Film PIRACI Z KARAIBÓW: NA KRAŃCU ŚWIATA

Zdjęcia i foto: Film PIRACI Z KARAIBÓW: NA KRAŃCU ŚWIATA Film, fotografia sochaczew

PIRACI Z KARAIBÓW: NA KRAŃCU ŚWIATA



Kino Mazowsze zaprasza na film od piątku - 15 czerwca. Szczegóły w repertuarze na stronie kina. Serdecznie zapraszamy.









- Metryczka -


gatunek: przygodowy

reżyseria: Gore Verbinski

obsada: Johnny Depp, Orlando Bloom, Keira Knightley

kraj produkcji: USA

czas trwania: 170 minut




- O filmie -


Czasy piratów i ich zuchwałych wyczynów być może dobiegają końca… A to dzięki bezwzględnemu lordowi Cutlerowi Beckettowi, reprezentującemu interesy Kompanii Wschodnioindyjskiej, któremu udało się opanować Latającego Holendra. Statkiem-widmem dowodzi straszliwy kapitan Davy Jones, ale lord stał się jego zwierzchnikiem, ponieważ to w jego ręce trafiło serce kapitana, które kontroluje morza i oceany. Holender i wspierająca go armada pod dowództwem admirała Norringtona bezlitośnie niszczy wszystkie pirackie statki. Will Turner, Elizabeth Swann i kapitan Barbossa, który powrócił do świata żywych, łączą siły, by uwolnić Jacka Sparrowa ze skrzyni umarlaka, a potem wraz z innymi piratami stawić czoła Cutlerowi i jego potędze.




- Recenzja -


'Piraci z Karaibów: Na krańcu świata', trzecia i jak na razie ostatnia część wielkiego przeboju wytwórni Dinseya pod producenckim patronatem Jerry'ego Bruckheimera, dokonała się. Wielkie, a zważywszy na jego trzy odsłony niemal epickie dzieło, również i tym razem porywa swoim spektaklem, radośnie bawi i wystawnie cieszy zmysły.


Niestety 'Na krańcu świata', podobnie, jak 'Skrzynia umarlaka', nie uniknął grubej rysy jaką są przegadane dłużyzny. Z kolei historia, której co prawda trudno się oprzeć, wymaga sporego skupienia i cierpliwości aby połapać się w coraz to nowych scenariuszowych woltach. Na szczęście mocnym punktem pozostaje niezastąpiony kapitan Jack Sparrow (Johnny Depp), a także piracki dowcip i oszołamiająca finalna partia filmu. Dla tych atrakcji i powracającego w 'Piratach...' czarującego klimatu kina płaszcza i szpady, filmGore'a Verbinskiego warto zobaczyć.


Dziś twórcy całego tego widowiska kokieteryjnie twierdzą, że się nie spodziewali takiego sukcesu. Kiedy jednak pierwsza część przygód kapitana Sparrowa takowy przyniosła, nie mogło być mowy, aby tematu nie kontynuować. Nikt kto umie liczyć nie powinien mieć wątpliwości - 'Piraci z Karaibów' to kura znosząca złote - 'zielone' jajka. Pierwsza cześć tylko z dystrybucji kinowej przyniosła 653 miliony dolarów (w sumie wpływy osiągnęły ponad 1,2 miliarda dolarów wliczając w to także rynek DVD). Druga, jedynie w samych Stanach Zjednoczonych zgromadziła 423 miliony, a na całym świecie ponad miliard dolarów. Kiedy powstawali 'Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka' wiadomo już było, że cały ten projekt będzie trylogią. Część druga i trzecia powstawały już jednocześnie. I tak to, co miało swój zalążek w 'Skrzyni...' znalazło swoje rozwinięcie i epilog w 'Piratach z Karaibów: Na krańcu świata'.


Jak pamiętamy zamknięte w szkatule serce przeklętego pirata, kapitana 'Latającego Holendra', Davy'ego Jonesa (Bill Nighy), wpadło w ręce chciwego i bezwzględnego lorda Cutlera Becketta (Tom Hollander). Ten wykorzystując ów niecodzienny oręż, podporządkowuje sobie teraz Jonesa i całą załogę okrętu widmo, który następnie atakuje i niszczy statki pirackiej braci na morzach całego świata. Tymczasem po zejściu z tego łez padołu samego Jacka Sparrowa, jego kompani na czele ze 'zmartwychwstałym' kapitanem Barbossą (Geoffrey Rush), ale też towarzyszącym mu Willem Turnerem (Orlando Bloom) i Elizabeth Swann (Keira Knightley), podążają na kraniec świata, aby nieposkromionego Jacka przywrócić ponownie żywym. Przynajmniej na czas jakiś. Nie będzie chyba zbytnim błędem w sztuce, jeśli uchylając rąbka tajemnicy zdradzi się, że zamiar ten im się zresztą udaje. I tak ocalały Sparrow, wraz z resztą kamratów, będzie zmuszony udać się do Zatoki Rozbitków, na zgromadzenie braci pirackiej gotującej się do statecznego starcia z flotą Becketta. Przy czym każda z czołowych postaci tej rozgrywki znajdzie jeszcze parę swoich, osobistych, jak to w pirackim zwyczaju bywa, spraw do załatwienia.


Trudno jest pisać o fabule części trzeciej przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze już z zasady nie należy psuć zabawy, a po drugie jest ona na tyle zawiła, że najprawdopodobniej każdy z osobna znajdzie do niej drogę według własnej logiki. Epizody, wątki tłoczą się i przeplatają ze sobą. Ktoś chce ratować ojca, ktoś ukochaną lub ukochanego. Kto inny z kolei nie chce niczego ratować, ale coś zyskać. Pod koniec lord Beckett stwierdza: 'to był tylko biznes'. Możemy się jedynie domyślać, że po prostu chodziło mu władzę, ponieważ o szczegółach całej 'transakcji' trudno już w tym momencie pamiętać. Co chwila dochodzi tutaj do różnych targów, wymian, honorowania i nie honorowania kodeksu, a wszystko okraszone jest nadmierną dawką dialogu. Nikt nie ma nic przeciwko słowu, ale tu przecież chodzi o radosną i nieskrępowaną przygodę, a takie 'dziury' w harmonii filmu, raczej mu nie pomagają. Tak więc opanowanie fabuły 'Na krańcu świata' jest dość skomplikowane i kłopotliwe.


Mimo powyższych minusów, chwilami nawet krępujących, ta odsłona 'Piratów...' mimo wszystko się broni. Przede wszystkim jest ona filmowym widowiskiem na miarę XXI wieku, choć pokazuje magiczny świat parę stuleci wstecz. Film jest zrealizowany absolutnie perfekcyjnie i kiedy udaje mu się w końcu włączyć piąty bieg, to z ekranu bije istny żywioł. To melanż dźwięku, obrazu i inscenizacyjnej wirtuozerii. Wydaje się, że żadne bariery tutaj już nie obwiązują, ewentualnie może je jeszcze ograniczać tylko ludzka wyobraźnia. Naprawdę warto przebrnąć przez gąszcz fabularnych epizodów, aby zobaczyć jak Verbinski i spółka kończą to przedstawienie, a jest doprawdy na co popatrzeć i czym się zachwycić. Pojedynek okrętów 'Czarnej Perły' z 'Latającym Holendrem' - choć w mocno umownej formie, i tak powinien znaleźć swoje zaszczytne miejsce w kronikach światowego kina.


Wreszcie cały sztafaż tego obrazu. Elektryzująca magia otoczenia i jego postaci. Może właśnie dlatego scenarzyści wtłoczyli tyle zdań w usta swoich bohaterów, gdyż chcieli podkreślić ich bogatą osobowość. Nonszalancki, ironiczny i błaznujący styl Sparrowa kupili już dawno wszyscy, więc tu nie ma niespodzianki, ale i nikt jej nie oczekuje. Wystarczy, że Depp pozwoli swojemu kapitanowi być sobą i już będzie dobrze. Zresztą już tylko ta kreacja jest perłą samą w sobie. To jeden z niewielu przypadków 'zagrywania' się, który wypada naprawdę przekonywująco i z korzyścią dla bohatera. Owszem jest to groteska, ale wskazana. Smaczku dodaje też fakt, że oto na ekranie pojawia się ojciec Sparrowa, kapitan Teague, a w roli tej gitarzysta The Rolling Stones, Keith Richards, na wizerunku którego Depp zbudował przecież swoją postać.


'Piraci z Karaibów' dopłynęli do portu. Jednak żaden prawdziwy wilk morski nie zagrzeje długo miejsca na suchym lądzie. Tu się jedna historia zamknęła, ale przy okazji druga sie otworzyła. Nie będzie więc chyba dla nikogo niespodzianką jeśli pewnego pięknego dnia dowie się, że oto w Hollywood planowana jest kolejna pozycja serii. Na takim poziomie i z taką wystawnością wielbiciele filmu nie powinni mieć nic przeciwko. Póki co jednak, już teraz można sprawdzić jak wywrócili świat do góry nogami obecni bohaterowie tej mimo wszystko, pasjonującej i przebojowej trylogii.



 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy