Domniemana korupcja urzędników - szara pajęczyna czy kiełbasa wyborcza?

Rozmowa z prokuratorem rejonowym w Żyrardowie Bogusławem Piątkiem, prowadzącym sprawę domniemanych działań korupcyjnych dwóch urzędników samorządowych. - Czy mógłby pan prokurator powiedzieć, jakie były przesłanki do zainteresowania się tą sprawą, bo przecież musiały być i to wcale nie błahe? - Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest w Prokuraturze Rejonowej w Żyrardowie od sierpnia 2009 r., wtedy materiały, jakie otrzymaliśmy z Prokuratury Okręgowej w Płocku, wydawały się na tyle istotne, że umożliwiały wydanie postanowienia o wszczęciu śledztwa. - Z tego co wiem, osobom przesłuchiwanym przedstawiono, jako dowód, zapisy z podsłuchów ich telefonów. Czyli wynika z tego, że na wniosek prokuratury były te podsłuchy niektórym osobom założone. Na jakiej podstawie podjęto taką decyzję? - Na chwilę obecną nie mogę ujawnić pewnych okoliczności procesowych. Więc nie zaprzeczam, ale też nie potwierdzam, że taki fakt miał miejsce. - No dobrze, wobec tego prosiłbym pana o poszerzenie informacji zamieszczonej na stronie internetowej żyrardowskiej prokuratury. Wymienia się tam wójta Gminy Teresin, zarzucając mu „przyjęcie w marcu 2009 roku od Józefa S. korzyści osobistej w zamian za korzystną decyzję w zakresie zmiany przebiegu planowanej obwodnicy Teresina”. Jest tu mowa o kierowniku Inspektoratu do spraw Zamówień Publicznych UM w Sochaczewie, któremu zarzuca się „podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu zmiany projektu organizacji ruchu drogowego na jednej z ulic Sochaczewa”, a także „podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu, z naruszeniem prawa , zmiany decyzji w przedmiocie udzielenia pozwolenia budowlanego” w zamian za obietnicę otrzymania korzyści osobistej. - Stawia mnie pan w kłopotliwej sytuacji, bo przecież to postępowanie ciągle trwa. Nie bardzo mogę więc rozwijać teraz owych wątków. Jedyne co mogę powiedzieć na tym etapie, to to, że mamy do czynienia w obu tych przypadkach z tzw. „szarą pajęczyną”, czyli splotem różnych powiązań prywatnych i biznesowych osób z różnych sfer życia publicznego. Pozornie są to związki nieuchwytne, ale tylko pozornie. - A kiedy będzie pan mógł powiedzieć nam coś więcej? - Trudno to dziś precyzyjnie określić, ale prawdopodobne śledztwo potrwa jeszcze do późnych miesięcy jesiennych. - Czy wie pan, co mówią niektórzy w Sochaczewie? Że to może być „kiełbasa wyborcza”. Wiadomo przecież, że gdy sprawę pociągnie się do samorządowych wyborów, a potem powie „przepraszam, nie mamy ostatecznych dowodów”, to i tak ktoś, nawet luźno powiązany ze sprawą, może zostać zdyskredytowany i sytuację taką chętnie wykorzystają jego polityczni przeciwnicy. - No tak, ale przecież postępowanie to w prokuraturze prowadzone jest od sierpnia zeszłego roku, a policja swoje działania prowadzi znacznie dłużej, więc nie wyobrażam sobie, by prokurator miał teraz nie podejmować działań, bo zbliżają się wybory. - Mam jeszcze jedno pytanie. Czy wymienione na stronie internetowej prokuratury trzy osoby i dwa wątki to jest już wszystko, czy jeszcze inne osoby również usłyszały zarzuty w tej sprawie? - Łącznie postawiliśmy zarzuty pięciu osobom, ale poza wymienionymi dwoma urzędnikami, to znaczy wójtem Gminy Teresin i kierownikiem Inspektoratu Zamówień Publicznych UM, pozostali nie są funkcjonariuszami publicznymi, czyli nie są pracownikami żadnego urzędu. Całe zaś postępowanie dotyczy tylko tych dwóch wątków: przeprojektowania obwodnicy Teresina oraz regulacji ruchu na jednej z ulic Sochaczewa i owe wątki zupełnie się ze sobą nie zazębiają. - Czy oznacza to, że są to spawy incydentalne, nie zaś powszechne w tych urzędach? - Z moich wypowiedzi przecież jasno wynika, że nie ma tu mowy o powszechności tego rodzaju zachowań w jednym lub drugim urzędzie. - Dziękuję za rozmowę Sławomir Burzyński

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy