Kraków – miasto królów – Aktywny Dominik Milczarek zaprasza na krótką relację

Kraków – miasto królów – Aktywny Dominik Milczarek zaprasza na krótką relację

IV PZU Cracovia Półmaraton - miał być dla mnie „biegiem zapasowym”, w razie ewentualnej kontuzji w drodze po główny cel sezonu 2017 czyli tzw. „Koronę Polskich Półmaratonów”. Tytułem krótkiego wprowadzenie do tematu. W celu uzyskania wspomnianej powyżej korony należy przebiec w roku kalendarzowym - pięć wyselekcjonowanych półmaratonów z listy jedenastu.
W wyniku wiosennej kontuzji kolona zostałem zmuszony odpuścić Pólmaraton w Warszawie. Udało się wystartować już w maju w pólmaratonie w Białymstoku oraz w sierpniu we Wrocławiu. Relacja z tego ostaniego połmaratonu w jednym z artykułów poniżej. 
Pozostały mi zatem 3 biegi do skompletowania korony. Nazwałem je „moim tryptykiem połmartonów” - trzy biegi w cztery tygodnie w odstępach czternastodniowych:

20.08.17 – Wałbrzych Toyota Pólmaraton – miasteczko znane bardziej z pociągu ze złotem niż z biegania – a jednak niesamowita frekwencja ludzi i pełen profesjonalizm organizatorów. Ten półmaraton jest jednym z moich ulubionych. Blisko 3500 ludzi ukończyło dystans 21,0975m. Trasa dość mocno pofalowana, wymagająca, ale jednocześnie dająca frajdę z biegania. Czas 1:49:33 jest obecnie moim rekordem życiowym.

03.09.17 – Piła Philips Półmaraton – super organizacja, dobra frekwencja – ponad 4200 osób ukończyło zmagania, choć dystans do przebiegnięcia w wyniku błędów organizatora dłuższy o około pól kilometra. Czas ukończenia 01:53:32 (serdeczne pozdrowienie dla Grzesia i Edzi).

17.09.17 – Gniezno – Bieg Lechitów – to już 40!!! edycja tego biegu – super pogoda, super atmosfera i prawie 4250 osób ukończyło zmagania z dystansem 21,097m. Tym biegiem udało mi się skompletować moją wymarzoną Koronę Polskich Połmaratonów.

A teraz już o samym biegu w Krakowie. Organizacyjnie to najlepiej przygotowany połmaraton 
w jakim startowałem do tej pory. Na każdym kroku dało się odczuć fantastyczną atmosferę wielkiego biegowego święta. Tylko pogoda zrobiła wszystkim psikusa. Równo z wystrzałem startera słońce wyjrzało za chmur i towarzyszyło nam przez całą trasę. 
Prawie 10000 pakietów zostało odebranych przez biegaczy. Nie tylko z Polski. Wielkie dzięki dla Jarka za pomoc w odbiorze pakietu startowego. 
Meta w słynnej Tauron Arenie Kraków dała nam amatorom, takim jak, możliwość poczucia się choć przez chwilę jak prawdziwy sportowiec. Dla mnie ta meta na stadionie to swoista „truskawka na torcie”. 
Trasę tegorocznego pólmaraton w Krakowie ukończył równiez kolega Aktywny z Sochaczewa:

Jan Kocimski z czasem 02:09:30 oraz pięciu sochaczewian:

Jarosław Szajewski 01:39:01
Grzegorz Pętlak 01:47:35
Przemysław Turowski 01:51:03
Wojciech Sikora 01:54:24
Tomasz Flakowski 02:26:26

Kraków pozostanie w mojej pamięci na długo.
Czas biegnie jednak szybko. Teraz ostatnie przygotowaniea do Toruń Maratonu – ostatnia niedziela października. Obiecuje krótką relację po biegu

Zatem do zobaczenia w niedzielę 22.10.2017 na Biegu Papieskim w Sochaczewie o godzinie 13.15

 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy