Nowy team CS:GO - AVEZ Esport

/ 3 zdjęć
Zdjęcia i foto: Nowy team CS:GO - AVEZ Esport Inwestycje sochaczew




E-Sport robi się coraz popularniejszy, wiedzą o tym już nie tylko gracze komputerowi. W piątek 25-01-19r oficjalnie powstał nowy team AVEZ w skład, którego wchodzą czołowi polscy gracze a ich specjalizacja to CS:GO. Jako, że jeden z założycieli Krzysztof Dudek pochodzi z Sochaczewa a dostawcą sprzętu gamingowego jest KOMPIT, salon sprzętu komputerowego z Sochaczewa w poniższym wywiadzie przybliżymy trendy jakie będą panowały w e-sporcie.

Beata Budnicka: Znajdujemy się w jednym z warszawskich biurowców przy Alejach Jerozolimskich w siedzibie nowo powstałej drużyny e-sportowej AVEZ. Krzysztofie, ponieważ znamy się długo pozwolę sobie na zadanie pytania wprost: e-sport? Drużyna e-sportowa? Szczerze mówiąc, dlaczego przedsiębiorca, z tak długim stażem, społecznie zaangażowany w lokalne inicjatywy mieszkaniec, działacz sportowy, dumny ojciec, słowem człowiek spełniony rodzinnie i zawodowo, człowiek sukcesu podejmuje się kolejnego wyzwania i to w dziedzinie, która mówiąc szczerze nie istnieje w powszechnej świadomości naszych mieszkańców?

Krzysztof Dudek: Masz rację, świat wirtualny nie jest przez wielu traktowany na poważnie, pomimo, że wszyscy z niego korzystamy na co dzień i nikt już sobie nie wyobraża dnia choćby bez codziennych informacji jakich dostarcza nam Internet. Za jego pomocą czytamy wiadomości, słuchamy muzyki, oglądamy filmy. Dzisiaj, jeżeli nie wiem, jak coś zrobić, szukam informacji w „sieci”. Kanały społecznościowe dostarczają jak na tacy gotowych rozwiązań niemal na każdy temat. Funkcjonujemy w tym świecie zawodowo i prywatnie, ale nie każda jego odsłona jest traktowana przez nas tak całkiem na serio (śmiech).

BB: No właśnie, ale sport przed komputerem?

KD: Do niedawna sport był kojarzony tylko z widowiskami na wielkich murawach i małych stadionach. I to jest piękne, ale nie zapominajmy, że duch rywalizacji sportowej przeniósł się także do sieci, gdzie młodzi ludzie, tak jak zawodnicy, trenują i biorą udział w profesjonalnych rozgrywkach. Pod tym względem e-sport naprawdę niczym się nie różni. To już nie jest granie w domu dla przyjemności, czy jak sądzą niektórzy stratą czasu. To przeobraziło się, za sprawą takich gier jak chociażby Counter-Strike, w rywalizację o globalnym zasięgu, która przynosi obecnie miliardowe zyski.

BB: Poruszyłeś ważny wątek tego jak postrzegane są osoby grające na komputerze. Czy też tak to widzisz?

KD: Absolutnie nie. Sam jestem graczem od przeszło 30-tu lat i mógłbym napisać książkę o ewolucji gier video, w której pokazałbym, jak zmieniały się nie tylko gry i sami gracze, ale również odbiór przez tak zwaną opinię publiczną.

BB: Czyli zaangażowanie się w budowę drużyny e-sportowej było czymś naturalnym?

KD: Tak, przede wszystkim jest spełnieniem marzeń, aby kolejną pasję przekuć zawodowo w biznes. Samo przedsięwzięcie budowy, jak powiedziałaś, drużyny e-sportowej, choć profesjonalnie mówi się organizacja, pod nazwą AVEZ wymagało od nas, czyli ode mnie i od moich wspólników sporego nakładu pracy, osobistego zaangażowania, no i oczywiście środków, bo jak wszyscy dobrze wiemy, bez tego, nawet najlepsze pomysły czeka porażka i gorycz klęski. Do swoich licznych obowiązków zawodowych związanych z wyjazdami do Warszawy musiałem, nie ukrywam z przyjemnością, dołączyć te, związane już ściśle z powstawaniem organizacji.

BB: No dobrze, a możesz przybliżyć czytelnikom naszego portalu jak do tego doszło? Bo szczerze mówiąc granie na komputerze w gry a prowadzenie biznesu z tym związanego, kłóci się jak przysłowiowa praca w wakacje.

KD: I tu się mylisz. To tak jak aktywny wypoczynek, kiedy poświęcamy się temu co kochamy. Chociażby wybór sprzętu, co nie jest z pozoru prostą sprawą, aby spełnić wymagania profesjonalnych graczy. Tu mogłem skorzystać ze swoich licznych kontaktów i zaciągnąć opinii Piotra właściciela zaprzyjaźnionej firmy KOMPIT. Po analizie potrzeb wybraliśmy sprzęt, bez którego, co tu dużo mówić, nie istnieje żadna profesjonalna drużyna, po czym KOMPIT przygotował i dostarczył całość zamówienia. Do tego dochodzi dodatkowe wyposażenie, które ma zapewnić komfortowe warunki graczom chociażby specjalne fotele czy dedykowane łącze światłowodowe wraz z routerem do gamingu.

BB: Jesteś zaangażowany w działalność sekcji judo, w której Twój syn Alek odnosi sukcesy, co wymaga od Ciebie, nie ukrywajmy, sporego zaangażowania. Liczne wyjazdy, ciągłe treningi, zawody, obozy szkoleniowe. Czy e-sport różni się pod tym względem od tradycyjnych dyscyplin sportowych?

KD: Nie. O kosztach i przygotowaniach już mówiłem, tak więc to dobry moment, aby powiedzieć trochę o samych zawodnikach. To nie są przechwałki, ale pozyskaliśmy do AVEZ graczy należących do polskiej czołówki graczy w Counter-Strike, którzy na polskiej scenie nie muszą udowadniać swojej wartości. Wszyscy mają za sobą bogate doświadczenie we współpracy z organizacjami, liczne sukcesy i są rozpoznawalni przez społeczność graczy. Powiem tylko, że samo negocjowanie kontraktów pokazało ich profesjonalizm. Znając ich dotychczasowe doświadczenia zaproponowaliśmy im optymalne warunki do pracy oraz rozwoju zawodowego i osobistego. Chcemy pokazać, że sama organizacja może funkcjonować jak normalna firma. Biura, harmonogram pracy, wspólne budowanie marki i wizja rozwoju sięgająca znacznie dalej niż bieżące rozgrywki.

BB: No właśnie. Jak widzisz przyszłość AVEZU? Możesz zdradzić czytelnikom uchylić rąbka tajemnicy?

KD: Nie chcę zdradzać wszystkich planów na przyszłość. Byłoby to nie profesjonalne z mojej strony gdybym powiedział o wszystkich moich planach związanych z organizacją, zważywszy, że jest ich naprawdę sporo. Najważniej, aby na początku zawodnicy zgrali się w nowym składzie. Znają się bardzo dobrze z polskiej sceny i nie raz grali razem, ale rozumiem, że jest to nie tylko dla nich nowe wyzwanie, tak więc daliśmy sobie wszyscy 6 miesięcy na umocnienie samej drużyn. Panowie są głodni gry, dlatego sparingi, turnieje, praca z analitykiem i to pod czujnym okiem menadżera, zajmą zawodnikom najbliższe miesiące. Przed nami bardzo ważne eliminacje do dwóch prestiżowych turniejów: Kopenhaga i Sydney. Na tym się głównie skupiamy. Oczywiście Counter-Strike dla drużyny jest priorytetem, ale chcemy, aby organizacja wyszła poza typowe skojarzania związane z e-sportem. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale mogą się Państwo spodziewać niedługo nowego projektu, który będzie właśnie taką szansą dla wszystkich.

BB: Na koniec, muszę zadać to pytanie, czy widzisz szanse dla młodych chłopców z Sochaczewa i okolic, aby stali się w niedalekiej przyszłości profesjonalnymi graczami zakontraktowanymi w organizacjach takich jak AVEZ?

KD: Tak, i to jest właśnie przewaga e-sportu nad dobrze nam znanymi dyscyplinami. Nasi zawodnicy, poza jednym, nie są z Warszawy, co już pokazuje, że świat wirtualny nie zna granic i daleki jest od stereotypów duże- małe miasto. Tu liczą się przede wszystkim osobiste cechy: wytrwałość, dyscyplina, praca nad samym sobą i swoimi ograniczeniami/słabościami, a co najważniejsze to chęć odniesienia sukcesu.

BB: Dziękuję Krzysztofie za rozmowę.

KD: Dziękuję.




Materiał sponsorowany

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy