Czy mieszka tu jakiś Banksy?

/ 7 komentarzy / 6 zdjęć
Zdjęcia i foto: Czy mieszka tu jakiś Banksy? Sztuki plastyczne sochaczew
+1

Uważam sztukę, która wchodzi do przestrzeni publicznej, za niezwykle ważną.  Nie znoszę miast wypachnionych, gdzie wymieciono z każdego kąta kurz i odnowiono każdą cegłę. Takim miastem „bez pazura” jest dla mnie Wiedeń  ze swoimi  polukrowanymi na jasne kolory tynkami. Miasto bezduszne, w którym ludzi mogłoby nie być, bo cała jego idea zasadza się na „Ordnung muss sein”. Co prawda nie pokuszę się o jakiekolwiek  paralele pomiędzy Sochaczewem, zwanym przez część mieszkańców pieszczotliwie Socho, a Wiedniem, bo wyjdę na osobę niespełna rozumu, ale akurat jedyne czego nie można naszemu miastu zarzucić to brak czynnika ludzkiego – wszystko i wszyscy zostawiają tu swój ślad (vide psie kupy, o których już pisałam).

Ale do rzeczy. Street art. Opiera się w większości na działalności nielegalnej. Nie zawsze, ale często. Ale jak by się nie działo, sztuka ta czasem po prostu podłącza się do rytmu miasta, zmienia jego oblicze, zmusza do myślenia.  Dlatego pomysł z muralem na młynie przy ulicy 1 Maja uważam za genialny. Mam nadzieję na więcej w ramach Festiwalu Uliczników, który odbędzie się w tym roku (w każdym razie zanosi się na to). Bo oto stary, opuszczony, smutny budynek dostał serce, które bije kolorami prosto w okna Urzędu Miasta! To jest bardziej czaderskie niż cokolwiek innego w Socho. Serio.  Kolory tryskają  życiem i ironią. Mural jest, co wiadomo, autorstwa dwóch artystów o pseudonimach TYBER i AQUALOOPA. Na własną rękę postanowiłam poszukać ciekawych form sztuki ulicznej w innych miejscach miasta.

Znalazłam ciąg rysunkowych reklam na murze przy Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Lepsze niż radiowe smętne śpiewy i bardziej pomysłowe niż neony nad domami pogrzebowymi (Czekam na hasło „Przymierz trumnę! Na pewno znajdziemy coś dla ciebie!”, ale jakoś się jeszcze nie wyświetla.). Moim zdaniem najlepsza z tego ciągu reklam jest ta z kostuchą, która zachęca do wykupienia polisy na życie. Prosto, dowcipnie, na temat. To jest rzeczywiście coś, co zwraca uwagę.

Niestety więcej rysunków wielkoformatowych nie namierzyłam (jeśli znacie takowe, dajcie znać!). Ale za to jest kilka interesujących napisów. Najpierw wspomnę o tym, którego już nie ma – otóż przed remontem wiaduktu widniały na jednym z filarów słowa
„Czy zdążysz?”. W czasach, kiedy codziennie biegłam na stację, by dojechać do stolicy, było to dla mnie wybitnie irytujące pytanie. Napis był niechlujny,  ale ten, kto go pisał widać albo sam dojeżdżał, albo po prostu był dowcipny z natury.

Obecnie w okolicy PKP zadano na ścianie inne ważne pytanie: „Are you a slave too?”. Za KAŻDYM razem wytrąca mnie ono z trudem zdobytej życiowej równowagi. Jestem? Nie jestem? No kurka, jednak jestem. I chociaż napis jest na prywatnym domu, ktoś komuś pobrudził ścianę, to jednak nie potępiam go aż tak jak twórców napisów obok („Legia” coś tam). Bo pytanie jest ważne. W zasadzie mógłby  je zadać nawet Banksy - znany i ceniony brytyjski artysta, który maluje graffiti w kontrowersyjnych miejscach, ale jest uważany za najlepszego w swoim fachu na świecie. Jego rysunki i teksty mają przekaz wyraźnie antykapitalistyczny i pacyfistyczny.

I gwoli ścisłości – chamskie obrysowywanie bloków, płotów, głoszenie haseł antysemickich lub wyjawianie swych najgłębszych życiowych przemyśleń w postaci słów „Władek to chuj!” (tak, to cytat ze ściany) NIE jest sztuką. Zatem zwracam się do kibiców o zaprzestanie wyznawania miłości ulubionemu klubowi wszędzie poza kartką papieru, zwracam się do fanów marihuany o zaprzestanie smarowania skrótu THC (wiemy, że to tetrahydrokannabinol, mieliśmy chemię) tam, gdzie nie trzeba. Zróbcie sobie tatuaż czy coś. Jeśli chcecie, by uznano was za artystów  a nie wandali, dajcie upust swojej frustracji robiąc murale wkurzające nas zmuszeniem do myślenia a nie bluzgami. I róbcie je za zgodą właścicieli ścian. Z góry dziękuję.

P.S. Street art to nie tylko graffiti. Jednym z zaskoczeń było akcja urban knitting, bardzo popularna na całym świecie. W szydełkowy strój spowito takie obiekty jak rzeźba byka przy budynku giełdy nowojorskiej czy czołg przed wejściem do drezdeńskiego Muzeum Wojskowego. A u nas był była to lampa na placu Kościuszki. Od razu jakoś tak weselej.

 



5
Oceń
(1 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (7)

medika_amedika_a
0
a ja uwielbiam mroczne rysunki na murach przy ul. Towarowej , wreszcie kolorowo , ciekawie  tylko życzyć  twórcom dalszych pomysłów !
(2014-03-13 19:21)
fiołkafiołka
0
To właśnie o nich mowa w tekście między innymi. :-)
(2014-03-13 22:11)
luciferatuluciferatu
0
Ciekawy
artykuł. Gratuluję. W zasadzie myślałem o tym samym co autorka. Nic dodać nic
ująć. Twórzmy ciekawe i niebanalne murale, a nie wulgarne i nic nie
wnoszące poza oszpecaniem naszego miasta hasła. Legioniści, Widzewiacy,
miłośnicy THC, czy też po prostu wk......i na siebie nawzajem mieszkańcy
Sochaczewa to taki apel do Was. Miłego
dnia. Pogoda sprzyja ku temu by był miły. (2014-03-14 09:06)
bartek99kcbartek99kc
0
27 kwietnia klum Boruta MC organizuje sochaczewską edycję Motoserca (będziemy niedługo o niej informowali) i jedną z atrakcji będą pokazy graficiarzy. Tak więc ogrodzenie przy Muzeum Kolejki Wąskotorowej niebawem będzie jeszcze ciekawsze :).
P. S. Kostuchę malował nam chłopak z Hiszpanii (zajmujący się profesjonalnie muralami), a reklama ubezpieczeń niezależnie  po prostu obok umieszczona. W każdym razie skojarzenie super :) (2014-03-14 09:47)
fiołkafiołka
0
Ale numer z tą kostuchą! Do głowy mi nie przyszło, że to jest osobno! :-)
Czekam na resztę zatem. ;-)
(2014-03-14 18:16)
lombelicolombelico
0
Chłopak z Hiszpanii to Joel z Tarragony w Katalonii, zaproszony na Uliczników. Kolejna jego praca jest na budynku za murem oraz na przystani.
(2014-03-14 21:28)
HalinkaHalinka
0
Może ktoś mi rozjaśni, po co taka nazwa klubu i grupy. Wszystko ma satanistyczne symbole. W nazwie-Boruta, w nazwie imprezy-devil, na płocie-kostucha. Czy w Sochaczewie nie ma chrześcijańskich motocyklistów? Wg mnie satanistyczne symbole ograniczają klub/ grupę do pewnego typu osób. Czy taki był zamysł? 
Kostucha na murze jest straszna i nawet jeśli malowałby ją sam Picasso i nie zmieniłabym zdania. Wolę pozytywne przesłania. 
(2014-04-21 23:32)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy