Dobry budżet? Dzisiaj na pozór jest fajnie, ale kto naprawdę za to płaci?

/ 12 komentarzy / 3 zdjęć
Zdjęcia i foto: Dobry budżet? Dzisiaj na pozór jest fajnie, ale kto naprawdę za to płaci? Sprawy urzędowo-administracyjne sochaczew

W dniu 19 grudnia radni uchwalili budżet dla Sochaczewa na 2017 r. Ta najważniejsza dla mieszkańców miasta uchwała przeszła jednomyślnie prawie bez uwag i dyskusji, mimo perspektywy powrotu do najwyższego poziomu zadłużenia w historii budżetu miasta, przekraczającego kwotę 45 mln zł. Najwidoczniej radni podobnie jak niektórzy mieszkańcy miasta zadowalają się pozorami, lubią słuchać obietnic burmistrza Osieckiego, łatwo im ulegać i szybko o nich zapominać. Wystarczy jednak trochę porównawczej analizy budżetu, aby pojawił się niepokój i obawy. Szkoda, że zabrakło tego na sesji. Natomiast całą uwagę i emocje licznych mieszkańców oraz radnych miejskich skupiła nic nie znacząca finansowo uchwała dotycząca nazwy ronda. Czy to przypadek? Nie sądzę, zważywszy na sposób w jaki burmistrz nakłonił radnych do akceptacji emisji kolejnych obligacji na prawie 6 mln zł, które w efekcie znalazły się w budżecie. Zaproponował je najpierw w formie zaskakującej (tzw. na stół) autopoprawki do aktualizacji Wieloletniej Prognozy Finansowej (WPF) przy zmianach w budżecie roku 2016, podczas wcześniejszej sesji w dniu 14 listopada (w ostatni dzień terminu na przygotowanie projektu budżetu na 2017 r.). Wówczas zapewne nie wszyscy radni dostrzegli skutki tej „wrzutki”, ale oswojenie z obligacjami wypadło pomyślnie, nikt z radnych nie oponował. Wszyscy byli „za” aktualizacją WPF, m.in. wydłużającą czasokres wykupu obligacji do roku 2026.

 

Czy na radnych działa jakaś hipnoza burmistrza?

Na sesję budżetową radni przyszli już pogodzeni z koniecznością emisji kolejnych obligacji, a decydenci nie musieli „dociskać budżetu kolanem”, aby wygospodarować pieniądze na inwestycje. Według zapewnień burmistrza Osieckiego proponowany radnym budżet jest dobrym kompromisem na kilku płaszczyznach.  Uzasadniając wyeksponował trzy aspekty. Jak powiedział na sesji po pierwsze budżet gwarantuje bezpieczny poziom finansowania wszystkim jednostkom samorządowym, a mieszkańcom wysoki poziom usług społecznych. O tak, patrząc analitycznym okiem na budżety burmistrza Osieckiego, zwłaszcza na progresję wydatków, w tym m.in. na wynagrodzenia w Urzędzie Miejskim, burmistrz się nie myli. Tylko od 2014 r. wydatki te w magistracie wzrosły o prawie 1,5 mln zł w 2017 r. Czy nie za sprawą nowych zatrudnień?  W efekcie takiego „bezpiecznego” i łatwego zarządzania budżet miasta został zdominowany przez wydatki bieżące, mocno ograniczające inwestycje, a zrównoważony rozwój miasta (bez kredytów, czy obligacji) stał się mrzonką.

Po drugie zdaniem burmistrza budżet spełnia oczekiwania mieszkańców m.in. na remonty dróg. Burmistrz Osiecki czaruje radnych programem „drogi zamiast błota”. Towarzyszy temu specyficzna i jak widać skuteczna taktyka. Ponoć radni spoza koalicji burmistrzowskiej jeśli chcą uczestniczyć w „podziale tortu” - naprawie dróg lokalnych w swoim okręgu wyborczym,  nie mogą nie popierać propozycji burmistrza. A pomysł na drogi nie jest nowy, tylko ograniczał go wcześniej brak kanalizacji sanitarnej. Dla przypomnienia, to poprzedni burmistrz rozpoczął utwardzanie tłuczniem i asfaltem dróg lokalnych. Deklarował też naprawę kolejnych dróg po wykonaniu w pierwszej kolejności kanalizacji sanitarnej miasta w ramach dużego projektu unijnego. Ówczesna opozycja nie przebierała w środkach, aby storpedować tę inicjatywę, propagandowo angażując nawet prokuraturę.                                                                          

Po trzecie burmistrz zapewnił radnych, że przygotował miasto ekonomicznie do nowych zobowiązań, poświęcając rok 2015 i 2016, zgodnie z WPF, na częściową spłatę starych długów. To jego zdaniem ma gwarantować bezpieczeństwo dalszego zadłużania się miasta przy emisji kolejnych obligacji na kwotę 5,6 mln zł. Przekonującym uzasadnieniem mają być możliwe do pozyskania pieniądze unijne. Niestety dla radnych, którzy nie mają perspektywy funkcjonowania dłuższej niż jedna czteroletnia kadencja, taka argumentacja może być wystarczająca. Po emisji obligacji dramatycznie wysokie obciążenia do spłaty po ok. 5-6 mln zł rocznie przypadną dopiero na następne kadencje, a skutki takiego zarządzania finansami publicznymi odczujemy w latach 2020-2026. Burmistrz Osiecki populistycznie deklaruje, że ogląda każdą złotówkę i stara się zrobić dobre wrażenie na mieszkańcach, pokazując, że na wiele go teraz stać. Tymczasem z WPF wynika, że jego burmistrzowanie powiększa zadłużenie miasta aż o prawie 12 mln zł!!! Do takiego zarządzania nie potrzeba wiele, wystarczą potulni radni.

 

Zbawienne obligacje

Obligacje ze względu na dłuższy termin ich wykupu i dogodne spłaty, są teraz dla samorządów atrakcyjniejsze od kredytu bankowego. Mogą być dobrym wsparciem dla racjonalnego inwestowania w rozwój lokalny. W początkowym okresie po ich emisji samorząd może mieć do dyspozycji sporo wolnych pieniędzy i stosunkowo niewielkie obciążenia związane ze spłatą rat kapitałowych oraz obsługą długu. Dlatego ten instrument finansowy, jeśli nie służy tylko inwestycjom, może być okresowym zbawieniem zwłaszcza dla rozrzutnych włodarzy, którzy nie chcą na bieżąco ponosić większego ciężaru spłaty swojego zadłużenia, zostawiając ten problem innym.

Burmistrz Osiecki polubił obligacje, najpierw te z 2013/2014 r. za ok. 27 mln zł, bo dzięki nim obniżył sobie obciążenie budżetu miejskiego bieżącymi spłatami długów przez okres następnych sześciu lat jego burmistrzowania.  Uzyskał w ten sposób po kilka milionów złotych wolnych środków rocznie. Stać go więc na czarowanie mieszkańców ponad milionowym budżetem obywatelskim, finansowanie nietaniej propagandy, szeroką paletę ulg za które płaci budżet (tzn. pozostali mieszkańcy), organizowanie licznych imprez rozrywkowych czy instalowanie świątecznej iluminacji za niemałe pieniądze na kilku głównych ulicach miasta. Na takie ozdoby nie stać wielu miast wojewódzkich. Przyznaję, że robią wrażenie zwłaszcza te pokaźne zwisy świetlne na nowych rondach wojewódzkich. Niestety burmistrz nie zrealizował za pieniądze z obligacji żadnej inwestycji  z propagandowych obietnic (nowy stadion „Orkana”, trasa północ-południe, most dla Karwowa, sale sportowe dla szkól w Chodakowie i Boryszewie, pierzeja południowa rynku). Nie powstał też szumnie reklamowany biznes na „Jedwabnym szlaku” na terenie boryszewskiej cegielni, ani Centrum Zakupów „Nowa Mleczarnia”. Natomiast zadłużenie miasta po emisji obligacji osiągnęło rekordowy poziom ponad 45 mln zł.

Teraz pojawia się realna szansa pozyskania wsparcia unijnego, więc oprócz stadionu zaproponowano nowe pomysły na rewitalizację parków miejskich oraz II etap zagospodarowania terenów nad Bzurą, bez jakiejś rozsądnej alternatywy dla motocrossu.  Niestety, jak widać  ok. 130-milionowego budżetu miasta nie stać na wygospodarowanie 5,6 mln zł.  Potrzeba znaleźć pieniądze na tzw. udział własny w proponowanych inwestycjach (ok. 3,5 mln zł) i spłatę rat kapitałowych (ok. 2,1 mln zł) przypadającą na 2017 r. Więc znowu obligacje!!! Ich koszt wykupu dorzucono w prezencie do wcześniej wyznaczonych obciążeń w WPF na lata 2019-2025 i dodatkowo 2026 r. W efekcie zadłużenie miasta mimo nieco niższego poziomu w ostatnich dwóch latach, wróci znowu w 2017 r. do poziomu ponad 45 mln zł!!!

 

Zadłużenie drastycznie wzrosło. Kto za to zapłaci?

Rozumiem satysfakcję mieszkańców, którzy korzystają np. z nowoutwardzonej drogi dojazdowej. Nie dostrzegają natomiast rosnącego długu, który po emisji obligacji przypadnie na każdego mieszkańca w kwocie ok. 1200 zł. Z takim długiem jesteśmy w czołówce krajowej. Przypomnę, że kiedy burmistrzem został p. Osiecki ten dług był dużo niższy, wynosił ok. 870 zł na mieszkańca. Ale do tego czasu miasto dużo inwestowało. Magistrat zaciągał kredyty na sfinansowanie społecznie newralgicznych inwestycji, np. uciepłownienia miasta, budowy pływalni, rozbudowy oczyszczalni ścieków i uszczelnienia starej kanalizacji w centrum miasta (bez rozkopywania ulic), rozbudowy szkoły nr 4, nowej siedziby MOPS i DDPS, czy też budowy budynków komunalnych. Wówczas jednak w przeciwieństwie do dzisiejszej sytuacji, budżet miejski na bieżąco spłacał raty kapitałowe po ok. 4 mln zł rocznie. W efekcie zadłużenie  na przestrzeni lat 2006-2010, pomimo nawet 28% budżetowego zaangażowania inwestycyjnego,  wzrosło tylko o ok. 3 mln zł. Ponadto w latach 2003-2007 burmistrz Czubacki spłacił również kilkunasto milionowe zobowiązania pozostawione po olejowym uciepłownieniu miasta i po budowie basenu. Dokapitalizował też ZWiK kwotą ok. 11 mln zł z budżetu miasta w latach 2008-2010, aby mogła ruszyć wielka kanalizacyjna inwestycja unijna (wykres 2006-2017). To są fakty z dokumentów finansowych miasta. Dzisiaj brakuje takiego racjonalnego zarządzania budżetem miejskim. Pieniądze łatwo się wydaje, ale przyjdą po 2020 roczne spłaty obligacji po 5-6 mln zł i będą bardzo bolały. Wówczas zdekapitalizowana infrastruktura miejska będzie na tym cierpieć. Szkoda, że wśród radnych nie ma sceptyków proponowanego dzisiaj przez burmistrza „kompromisu”. A co tam. Czy martwić się co będzie za 6-8 lat? Dzisiaj ma być wesoło i fajnie. Wystarczą pozory? Cóż, mam odmienne zdanie, a póki co obligacji jeszcze nie wyemitowano.

Jerzy Żelichowski

 



5
Oceń
(4 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (12)

Obywatel85Obywatel85
+4
Tak to właśnie jest gdy ma się złudne ambicje a umiejętności kończą się na rzucaniu i kopaniu piłki.......
(2017-01-09 10:35)
jerzyk2205jerzyk2205
+2
Szkoda, że radni nie zaglądają w historyczne, ale wciąż w internecie dostępne dokumenty finansowe miasta. Byłoby im łatwiej zrozumieć jaką politykę finansową realizuje obecny burmistrz miasta. Kiedy poprzednia Rada Miasta w 2012 r. uchwalała Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF) na lata 2013-2023, burmistrz Osiecki prognozował, że zadłużenie miasta w 2013 r. wyniesie ok. 42 mln zł. Radni uwierzyli, że będzie też spłacał dług, bo w WPF zapisał, że zadłużenie budżetu miejskiego w 2017 r. będzie wynosiło 23,5 mln zł. Ale podkreślam, to ściśle wiązało się z prognozą wysokich rocznych spłat zadłużenia:
w 2013 r. - 4,9 mln zł;
w 2014 r. - 4,2 mln zł;
w 2015 r. - 4,8 mln zł;
w 2016 i 2017 po 4,5 mln zł, co zmuszało decydentów do bardzo oszczędnego funkcjonowania i trudnego zarządzania finansami miasta. Taka polityka nie dawała żadnych szans na populizm!!!

Wymyślono więc obligacje za 27 mln zł na lata 2013/2014. W efekcie po ich emisji zadłużenie miasta wzrosło w 2014 r. do kwoty ok. 45,6 mln zł, ale dzięki obligacjom zmniejszyły się znacząco wcześniej planowane wydatki z budżetu miejskiego na roczne spłaty długu w latach 2013-2018. W 2013 r. - spłatę długu w kwocie ok. 4,9 mln zł objęły w całości obligacje;
w 2014 r. - spłata z budżetu wyniosła 1,9 mln zł;
w 2015 r. - 1,9 mln zł;
w 2016 r. - 2,1 mln zł;

w 2017 r. po planowanej emisji kolejnych obligacji - 2,1 mln zł (spłata w całości z nowych obligacji);
w 2018 r. - 4,2 mln zł.
Natomiast na pozostałe lata 2019-2026 przypadną największe spłaty w wysokości 4,6 - 6,1 mln zł rocznie.
Widać wyraźnie, że istotą obligacji jest głównie przesunięcie obciążeń w czasie.

Konkluzja! Burmistrz Osiecki po pierwszej kadencji zadłużył miasto o kwotę ok. 12 mln zł. Drugie obligacje utrzymają zadłużenie miasta na poziomie ok. 45 mln zł, a główny ciężar jego spłaty przypadnie na lata 2020-2026. W ten sposób burmistrz Osiecki pomniejszył sobie spłaty długu w latach 2013-2018 o kwotę ok. 17,2 mln zł!!! Dla burmistrza to komfortowa sytuacja do uprawiania propagandy i dobrego wrażenia, dla budżetu to iluzoryczny efekt, gdzie obciążenia przesunięto tylko w czasie. Zapłacą i tak mieszkańcy. Za takie pieniądze można było zrealizować wiele wcześniejszych obietnic. Mógł powstać nowy most, mogła powstać trasa północ-południe z Chodakowa do stacji kolejowej. Mamy za to kolejne imprezy i wrażenie dobrostanu. (2017-01-12 06:25)
Reage77Reage77
0
I w ten oto sposób burmistrz i jego świta sfinansują sobie kampanię wyborczą za którą docelowo zapłacimy my wszyscy.
A mieszkańcy się cieszą. Pytam, z czego? (2017-01-12 14:14)
pierwsza_krewpierwsza_krew
+1
Panie Reage77 z tego, że m.in. mamy rondo im. Kaczyńskiego, Wawrzyniec, San Escobar...

ps. Ci, co będą chcieli, zrozumieją o co mi chodzi :) (2017-01-12 14:49)
Reage77Reage77
0
"...ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi" - Jacek Kurski (PiS) (2017-01-13 08:41)
adam11111adam11111
0
Możecie sobie pisać te wasze głupoty, żal wam d... ściska, że socho pięknieje, rozwija się, że realizowane są tak potrzebne mieszkańcom inwestycje, że jest w końcu współpraca z powiatem czego nie było w latach 2002-2010 kiedy to rządził tak tu aktywny nadburmistrz ale nic nie robiący dla mieszkańców w tamtych latach. Panie jerzyk niech się pan w końcu opamięta z tym pisaniem bzdetów i już nigdy pan nie wróci do naszego samorządu...... socho powiedział panu dziękujemy bez powrotu i w powrocie nie pomoże panu Pan Boguś za którego plecami cały czas się pan chował. Może Płońsk może cos na południu ale nie u nas...... (2017-01-13 09:05)
pierwsza_krewpierwsza_krew
0
Reage77 - powyżej mamy dobry tego przykład (adam11111).

Co napędza ten PISowski cyrk? Wg. mnie - ludzie, którzy chcą coś na tym ugrać, zwykłe dziw* jak wiatr zawieje tam idą. Najmniej niebezpieczni.

Druga grupa - osoby zmanipulowane zasadą - Bóg, honor, ojczyzna a PIS rozgrywa tą partię wyśmienicie. Dolewa oliwy do ognia gdzie trzeba, świetnie wykorzystują to co się dzieje w Europie. Niestety większość ma wypaczony pogląd na ten wartości i łatwo się daje w tą grę wciągać. Polacy lubią w dzisiejszych czasach skrajności.

Trzecia grupa, chyba najmocniejsza, fanatycy religijni, ślepo wierzący w to co mówi prezes bo on jest katolikiem, chodzi do kościoła, szanuje kościół więc trzeba mu wierzyć a wszystko inne to opluwanie kościoła i trzeba z tym walczyć.

Ostatnia grupa - powiem zgodnie z poprawnością polityczną "egoiści sprawni umysłowo inaczej" dla których liczy się tu i teraz, którzy nie myślą i dają się nabierać na proste chwyty - dajemy wam 500, 800, darmowe mieszkania itd. - głosujcie na nas! A jak to jest darmowe to każdy z nas to albo już odczuwa albo odczuje w najbliższym czasie. Przeraża to, że jest to coraz liczniejsza grupa wyborców. Z drugiej strony tworzona sprytnie przez system. Tępym narodem łatwiej kierować i manipulować. A gra na emocjach i strachu to taktyka stosowana przez kościół i polityków od wieków.

Dlaczego wygrywają w wyborach? Przecież oni wchodzą z wynikami około 20%!!! Tak, tak. Policzcie sobie: 49% osób biorących udział w głosowaniu z czego 30% czy mniej nawet - głosuje na PIS.

Ich elektorat jest stały. Reszta społeczeństwa jak wogóle zagłosuje to, zagłosuje a to na Kukiza a to na PSL a to na PO. Taki układ PISowi jest bardzo na rękę. Póki opozycja tego nie zrozumie i będzie się żarła między sobą, to PIS ze swoją dyscypliną będzie parł do przodu zdecydowanie, mam tylko nadzieję, że jak..... Tytanic...

A Kukiz? Zaplecze PISu. Mówią coś innego, p Paweł wrzuci jakąs fotkę jak to on neguje to co robi PIS a nagle 60% posłów z tego ugrupowania głosuje tak jak PIS a p Paweł "No co? U nas nie ma dyscypliny partyjnej" wygodnie? zdecydowanie. (2017-01-13 10:18)
szarmaszarma
0
pierwsza_krew
Dosadnie i jakże trafnie ujęte jednak nasuwa się pytanie , kiedy Wawrzyniec to zrozumie.

(2017-01-13 11:10)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Troll lubiący pięć jedynek, prymitywnie broniący burmistrza w komentarzu pod artykułem, nie rozumiejący istoty problemu, daje świadectwo swojemu łaskawcy. Cóż, jaki pan, taki kram. Piosenka M.Wiśniewskiego o takim właśnie tytule pasuje tutaj jak ulał. :)
https://www.youtube.com/watch?v=RB5oJ1w7X7k (2017-01-13 22:07)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Niestety skończyło się na propagandowym optymizmie. Wojewoda nie wesprze Sochaczewa w 2017 roku żadną kwotą z Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Burmistrz zaproponuje radnym przesunięcie zabezpieczonej w budżecie na remont ul. Płockiej kwoty 1,5 mln zł na inne drogi lokalne, natomiast na spłatę zadłużenia w kwocie 2,1 mln zł wyemituje obligacje, które będą musieli spłacić inni. Panie burmistrzu, a może lepiej spłacić trochę swoich długów bez zaciągania kolejnych? (2017-01-18 21:13)
pierwsza_krewpierwsza_krew
0
Sochaczew - jedyna miejscowość w okolicy, chyba 40 km, gdzie plany zawsze wyglądają super, jest optymizm, są gratulacje a później wszystko się sypie na potęgę. Hasło "chcieli dobrze a wyszło jak zwykle" powinnop widnieć w herbie tego miasta. Czy to jakieś fatum? Czy po prostu beznadziejne zarządzanie i niekompetentni ludzie?

Mamy taką perełkę w postaci Pana Małeckiego i albo on sam ma to gdzieś albo nasz burmistrz nie potrafi tego wykorzystać?

Może czas wybrać ludzi, którzy gdzieś tam wyżej w hierarhii politycznej mają lepsze układy? (2017-01-19 08:00)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Czy wojewoda nie jest z tego samego układu? Niestety jak się nie traktuje z należytą uwagą kryteriów punktowania przy wyborze ulicy do Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, to i "swój" wojewoda nie pomoże. Ulica Licealna, pomijana przez burmistrza od 2011 roku, gdyby była naprawiana razem z rondem w cuglach gwarantowała wysoką punktację i dofinansowanie, ale co tam, od czego jest propaganda miejska. Wystarczy napisać jakiś optymistyczny tekst, a lud ma to kupić. (2017-01-21 23:20)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy