować wydarzenia.

- Niektórzy twierdzą, że to igrzyska
- A ja jestem dumny z tego, że udało nam się uwolnić ogromną energię, jaka tkwi w mieszkańcach. To prawda, że w naszym mieście impreza goni imprezę, akcja, akcję. Pełno jest inicjatyw, koncertów, wystaw. To chyba nie jest powód do zmartwień. Dodam, że na organizację imprez i promocję wydajemy mniej pieniędzy niż w poprzedniej kadencji. Tylko, że skuteczność przekazu została spotęgowana przez organizacje pozarządowe.

- Ich członkowie, a jest ich około dwóch tysięcy, zapewne są ciekawi, jakie będą dotacje dla tych organizacji w przyszłym roku?

- Utrzymamy je na dotychczasowym poziomie, co uważam za ogromny sukces. Proszę spojrzeć, co dzieje się w innych samorządach, dużo od nas bogatszych. Wiem, że przeżywający ogromne kłopoty finansowe samorząd Województwa Mazowieckiego w programie naprawczym do roku 2019 roku nie przewiduje nawet złotówki dla organizacji pozarządowych.

- W budżecie nie przewidział Pan dopłat do cen wody i ścieków
- Ale jest wydatek majątkowy skierowany do ZWiK. Zabezpieczyliśmy w budżecie ogromną kwotę 2 640 000 zł na podniesienie kapitału tej spółki.

- Co to da?
- Podniesienie kapitału poprawi sytuację finansową spółki. Dzięki temu zarząd nie będzie musiał szukać pieniędzy na rynku, czyli u odbiorców na spłatę kredytów zaciągniętych na budowę 100 km nowej sieci kanalizacji. Mówiąc wprost będzie szansa na utrzymanie kolejny rok z rzędu cen ścieków i wody na tym samym poziomie. Przypomnę, że cenę na 2013 rok ZWiK obniżył z prognozowanych 17.39 zł za  metr sześcienny wody i ścieków do 13 zł. Przy okazji przypomnę, że 2014 roku nie wzrosną lokalne podatki, a jeden w ogóle zniknie mam tu na myśli opłatę za posiadanie psa. Trzeba pamiętać, że podatki od środków transportu nie rosną kolejny rok z rzędu. Jak więc widać pomagamy jak możemy mieszkańcom, ale też sochaczewskim przedsiębiorcom.

- Znów pojawia się pytanie to gdzie ten kryzys?

- Kryzys jest, tylko my gospodarujemy oszczędnie i dzięki temu stać miasto na takie decyzje. Uważam, że w tej ogólnej biedzie, nie możemy dokładać mieszkańcom kolejnych obciążeń. Musimy, jako samorząd miejski, podzielić się z nimi ciężarem przechodzenia przez kryzys. Biedniej jest w domach, to musi być trochę biedniej w samorządzie.

- Miasto uruchomi jakieś nowe programy pomocowe?

- Na pewno chcemy rozwijać te, które uruchomiliśmy, a które uważam za jeden z większych sukcesów tej kadencji. Mam na myśli Kartę Seniora i Kartę Rodziny. W obu programach uczestniczy już prawie 2500 mieszkańców i ta liczba cały czas rośnie. A są przecież także stypendia dla młodzieży i dzieci, które uruchomiliśmy. Okazuje się, że potrafiliśmy zauważyć te osoby, znaleźć dla nich pieniądze. Wzrastająca co roku liczba wniosków jednoznacznie pokazuje, że program stypendialny cieszy się dużym zainteresowaniem.

- Czy miasto przygotowuje się do nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej?

- W urzędzie powstał specjalny zespół, który już przygotowuje nas do składania wniosków. W tej nowej perspektywie preferowane będą partnerstwa między samorządami. Wprowadzono nawet pojęcie obszaru funkcjonalnego, który obejmuje więcej niż jedną gminę. Taką współpracę z samorządami z terenu powiatu sochaczewskiego już rozpoczęliśmy i będziemy kontynuować.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Tygodnik Ziemia Sochaczewska wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy