Być mamą i tatą - nowy cykl porad dla rodziców małych dzieci

Narodziny dziecka –kryzys w rodzinie?

 Tytuł brzmi groźnie, ale jest adekwatny do sytuacji w jakiej znajduje się rodzina. Po okresie narzeczeństwa, motyli w brzuchu, szaleństwa zakochania i samych przyjemności, który to czas przypięczętowano ślubem, zaczyna się mozolne budowanie domu. Domu jako wspólnoty  (niekiedy zbiega się to z budową budynku  co może pogorszyć sytuację). Dwoje ludzi nadal bardzo zakochanych weryfikuje i konfrontuje swoje oczekiwania wobec współmałżonka. Na światło dzienne wychodzą  nawyki wyniesione z domu rodzinnego, umiejętności, trudności, sposoby rozwiązywania konfliktów. Im większe różnice związane z funkcjonowaniem rodzin pochodzenia małżonków – tym trudniej się porozumieć. To czas na kompromisy, na stworzenie systemu komunikacji, hierarchii wartości, podziału ról. Nie jest wskazany udział osób trzecich w tej fazie, nawet najlepsza teściowa to ognisko zapalne.Kiedy już te trudne zmagania mamy za sobą, kiedy nieporozumienia i kłótnie odeszły do lamusa pojawia się na świecie potomek. Na szczęście nie z dnia na dzień. Po dziewięciu miesięcach przygotowań, rodzice po raz kolejny przeżywają kryzys, tym razem związany z dojrzałością rodzicielską. Jeśli właściwie przeżyli problemy związane z budową gniazda, łatwiej będzie poradzić sobie z przebudową rodziny. Właściwie to znaczy nie zamiatając pod dywan, lecz otwarcie dyskutując (czasem bardzo głośno) o trudnościach, potrzebach i oczekiwaniach.

 Rodzi się ten trzeci (ta trzecia, lub nawet ich dwoje) i wszystko się zmienia: rodzice rodziców stają się dziadkami, siostry i bracia  - ciotkami i wujkami. Wszyscy chcą mieć wpływ na wychowanie maleństwa, na wybór imienia itd. Każdy ma inne oczekiwania i potrzeby związane ze zmianą.  Warto przyjrzeć się temu bliżej, aby wejście w nowe role były satysfakcjonujące. To, że w pierwszych miesiącach pojawiają się konflikty i nieporozumienia to norma. Bywa też, tak, że para odsuwa się od siebie. Mama jest z dzieckiem, a tata więcej czasu spędza w pracy. Oboje są niewyspani, zmęczeni i rozdrażnieni. Najbliżsi pomagają, ale nie tak jak trzeba, albo wyręczają we wszystkim tak, że młoda mama czuje się we własnym domu jak intruz, albo nie pomagają w ogóle i jest jeszcze gorzej.

Wszyscy wiemy, jak ważne dla dziecka jest, aby mama była szczęśliwa, spokojna, wypoczęta i pewna siebie. Jak to zrobić? Przede wszystkim przypomnieć sobie, że wyobrażenia o macierzyństwie, o rodzinie, o roli męża nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Te mamy, które wyobrażały sobie macierzyństwo jako pasmo niekończącej się radości i satysfakcji ulegając temu co pisze prasa kobieca, mogą poczuć się rozczarowane i przygnębione. Ważne, aby nie wpisać w codzienność tych rozczarowań, ale przebudować swoje życie. Można zapisać na kartce: jakie mam oczekiwania i potrzeby? Które z nich mogę zaspokoić sama, a które z pomocą bliskich? Jakie chcę mieć relacje z mężem? Mamą? Teściową? Przyjaciółmi? Co mogę zmienić  w organizacji czasu swojego i swojej rodziny? Odpowiedzi na powyższe pytania pomogą pozmieniać to, co zmienić można. Jeśli okaże się, że brakuje czasu dla męża/żony, może warto poprosić o pomoc mamę, aby potowarzyszyła dziecku a rodzice niech wybiorą się na spacer, do kina tylko we dwoje. Zapewniam, że dziecko przeżyje godzinę z babcią czy ciocią, a poza tym są telefony – jak sytuacja przerośnie babcię – wracamy natychmiast. Pamiętajmy też, że nie ma nic gorszego, niż Matka Polka, która poświęca się wtedy, kiedy nie jest to konieczne. Oprócz tego, że jesteśmy rodzicami pamiętajmy, że mąż lub partner nadal potrzebuje naszej bliskości , nadal budujemy nasz związek.

 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy