Czy prezes PEC mówił prawdę?

Na początku stycznia ukazał się w „Ziemi Sochaczewskiej” wywiad z prezesem sochaczewskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, Andrzejem Guzikiem, w którym zapowiadał on tańsze ciepło w mieście. Konkretnie zaś prezes twierdził, że „zgodnie z nową taryfą, stawki za ciepło obowiązujące od 1 stycznia 2010 do 30 marca 2011 roku będą znacznie mniejsze. Dotychczas średnia cena taryfowa wytworzenia i przesyłu ciepła wraz z opłatami stałymi wynosiła 71.57 zł/GJ, a obecna to 62,23 zł/GJ. Jak widać różnica wynosi 9,34 zł/GJ tj. ok. 13 proc.”
W zeszłym tygodniu zjawiły się w naszej redakcji panie reprezentujące wspólnotę mieszkaniową – Warszawska 68, które miały zastrzeżenie co do rzetelności prasowej zapowiedzi prezesa PEC. Twierdziły bowiem, że zapowiadana obniżka cen ciepła to lipa, bo ich Wspólnota otrzymała rachunek za styczeń, z którego wynika, że zapłacą nie zapowiadane 62,23 zł/GJ, a 70,20 zł/GJ i to bez opłaty stałej, która w ich bloku wynosi 62 gr/m2. Dziwiło je też, że opłata ta w każdym bloku czy Wspólnocie bywa inna, a różnice znaczne, na przykład są bloki, które płacą 22 gr/m2 a są takie, które płacą 80 gr/m2.
Skonfrontowaliśmy te informacje w sochaczewskim PEC-u. Jak nam wyjaśnił dyrektor techniczny Jarosław Dorociak, istotnie obniżka opłat za ciepło w praktyce dla wszystkich mieszkańców nie jest taka sama. W wywiadzie była bowiem mowa o średnich cenach taryfowych. Jest to cena zatwierdzona dla sochaczewskiego PEC-u przez Urząd Regulacji Energetyki, składa się ona z wielu różnych taryf dla poszczególnych źródeł ciepła – kotłowni gazowych, Geotermii i jednej kotłowni miałowej. Do tego dochodzi u różnych odbiorców różne zużycie ciepła (gorzej lub lepiej ocieplony budynek i inne parametry) oraz rozmaita tzw. moc zamówiona.
Jeśli chodzi o opłatę stałą, to pobiera się ją m.in. na utrzymanie urządzeń w gotowości do przesyłania odpowiedniej mocy. Odpowiadając zaś na pytanie pań ze wspólnoty, Jarosław Dorociak wyjaśnia, że „opłata stała różni się w poszczególnych blokach po prostu dlatego, iż ich zarządcy zamawiają różną moc cieplną. Jedni zamawiają 100 KW, inni 80 KW, odbiorcy sami to ustalają, aby nawet przy dużym mrozie nie marzli. Liczą się jednak też z kosztami. I ta moc, zamówiona bezpośrednio wpływa również na owe koszty stałe.”
Zadaliśmy panu Dorociakowi jeszcze jedno pytanie postawione przez mieszkanki Warszawskiej 68. Mianowicie, jaki był sens sprowadzania do Sochaczewa gazu i przekopania całego miasta, skoro okazuje się, że w ubiegłym roku ogrzewanie na olej było tańsze niż teraz na gaz? Ponadto, ciągle słyszy się, że gaz będzie drożał.
‘”No cóż, na tę sprawę na pewno trzeba spojrzeć od strony zużytego ciepła – mówi Jarosław Dorociak – bo za to się płaci. Jeśli więc w styczniu tego roku byłyby temperatury +15 oC, to wszyscy cieszyliby się, że ogrzewanie gazowe jest znacznie tańsze, ale było przecież odwrotnie, bywało i -20 oC, więc zużycie opału znacznie wzrosło. A przypomnijmy sobie ciepłą zimę zeszłoroczną…Co zaś do podwyżek cen gazu, to poza prasowymi spekulacjami nie mamy żadnych oficjalnych sygnałów, aby coś się szykowało. Chyba, że z czasem okaże się, iż trzeba zapłacić Rosji wyższe kwoty…”
Sławomir Burzyński

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy