Gamid Ibadullayev - rozmowa

Zdjęcia i foto: Gamid Ibadullayev - rozmowa  Film, fotografia sochaczew

Rysuje i maluję od małego dzieciństwa. Ojciec zaraził mnie sztuką, która jest całym moim życiem, nie ma nic pomiędzy.

Gamid Ibadullayev (ur. 1980, Baku) ukończył ceramikę i historię sztuki na Akademii w Baku (2003) oraz kierunek operatorski na Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie (2008). Od 2005 roku mieszka i pracuje w Polsce. Zajmuje się malarstwem, fotografią, formami przestrzennymi, muzyką, muzyką filmową i filmem. Nie dzieli sztuki, traktuje ją jako całość, nie potrafi zamknąć się w jednej formie, choć przyznał, że najbliższe jego sercu jest filmowanie.

Zajmujesz się filmem?

G: tak, zajmuję się. Ale jest to bardzo wymagające, dlatego raz na dwa, trzy lata udaje mi się nakręcić film krótko metrażowy. Plus robię wideo arty, które pokazuję na własnych wystawach. Lubię bardzo filmy nieme. Prowadzę pokaz filmów niemych z muzyką na żywo.

Jak to się zaczęło?

G: Trzy lata temu jak powstał Klub Kontrast. Chciałem połączyć muzykę z filmem i tutaj dyrektor Artur Komorowski zaproponował tytuł Filmowy Jam Session. Prezentujemy filmy nieme, stare, z różnych gatunków i różnych krajów wraz z zespołem muzycznym na żywo, który tutaj założyłem. Są to muzycy z Sochaczewa, czasem zapraszamy gości, żeby rozszerzyć scenę muzyczną.

Czy będzie to kontynuowane?

G:Tak, jak najbardziej.

Za kogo się uważasz?

G: Za artystę. Po prostu.

Jak znalazłeś się w Sochaczewie?

G: Miałem pracownię w Warszawie, z czasem teren wykupili deweloperzy. Mieszkanie było dla mnie za małe, więc zacząłem rozglądać się za domem. Szukałem, szukałem i tak trafiłem tutaj.

Gdzie w Sochaczewie możemy zobaczyć ślady Twojej działalności?

G: Również w SCK prowadzę Pracownie Eksperymentów Audiowizualnych. Jest to taki projekt, gdzie chciałbym przekazać swoje umiejętności i podzielić się swoim dorobkiem oraz poznawać nowych ludzi. Nie narzucam formy, mamy tematy nad którymi pracujemy, ale sposób wykonania pozostaje indywidualny.

Każdy może dołączyć do pracowni?

G: Może dołączyć każdy, kto ma ochotę poeksperymentować, pobawić się sztuką. Zajmujemy się fotografią, malarstwem, nagrywamy filmiki. Powstała pracownia, gdzie wspólnie się wspieramy. Staramy pokazać nasze prace zarówno na terenie Sochaczewa jak i poza nim.

Jak wygląda sytuacja na rynku artystycznym w naszym mieście, w dobie koronawirua?

G: Jest trudna sytuacja. Nie możemy organizować wydarzeń publicznych, ale nie poddajemy się. Kontaktujemy się między sobą, również z muzykami, podsyłamy filmiki, pomysły. Mamy nadzieję, że jak to wszystko minie, to ruszymy dalej z naszą działalnością. Zależy nam, żeby pokazać wszystko na żywo, na razie planujemy stworzyć muzykę do filmu niemego podczas tej kwarantanny.

Jak wygląda sytuacja osób, które z dnia na dzień zaprzestały pracy?

G: Ja tu mogę powiedzieć za siebie. Znajduję się z branży artystycznej, i teraz mamy taki moment, ze tworzymy dla siebie. Dużo pracuję, zbieram pomysły, większość czasu spędzam w pracowni, ćwiczę, żeby się rozwijać. Nie wiem jak to będzie.

Czy Centra Kultury mają podany termin wznowienia działalności?

G: Nic mi na ten temat nie wiadomo. Ja też czekam, jestem w stanie gotowości.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie związane z Sochaczewem ?

G: Przede wszystkim to, że poznałem bardzo dużo interesujących ludzi, zarówno w pracowni jak i na eventach. Dla mnie jako artysty jest to bardzo duży zastrzyk energii! Duże podziękowanie, że interesują się. Jest to dla mnie najważniejsze, myślę, że podobnie jak dla każdego artysty.

Uważasz, że Sochaczew ma szczególnie uzdolnionych mieszkańców?

G: Ludzie wszędzie są uzdolnieni, tylko trzeba stworzyć im do tego odpowiednie warunki.

Ty tworzysz im takie warunki?

G: Nie, ja tylko mogę podzielić się z nimi tym co mam, zaprosić na wydarzenia, które współorganizuje. Zainspirować ich.

Jaka jest najmocniejsza strona miasta?

G: Muzyczna. Sochaczew bardzo rozwinięty jest muzycznie, jest dużo ciekawych muzyków. Ciężko mi powiedzieć obiektywnie bo znajduję się w branży artystycznej. Jest również dużo malujących artystów. W lecie zresztą organizowaliśmy Letni Salon Sztuki, gdzie zobaczyć można było dużo artystów z Sochaczewa, jak i zza granicy.

A jak oceniasz przyszłość artystyczną Sochaczewa?

G: Będzie się rozwijać, dzięki wydarzeniom, które odbywają się w całym mieście. Oby było ich jak najwięcej. Początki zawsze są trudne, ale od wydarzenia do wydarzenia staramy się podnosić poprzeczkę i wynajdywać inne ciekawe projekty. Będzie się rozwijało, tylko potrzebna jest chęć. Jeśli ludzie chcą tworzyć, to wszędzie będzie to mile widziane.

Co uważasz za swoje największe życiowe osiągnięcie?

G: hmm… że mi się udało nakręcić parę filmików, gdzie mogłem połączyć dużo dziedzin; operatorkę, muzykę, pracę z ludźmi. Także wystawy, nad którymi pracuję, np. Biały Szum ( 2014r Galeria Elektor w Warszawie oraz 2015r Galeria Imaginarium w Łodzi) Lubię pracować projektami i wtedy jak pokazuję pracę, za kilka lat wracam do tych tematów, żeby zobaczyć jak można głęboko w jakimś temacie się poruszać. Mam również projekt, który bardzo mnie ciekawi i do tego została nagrana płyta z muzyką, jest to projekt Palimpsest (2019 Berlin). Ten projekt planuję kontynuować. Fragment muzyki można znaleźć na YouTube, albo na mojej stronie internetowej gamid.eu. Jakby ktoś chciał usłyszeć całą płytę, mogę osobiście przekazać.

Jesteś rozpoznawalny w sieci?

G: A nie wiem nawet. Nie sprawdzam. Mam swoją stronę internetową, gdzie umieszczam moje pracy i projekty. Niestety nie posiadam prywatnego profilu facebookowego.

Co uważasz za swoja największą życiową porażkę ?

G: Ja mam tylko artystyczne porażki. Podchodzę poważnie do projektów i są takie projekty, które z różnych powodów nie powstały. Kiedyś zabrałem się do zrobienia takiego filmu, nagrałem materiał, ale nic nie udało się z tego wyciągnąć. Chcę do niego wrócić. Miała być to adaptacja książki Antoniego Czechowa Człowiek w futerale. Zaprosiłem aktorów, robiliśmy nagrania, ale nie udźwignąłem tego, żałuję.

Jakie jest Twoje niespełnione marzenie ?

G: Nie mam marzeń.

Myśl przewodnia dla mieszkańców?

G: Moje motto to działania artystyczne. Trzeba działać cieszyć się z tego co mamy, a mamy w tym mieście niemało. Potencjał jest bardzo duży, trzeba doceniać , rozwijać się i robić swoje – tworzyć – czy będzie to potrzebne teraz czy kiedyś.

Co myślicie ? Jaka jest wasza myśl przewodnia dla mieszkańców?

 



5
Oceń
(1 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy