Krzysztof Zanussi mówił o sobie

W dniach 17. i 18. lutego w kino teatrze w Chodakowie odbywał się II Festiwal Filmów Polskich zorganizowany przez Miejski Ośrodek Kultury, Mazowiecką Sieć Kin Kino "Mazowsze" oraz Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką im. KEN w Warszawie odział w Sochaczewie. Tym razem festiwal został poświęcony twórczości znakomitego reżysera, Krzysztofa Zanussiego. Uroczystego otwarcia dokonał burmistrz Bogumił Czubacki. Głos zabrały również Barbara Sobkowicz (pomysłodawca imprezy) oraz Halina Pędziejewska, dyrektor MOK-u.
Podczas dwudniowych spotkań z filmem młodzież szkół ponagimnazjalnych mogła obejrzeć cztery projekcje K. Zanussiego: "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową", "Suplement", "Cwał" i "Barwy ochronne". Miała również okazję spotkać się z ich twórcą fizykiem i filozofem z wykształcenia, absolwentem szkoły filmowej, znanym na całym świecie wybitnym reżyserem i niepowtarzalnym człowiek.
Po uroczystym rozpoczęciu, przed projekcją pierwszego z filmów, odbyła się krótka prelekcja, podczas której Maria Kowalska wprowadziła publiczność w atmosferę i problematykę wyświetlanych filmów. Wstęp ten obejmował różne zagadnienia, łącznie z genezą tytułu planowanej projekcji, czy związkiem między filmami "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" i "Suplement". Około godziny 10.00 rozpoczęła się projekcja pierwszego z tych filmów.
W międzyczasie do Chodakowa przyjechał Krzysztof Zanussi. Przywitany został bardzo gorąco, najpierw przez co prawda wąskie grono osób związanych z organizacją festiwalu a później widownią. Następnie pan Krzysztof udał się na rozmowę z burmistrzem Czubackim. Wraz z kolegą z Radia Fama udało nam się zorganizować małą konferencję prasową. Rozmowa przebiegała przyjemnie. Zanussi opowiedział o swoich pierwszych krokach filmowca, o specyficznej sytuacji, jaka wytworzyła się w kraju po upadku stalinizmu i jaki miała wpływ na jego życie, a także o tym, jak nakręcił film reklamowy, nie widząc wcześniej filmu reklamowego na oczy.
Po tej rozmowie udał się na zwiedzanie wystawy poświęconej jego osobie i twórczości. Zrobił kilka pamiątkowych zdjęć, po czym skierował swoje kroki w kierunku sceny, gdzie czekali na niego zgromadzeni widzowie.
Publiczność przywitała go gromkimi owacjami na stojąco. Zanim padły z sali pierwsze pytania Zanussi opowiedział o swoich podróżach, zainteresowaniach robotyką, fascynacjach życiem, ludziach i kontaktach z nimi.
Dziękując za zaproszenie powiedział do młodzieży: "W dzisiejszym świecie w zasadzie niczego nie brakuje. Jest dosyć energii, ropy i węgla. Jest dosyć jedzenia, choć nie trafia ono do wszystkich, którzy go potrzebują. Wszystkiego jest dosyć poza jednym - uwagi ludzkiej już więcej nie będzie. I każdy, kto mi poświęca chwilę uwagi i kto chce obejrzeć mój film, kto przychodzi na spotkanie ze mną, dokonuje pewnego wyboru - jak mi ten czas poświęca, to nie poświęca go komuś innemu. I zawsze trzeba być za to bardzo wdzięcznym. I ja wam jestem za to wdzięczny. Cenię to, wiem, że to jest ważne."
Przemawiał językiem łatwym i przystępnym. Mówił o rzeczach wielkich, używając prostych słów. To podobało się młodzieży, trafiało do nich, dowodem tego było nagradzanie wypowiedzi oklaskami. Mówił dużo o fizyce i związanych z tym zainteresowaniach. Podróżując po świecie, będąc ostatnio w Ameryce odwiedzał ośrodki robotyki, m.in. w Pensylwanii. Opowiadał o robotach i najnowszych wynalazkach w tej dziedzinie. Swoje wypowiedzi przeplatał anegdotami. Publiczność zaś pytała o filmy, reżyserię, książki, muzykę do filmów, scenariusze, castingi i drogę do kariery zawodowej.

O zainteresowaniach, technologii i życiu
Zajmuję się masą rzeczy. Kino jest dla mnie najważniejsze, moja twórczość jest dla mnie najważniejsza. Traktuję to najpoważniej. (...) Ciągle gdzieś mną miota. Interesuję się masą rzeczy, które odbijają się w filmie. Jeżdżę po całym świecie, spotykam się z ludźmi w najrozmaitszych sytuacjach i miejscach. Nie tak dawno temu byłem w Ameryce, za kilka dni znów tam jadę. (...) Technologia idzie do przodu, a my wszyscy chcemy naprawdę żyć szczęśliwi w tej technologii albo innej. Mnie interesuje jak rozgrywać życie. Każdy ma inne zadanie, startuje z innej pozycji życiowej. Co zrobić z tym życiem, by było pełne, harmonijne, piękne, żeby mi się podobało i żebym nie widział tej masy "wraków" ludzkich, które ciągle widzę. Wy jesteście ludźmi młodymi, wielkiej nadziei. Popatrzcie na moje pokolenie, na swoich rodziców i dziadków, ilu ludzi ma już "połamane" życie. Nie umiało sobie z życiem poradzić - jak łatwo obiecujący człowiek staje się starym kapciem. Przegranym, narzekającym, powtarzającym w kółko te same bzdury, nieciekawym świata, nieciekawym ludzi, niezdolnym do miłości. Oczywiście każde życie można ratować, naprawiać. I to jest to, co mnie najbardziej interesuje. (...) Chcę dociec, co jest prawdą? Jak żyć, żeby mieć z życia największą satysfakcję, radość i żeby tę radość gdzieś dalej przekazywać światu. To mnie naprawdę obchodzi.

O waszej młodości
Jak patrzę na was, myślę, że żyjecie w takim łomocie, takim zamęcie. Środki masowego przekazu podsuwają setki głupot, sugestie nieprawdziwe, obrazy świata i życia skłamane.
Jesteście w takim momencie zawirowania, zamętu, żyjecie w czasach, kiedy wszyscy wam mówią, że młodość to jest najlepszy okres życia. A ja wam mówię szczerze i z przekonaniem - nie martwcie się, już nigdy wam tak źle nie będzie jak teraz. Młodość to jest najgorszy czas życia. To, że jest piękna - to głupie gadania staruchów, którzy tęsknią do tego, kiedy mieli wasze siły, ale nie pamiętają o tym, jak mieli wasze problemy, bo to wasze problemy są najcięższe na świecie w tej chwili. Stoicie w obliczu wyborów, jaką drogą pójść, jaki styl przyjąć, jak żyć, co robić a czego nie robić, kiedy milczeć a kiedy mówić, kiedy kłamać a kiedy mówić prawdę.

O filmie, wierze i podróżach
Film jest jedynym moim środkiem wyrazu. Przez film się wypowiadam. Uformowałem się przez okres studiów, najpierw na fizyce, potem na filozofii i dzisiaj odkrywam masę dziedzin życia, których wcześniej nie znałem, nie uprawiałem i bardzo się tym emocjonuję. Robię kino, dlatego tak bardzo nie lubię o nim mówić, jak trzeba to mówię. Wykładam w wielu miejscach sztuki robienia filmu, chociaż w wielu innych miejscach wykładam zupełnie inne rzeczy. Interesują mnie problemy dzisiejszej sztuki, problemy religii i wiary - jestem człowiekiem wierzącym, co w moim zawodzie jest pewną rzadkością.
Po to robię filmy, żebyście chcieli się ze mną spotkać. Bardzo chętnie jeżdżę tam, gdzie mnie zapraszają. Człowiek nie jest lepszy w jednym miejscu a gorszy w drugim. To, że przyjeżdżam do was, nie jest obowiązkiem tylko wręcz radością. W tym tygodniu zdążyłem być na spotkaniu w Pułtusku, wczoraj miałem spotkanie w Poznaniu, dziś mam u was, jutro jestem jeszcze w Natolinie, a pojutrze już w Ameryce.

Nie czytajcie chłamu
Reżyser przestrzegał młodzież przed czytaniem książek.
- Warto czytać tylko najlepsze książki. Książek naprawdę świetnych jest niewiele. Ja czytam książki sprawdzone i dobre, na nowinki szkoda mi czasu. Muszą mi trzy osoby przysięgać, że książka jest dobra, wtedy ją przeczytam. Trafiłem teraz na młodego pisarza, który się wybija, to Wojciech Kuczok. Mam do niego zaufanie, to pisarz, którego cenię.

O rodzinie
Mam żonę, która ze mną wytrzymuje, bo bycie żoną artysty to ciężkie poświęcenie. Moja żona też jest artystką, jest malarzem, działa bardzo społecznie. Wspieramy się. Jesteśmy od wielu lat razem, to moja jedyna żona, co jak na reżysera filmowego jest osobliwością, w tym środowisku ludzie z trudem utrzymują swoje związki. Mieszkamy razem z moją 97-letnią mamą. To jest strasznie dla mnie ważny i kochany człowiek. Ciągle w dobrej formie.

O byciu reżyserem
Człowiek, który chce mówić do innych, opowiadać, musi przede wszystkim sprawdzić czy ma do tego predyspozycje, czy jest dobrym opowiadaczem, dobrym obserwatorem, czy umie wyłapywać sens w tym, co się wokół niego dzieje, czy umie złapać istotę działania. Są pewne cechy, które wykluczają z zawodu reżysera, np. gdy ktoś ma za wielką łatwość abstrakcyjnego myślenia, trzeba umieć myśleć konkretem. Nie warto zaczynać reżyserii za młodo, istnieje obawa, że człowiek zbyt szybko się wypali. Każdy los jest inny.

Niestety, drugiego dnia Festiwalu z przyczyn niezależnych nie udało się dotrzeć do Chodakowa, znanemu, głównie młodemu pokoleniu Bartoszowi Obuchowiczowi ("Na dobre i na złe"). W zamian organizatorzy zaproponowali młodzieży oprócz filmów Zanussiego obejrzenie filmu "Nienasycenie" z Cezarym Pazura w roli głównej.
Bastek&AS

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy