Dożynkowe wieńce i crossowe motory

Msza dziękczynna za tegoroczne zbiory rozpoczęła dożynkowy piknik w Kurdwanowie, zakończony jubileuszowymi, dziesiątymi już wyścigami Cross Country.

Mszę polową z ołtarzem na samochodowej naczepie koncelebrował zaproszony przez proboszcza tutejszej parafii ks. Jacka Warzechę jego przyjaciel, jeszcze z seminarium, ks. Tomasz Kądzik, wikariusz z parafii Stara Iwiczna. Nie zabrakło też poprzedniego proboszcza, ks. Macieja Mroczkowskiego, który, wraz z Władysławem Dudzińskim, był pomysłodawcą i organizatorem wcześniejszych dożynkowo-motocyklowych festynów w Kurdwanowie.

Podziękowali za zbiory

Dożynkowa Msza pod gołym niebem skupiła bardzo wielu parafian, ale też gości z innych stron gminy i powiatu. Obok władz gminy obecny był poseł na Sejm z naszego miasta Maciej Małecki, który w swym wystąpieniu powiedział m.in.: Los rolnika i jego praca to wielka niewiadoma. Kiedy w mieście spoglądamy w niebo, to zastanawiamy się, czy założyć płaszcz, czy wziąć parasol. Gdy rolnik patrzy w niebo i szuka chmur, myśli: czy będę mógł zebrać to, co zasiałem? Tradycję swego zawodu przekazuje z pokolenia na pokolenie i to jest siła polskiej wsi. Tutaj każda rodzina wie, czym jest szacunek dla chleba oraz szacunek dla Boga. Tego możemy się od was uczyć.

Na zakończenie Mszy świętej gospodarze dożynek częstowali zebranych chlebem, zaś ks. Tomasz Kądzik próbował skłonić parafian do zastanowienia się, czy wybrać chleb z miodem, który oznacza radość, szczęście i słodycz życia, czy chleb z solą, wróżący bogactwo.

Coś dla ducha i ciała

Można było też oglądać wystawę dożynkowych wieńców, przygotowywanych nieraz tygodniami na ten jeden szczególny dzień. Dało się słyszeć głosy, że zmienia się w tej mierze lokalna tradycja, częściej są one dzisiaj wykonywane z owoców i kwiatów niż z kłosów zboża czy ziarna.

Piknik to oczywiście również stragany, głównie z potrawami i ciastem, przygotowanymi, jak nam powiedział ks. proboszcz Warzecha, przez gospodynie z Kurdwanowa. Dochód ze sprzedaży grochówki, pierogów, grillowych i innych przysmaków przeznaczany jest, jak zawsze, na potrzeby kościoła.

Muzyka i motory grały głośno

Co roku tego dnia zjeżdża tu kilkudziesięciu motocyklistów, by ścigać się w kilku klasach Cross Country. Na torze wyznaczonym na polu państwa Dudzińskich rywalizowano od juniorów, po najlepszych jeźdźców w kategorii Open. Bardzo atrakcyjnie prezentowały się też quady. Najmłodszy zawodnik, Remigiusz Traczyk, miał 7 lat.

Spośród zawodników sochaczewskiego Szaraka najlepiej spisali się: zwycięzca biegu seniorów 2C, Jarosław Salomon a także Antoni Mechecki w biegu Junior 85. Dobrze wypadł też Mateusz Kołodziejak, który zajął w swoim wyścigu drugie miejsce oraz Artur Kacprzak, Robert i Stanisław Dudzińscy w wyścigu Masters.

Piknik w Kurdwanowie zakończyła zabawa ludowa na deskach.

Małgorzata Pałuba

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy