KOMENTARZ SLD DO REKONSTRUKCJI RZĄDU 20.11.2013


1.    Rząd ten sam, ale nie taki sam. Kurs na trwanie, który ma oznaczać przetrwanie. Celem jest poprawa wizerunku rządu i Premiera, a nie poprawa jakości rządzenia państwem. Premier nie przedstawił żadnej wizji rządzenia i żadnej listy priorytetów rządu! Tylko personalia nowych ministrów.

2.    Zostały popełnione dwa błędy strukturalne. Nie wzmocniono pozycji Wicepremiera i Ministra Gospodarki, ale za to wzmocniono pozycję Ministerstwa Transportu. A to oznacza, że będzie kładziony nacisk na segment, który wydaje pieniądze, a nie na ten, który je zarabia. Rząd będzie koncentrował się na wydawaniu środków unijnych, a nie na kreowanie wzrostu gospodarczego. Jednocześnie ponownie nie zintegrowano Ministerstwa Administracji z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

3.    Mianowanie na stanowisko Ministra Finansów szerzej nieznanego ekonomisty, to zły sygnał dla polskiej gospodarki. W rządzie L. Millera Ministrowie Finansów to były wyśmienite postaci (M. Belka, G. W. Kołodko). To również przygotowania do sobotniej Konwencji PO (wśród nominacji są słabe, czysto partyjne kandydatury ministrów, jak np. A. Biernata). Premier mówiąc wczoraj o zmianach w swoim rządzie, zapowiedział, że „będzie lepiej”. Patrząc dziś na jego dzieło można powiedzieć, że dobrze, że nas uprzedził, bo sami byśmy na to nie wpadli.

4.    Potrzebna jest rekonstrukcja programowa rządu, a nie personalna. Najpierw Premier powinien przedstawić wizję rządzenia i cele na najbliższe dwa lata. A dopiero potem pod te cele dopasowywać ewentualne zmiany w rządzie. Od samych zmian w składzie rządu nic się jeszcze nie zmieni. Nie przybędzie miejsc pracy, nie poprawi się sytuacja młodych ludzi, nie przybędzie też żłobków i przedszkoli, ani nie poprawi się sytuacja w służbie zdrowia.

5.    Premier powinien uznać, że najważniejszym priorytetem dla rządu jest: wejście Polski na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego na poziomie 5-7 proc. PKB. Tak już było, kiedy rządził Sojusz Lewicy Demokratycznej. Aby gospodarka tworzyła nowe miejsca pracy i dobrobyt społeczny, Polska musi rozwijać się w takim tempie. Gdyby tak miało być, to środek ciężkości w rządzie powinien zostać przeniesiony na nowego Wicepremiera i Ministra Gospodarki, który stałby się wielkim kreatorem wzrostu gospodarczego. Bez tych działań premier, dokonując rekonstrukcji personalnej, kupi sobie jedynie spokój i czas antenowy. Ale to zbędny wydatek, czas antenowy zapewniają Premierowi za darmo urzędnicy MSW, MSZ i GUS, doprowadzani do prokuratury z zarzutami wielomilionowej korupcji. 

6.    Nie mamy „pół Tuska” (pół kadencji Premiera Tuska), tylko co najmniej jeden i pół Tuska. W połowie swej drugiej kadencji Premier Tusk był w Pułtusku. Oceniając dokonane dziś zmiany w rządzie można powiedzieć, że bardziej adekwatne do rzeczywistości byłby Lenie Wielkie, Koniec, albo Tupadły. Jednocześnie pamiętajmy, że koalicja PO-PSL rządzi Polską już 6 lat. I z tej perspektywy powinniśmy oceniać działania rządu.

7.    Ten rząd zarządza poprzez kolejne zapowiedzi i rekonstrukcje. Rekonstrukcja rządu wydaje się słabo przygotowana. Sprawia wrażenie jakby była dokonywana pospiesznie, pod presją wcześniejszych zapowiedzi i spadających notowań rządu. Tak jakby Premier stał się niewolnikiem własnych obietnic i metody zarządzania poprzez zapowiedzi i rekonstrukcje.  Ale to cały czas jest PR, a nie rzeczywista rekonstrukcja programowa.

 

8.    O rekonstrukcji się nie mówi – tylko się jej dokonuje. Ministrów nie odwołuje się w mediach tylko w gabinetach, a następnie informuje o tym opinie publiczną. Pierwszy błąd został popełniony, gdy premier zapowiedział rekonstrukcje rządu. Drugi w momencie uruchomienia spekulacji medialnych na temat ewentualnych zmian w rządzie. Nie sprzyjało to klimatowi współpracy w rządzie.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: SLD - Sojusz Lewicy Demokratycznej wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy