Koniec sortowania w mieście?

Protesty mieszkańców i przepychanki na argumenty to jedyne, co przez ostatni rok towarzyszyło sprawie sortowni odpadów. Angielski prezent – urządzenie do sortowania śmieci podarowane nam przez zaprzyjaźnione miasto Melton - zamiast ułatwić prace związane z gospodarką odpadami, przyniosło same kłopoty. Miasto deklaruje, że dopełniło wszystkich formalności, ale obowiązek gospodarki odpadami chce przekazać zewnętrznym firmom. Rada Miasta z kolei rozlicza samorząd i zamierza powrócić do tematu.
Co mówi komisja rewizyjna...
Od końca lutego kontrolę wydatków poniesionych na sortownię odpadów analizowała komisja rewizyjna Rady Miejskiej. W trakcie półtoramiesięcznej kontroli przesłuchała ona wiele osób związanych z inwestycją, zarówno z miasta jak i starostwa. Komisja, oprócz rozmów, zapoznała się również z treścią wielu dokumentów, decyzji poszczególnych organów, pisemnych wyjaśnień itp. Wyniki kontroli przedstawił na ostatniej sesji radny Stanisław Wachowski. „Decyzja o sprowadzeniu urządzenia była przedwczesna, ponieważ w dniu przekazania sortowni Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej, czyli 23 lutego ubiegłego roku, Zakład nie spełniał wymogów formalnych, nie dokonano też właściwej oceny stanu technicznego sprowadzanego urządzenia” – podsumował kontrolę radny. Oprócz stwierdzenia nielegalnego magazynowania i sortowania odpadów przez ZGM, komisja zarzuciła też brak właściwego nadzoru nad sprowadzonymi urządzeniami, czego efektem była kradzież najcenniejszych elementów sortowni. „Łącznie na sortownię odpadów przy Okrężnej wydano ponad 168 tys. zł, bez uwzględniania kosztów wykonania projektu, posadzki w hali, podestów i barierek, a wszystko odbyło się z pominięciem procedury prawa zamówień publicznych” – stwierdził Stanisław Wachowski.
...a co burmistrz
Referujący pisemną odpowiedź burmistrza jego zastępca Krzysztof Ciołkiewicz odrzucił wszystkie argumenty komisji. „Stan techniczny sprowadzonej linii sortowniczej został sprawdzony jeszcze przed przywiezieniem urządzenia. Zajęli się tym osobiście w Melton Krzysztof Brymora oraz ówczesny szef ZGM Andrzej Nagłowski – mówił. – Linię sortowniczą demontowali specjaliści, a już po jej sprowadzeniu, na ustne polecenie ówczesnego burmistrza Krzysztofa Brymory, urządzenie zmagazynował i zabezpieczył w zamkniętych pomieszczeniach dyrektor ZGM Andrzej Nagłowski”. Burmistrz odparł też zarzuty dotyczące pominięcia procedury prawa zamówień publicznych, stwierdzając, że ZGM, jako zakład budżetowy, ma prawo realizować zadania inwestycyjne na terenie miasta i może się to odbywać tylko w formie zlecenia. Odnosząc się natomiast do wydatków poniesionych na sortownię, burmistrz Czubacki częściowo winą obarczył Radę Miasta, która akceptowała uchwały przyznające środki na sortownię i zatwierdziła tę inwestycję w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2006-2009.
Sortowni przy Okrężnej nie będzie
Długie polemiki i szukanie winnego zajęły większość sesyjnej dyskusji, choć zebrani usłyszeli też o planach na przyszłość. Jednym z nich jest sprzedaż linii sortowniczej, bo, jak zapewniał wiceburmistrz Ciołkiewicz, miasto posiada już stosowną ofertę zakupu od firmy Ekoserwis z Kutna. Środki przeznaczone na modernizację terenu przy Okrężnej pod potrzeby sortowni pokryją natomiast koszty odtworzenia i uporządkowania terenu oraz modernizacji hali zgodnie z zaleceniami WIOŚ i sochaczewskiego sanepidu. Jak się bowiem okazało, sortowni w tym miejscu ostatecznie nie będzie ze względu na protesty okolicznych mieszkańców. Hala, w której znajdowała się sortownia, będzie natomiast wykorzystywana przez Zakład Komunikacji Miejskiej m.in. jako miejsce przechowywania soli i innych środków do utrzymania dróg w sezonie zimowym.
Nowa firma do sprzątania?
Nieco inaczej przedstawia się sytuacja z przesypownią odpadów w jednej z byłych kotłowni po Chemitexie przy Chodakowskiej. Jak mówi wiceburmistrz Krzysztof Ciołkiewicz, przesypownia działa w tym miejscu już legalnie, ponieważ Geotermia Mazowiecka, czyli właściciel terenu, wykonała niezbędne prace remontowo-modernizacyjne. Zgodę na użytkowanie hali w najbliższym czasie otrzyma firma Remondis, druga firma „śmieciowa”, czyli ZGM ma natomiast całkowicie zrezygnować ze zbiórki odpadów. W jej miejsce, a mowa o 25 proc. sochaczewskiego rynku śmieci, ma pojawić się nowy podmiot. Do miasta napłynęły już dwie oferty w tej sprawie – chodzi o firmę EkoSerwis z Kutna i EkoRegion z Bełchatowa. Swoją propozycje złożył też Remondis, co w przypadku jego ewentualnej wygranej, spowoduje przejęcie całości gospodarki odpadami na terenie Sochaczewa.
ZGM zrezygnuje ze zbiórki odpadów, tak więc mieszkańcy korzystający z jego usług będą musieli podpisać nowe umowy. Krzysztof Ciołkiewicz jest jednak dobrej myśli jeśli chodzi o ceny, jakie narzuci nowa firma i warunki umów. Jak mówi, na sochaczewski rynek wejdzie firma, która zaproponuje najlepsze warunki, poza tym pozostanie jeszcze ewentualnie Remondis, więc mieszkańcy nie będą postawieni przed faktem dokonanym. Z kolei o pracę, jak twierdzi wiceburmistrz Ciołkiewicz, nie musi się martwić kilkunastu pracowników działu oczyszczania miasta w ZGM, ponieważ wszystkie firmy, które złożyły miastu oferty, deklarują przyjęcie pracowników.
Na ile obietnice firm się sprawdzą i która z nich przejmie część sochaczewskiego rynku śmieci, przekonamy się niebawem. O nowych faktach w tej sprawie będziemy informować na bieżąco.
Martyna Mikulska





 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy