Chleba wyrzucamy najwięcej – kontenery pełne jedzenia

Zdjęcia i foto: Chleba wyrzucamy najwięcej – kontenery pełne jedzenia  Edukacja sochaczew

Sochaczewianie wpisują się w światową tendencję wyrzucania jedzenia. Kupujemy za dużo a nasze śmietniki uginają się od zmarnowanego jedzenia. 


Sprawdziliśmy sochaczewskie kosze na śmieci. Pomiędzy w większości niesegregowanych odpadów widać ogrom produktów spożywczych, które nie zostały wykorzystane w domowych gospodarstwach. 


- Ludzie bardzo dużo wyrzucają. Codziennie widać całe bochenki chleba, szczególnie po sobocie i niedzieli. Można zobaczyć na każdym śmietniku ile jedzenia jest. Większość prawie dobra – mówi nam Wiesław, który zbiera puszki na sochaczewskich śmietnikach.


Wyrzucane produkty spożywcze można zobaczyć na każdym osiedlu w Sochaczewie od Boryszewa aż do Chodakowa. Nie ma wyjątków. Codzienne kanapki można spotkać także w koszach przy szkołach. 


Jeśli chodzi o średnie unijne to Polska znajduje się na piątym miejscu w rankingu pod względem wyrzucania żywności. Rodacy rocznie wyrzucają niemalże 235 ton jedzenia w ciągu roku i to właśnie gospodarstwa domowe są największym „producentem” wyrzucanych produktów żywnościowych. Najwięcej wyrzucamy wędliny, owoców, warzyw ale na pierwszym miejscu jest pieczywo. To właśnie chleb jest tym co najczęściej ląduje w koszu na śmieci. I nawet kiedy jesteśmy przekonani, że nasze pieczywo trafia do oddzielnego pojemnika to w rezultacie osiedlowe kosze są zamykane na klucz i dostęp do nich mają tylko mieszkańcy, którzy tych produktów nie potrzebują a co więcej są ich producentem. 


Co to jest jadłodzielenie?

Foodsharing to przede wszystkim łatwy dostęp do produktów z jakich można korzystać. W wyznaczonym miejscu stają specjalne szafki oraz lodówki, które zapełniamy jedzeniem. Z powodzeniem działa to w innych miastach takich jak Warszawa, Toruń, Poznań czy Płock. Miejsca w których znajdują się jadłodzielnie – to polski odpowiednik foodsharingu – udostępniają często galerie handlowe. 


Wiele akcji charytatywnych w Sochaczewie pokazuje, iż mieszkańcy naszego miasta mogą być empatyczni i być może pomysł dzielenia się pożywieniem dałby nadzieję na stabilne jutro wielu potrzebującym sochaczewianom. Jeśli chodzi o nasze miasto nie ma miejsca, choćby przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, gdzie możemy oddawać produkty spożywcze. 


W większości krajów Europy istnieje zjawisko foodsharingu. Są to specjalne strefy w których mieszkańcy mogą oddawać produkty spożywcze do dalszego wykorzystania. Czy takie rozwiązanie może sprawdzić się w naszym mieście? Czy sochaczewianie są gotowi na taką rewolucję? Nie ukrywając, należy zaangażować odpowiednie służby miejskie. I samych mieszkańców. Istnieje wśród nas ogromna grupa, która potrzebuje wsparcia. Dodatkowo należy zastanowić się czy kolejna porcja jogurtów ze sklepowej półki jest konieczna i czy nie trafi do kontenera na śmieci. 


Sochaczewianie kupują wciąż za dużo i równie wiele wyrzucają. Skąd ta tendencja ciężko określić. Niczego nie brakuje na sklepowych półkach. Nie mieszkamy na pustyni ubogiej w jedzenie. Głód nie jest nam znany. Tak wygląda codzienność większości sochaczewian. Równocześnie mamy obok siebie samotnych, starszych, chorych, którzy zastanawiają się nad kolejnym dniem. Czy będzie chleb? 


A nasz ląduje z nadmiaru w kontenerze na śmieci. Jedna kromka za dużo. Ta, której brakuje drugiemu człowiekowi. 


 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy