Lonstar – Legenda Europejskiego Kowboja, czyli Country-Blues w Pubie 77

/ 74 komentarzy
Zdjęcia i foto: Lonstar – Legenda Europejskiego Kowboja, czyli Country-Blues w Pubie 77 Koncerty i muzyka sochaczew

W dniu 30 sierpnia o godz. 19.00 w Pubie 77 zagra Michał Lonstar - ikona polskiej sceny country. Można śmiało powiedzieć, że jest on w zasadzie jej współtwórcą. Lonstar to przede wszystkim indywidualność, nieprzeciętny talent kompozytorski oraz muzyczny profesjonalizm. Wśród polskich artystów jest on chyba najbliżej samych korzeni tego stylu zachowując jednocześnie wyrazisty słowiański pierwiastek. Jego koncerty to prawdziwy show w amerykańskim stylu. Otacza się przy tym świetnymi instrumentalistami. Śpiewa charakterystycznym głosem w stylu młodego Willi Nelsona – niemal jak rodowity Amerykanin.

Debiut Michała Lonstara miał miejsce na festiwalu w Opolu w 1983 roku. Od tego roku zaczęła się jego międzynarodowa kariera. Grał chyba wszędzie, gdzie muzyka country w ogóle dociera - począwszy od krajów dawnego bloku wschodniego, poprzez Europę Zachodnią – a skończywszy na USA i Kanadzie. W latach 1989-90 artysta wraz z zespołem odbył tournee pod Wschodnim Wybrzeżu USA grając również w ojczyźnie muzyki country w Nashville na festiwalach „Summer Lights” oraz „Fan Fair”.

Michał Lonstar to również człowiek renesansu. Oprócz muzyki - która jest jego głównym rzemiosłem – zajmuje się tłumaczeniem symultanicznym z języka angielskiego i włoskiego, dokonał wielu przekładów teksów piosenek dla innych artystów polskiej sceny (m.in. dla S. Soyki, S. Krajewskiego, Urszuli, K. Krawczyka a także dla artystów opery Jose Cury i Ewy Małas-Godlewskiej). Czynnie zajmuje się publicystyką muzyczną oraz grafiką.

Lonstar jest również popularyzatorem samej idei country. Na początku lat 90. prowadził programy w radiu i telewizji. Do najbardziej znanych należą: Strefa Country, Scena Country, Muzyka i jej okolice, Country Bar czy Welcome to America. Jest współorganizatorem festiwalu w Mrągowie. Jego piosenka pt. Radio jest nieoficjalnym hymnem polskich trackerów.

Organizatorzy Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl oraz Pub 77 SERDECZNIE ZAPRASZAJĄ na koncert Michała Lonstara! 30 sierpnia o godz. 19.00 w Pubie 77 Artysta przypomni największe swoje przeboje oraz zagra największe standardy muzyki country-blues. Uwaga! Opłata koncertowa wynosi ‘co łaska min 8 zł’ i wnoszona jest do kapelusza przy zakupie pierwszego napoju chłodzącego.

ciekawe linki:
www.lonstar.pl/








Szymon Maciejewski
Riverman

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (74)

linulinu
0
to jest ciekawe ..i do zobaczenia..z miłą chęcią .. (2007-08-16 16:29)
SzymonSzymon
0
Po koncercie może należałoby zorganizować rodeo na Motocrossie?! Tak nawiasem, te motory dewastują Deltę Bzury, co mnie jako Rivermana szególnie martwi! Mam nadzieję, że frekwencja dopisze i że poczujemy się jak na Wschodnim Wybrzeżu. Serdecznie zapraszam! (2007-08-17 14:19)
DżuliaDżulia
0
No no... Zapowiada się bardzo ciekawy koncert :) (2007-08-17 19:55)
trycjatrycja
0
Delta Bzury w Sochaczewie? Chyba pojęcia Ci się pomyliły... (2007-08-18 10:51)
SzymonSzymon
0
Kiedy powrócą te czasy, że znowu do ludzi będzie swobodniej można mówić metaforami względnie operować skrótem myślowym, a oni będą to rozumieli. Przypomina mi się tekst tow. Winnickiego z filmu Alternatywy 4, kiedy po własnym komunikacie o podwyżkach cen mięsa w reżimowej TV powiedział do audytorium: "Państwo są ludźmi inteligentnymi i do Państwa można mówić dosłownie." (2007-08-18 13:45)
trycjatrycja
0
Sory, nie zrozumiałam metafory delty w Twoim wykonaniu (przypom.: delta to rodzaj ujścia rzeki -> Bzura uchodzi do Wisły -> Wisły w Sochaczewie nie mamy, a tym bardziej nie na Podzamczu). Po prostu błąd, a nie metafora, czy skrót myślowy. Jak bym się czepiała skrótów myślowych, to bym Ci wytknęła "motor", bo to inaczej silnik, a mówiłeś zapewne o motocyklach :)))) Przepychać się możemy w nieskończoność, bo też pewnie nie będziesz w stanie przekazać w jaki sposób te motory (sic!) dewastują tę deltę (sic!)...

Wracając do tematu - za country nie przepadam, ale przyznam, że nigdy na żywo i tak blisko, jak zapowiada się w siódemkach, nie słyszałam. Może nawet pofatyguję się do Sochaczewa w czwartek na napój chłodzący :))) (2007-08-18 14:38)
obywatel Nierobobywatel Nierob
0
Brawo! Lonstar to w pełni profesjonalny artysta. Pełne zawodostwo.Jest najlepszym przedstawicielem muzyki country w Polsce. muzyki która jest ciągle popularna i żywa na całym świecie. I z chęcią oglądana i słuchana przez publiczność nawet w największych wioskach. Może oprócz naszego pięknego kraju. Niestety. A może to już specyfika naszego narodu? Już wielcy w historii rock `n`rolla sięgali i sięgają do korzeni country:Bob Dylan, Bruce Sprengsteen, Grateful Dead czy Lynyrd Skynyrd. Takze dla młodych artystów ta muzyka jest wielką inspiracją.Wielkie nazwiska country :Johnny cash i Willie Nelson to prawdziwe ikony muzyki popularnej.
Cieszmy się z tego że mamy Lonstara. I to że właśnie zagra u nas. Co do postu Rivermana, zgadzam się z nim ,motocross naprawde niszczy i dewastuje zielony teren. Lud zawsze lubił igrzyska... (2007-08-18 15:39)
SzymonSzymon
0
Powiem więcej, często muzycy country angażowali się w życie społeczno-polityczne USA (Johny Cash). Zabierali głos w ważnych sprawach dotyczących nawet tzw. "zbiorowego sumienia" społeczeństwa amerykańskiego. Mam na myśli chociażby wojnę w Wietnamie. Należy więc na tzw. "muzykę country" spojrzeć szerzej. Często bowiem artyści spoza tej stylistyki stosowali tylko pewne zabiegi aranżacyjne jak np. Elton John w piosenkach "Country Comfort" czy "Tiny Dancer". A tak jeszcze w tych kwestiach językowych - dobrze że "metafory" już pokonaliśmy trochę, to jeszcze pozostaje rozróżnienie pomiędzy tzw. "językiem naturalnym" a tzw. "jezykiem dziedzinowym" korzystającym wyłącznie z substancji języka naturalnego. Podtrzymuję swój pogląd na temat motocrossu i zgadzam się z Obywatelem Nierobem, że to raczej egalitarna rozrywka - choć pewnie widowiskowa i niełatwa. (2007-08-20 08:38)
SzymonSzymon
0
Cieszę się z faktu, że Lonstar u nas zagra! Sądzę, że - o ile będzie sprzyjała atomosfera i będzie wola audytorium - to nie wykluczone, że Lonstar wcieli się w rolę gawędziarza i "okrasi" swój występ różnymi anegdotami. Jest on niezłym znawcą kultury amerykańskiej; wiem, że zajmuje się m.in. filmem. JESZCZE RAZ SERDECZNIE ZAPRASZAM NA KONCERT LONSTARA w najbliższy czwartek o godz. 19.00 do pubu 77. Dla tych co mają niby jakieś "estetyczne opory", to jest jedna rada: popatrzmy na muzykę country jako pewną formułę, jako zjawisko kulturowe. Na koncercie nie zabraknie dźwięków rockowo-bluesowych. (2007-08-20 08:50)
SzymonSzymon
0
Jeszcze jedno dla Sz. Kol. Trycji - istnieje taki kontrukt obok metafory jak metonimia: czyli "część za całość" - chodzi o to, że np. sam "dach" może być metonimią "domu" ; podobnie z "motorem" - czyli niby "silnik" - ale reprezentuje cały "motocykl". Pozdrawiam i zapraszam na koncert Lonstara! (2007-08-20 09:00)
trycjatrycja
0
Jeeej, nie znasz umiaru. Mnie o deltę chodziło, a Ty to tak roztrząsasz. Nie chciałam słuchać wykładów, a nawet nie liczyłam na słowa: "no tak, pomyliłem się". Po prostu po przeczytaniu Twojego posta ta delta mi się rzuciła bardzo w oczy. Nie potrafisz, widzę, przyjąć... nawet nie wiem czego, bo to nawet krytyka nie była. Zarzucając mnie słownikowymi definicjami nic więcej nie zyskałeś, bo delta deltą została. I nie mam już ochoty tego tematu zgłębiać, bo się depresją może skończyć :)))))) (2007-08-20 09:13)
SzymonSzymon
0
Jak się coś mówi ponad "podoba mi się" itp. , to są od razu "definicje słownikowe" lub "zarzucanie nimi". W przeciwnym razie "grozi depresją". Pozostaje mi tylko cytat z Szekspira:
"Jak sztuce zatykają usta jej wrogowie,
Jak naukę w pacht biorą ignorantów stada,
Jak prostą prawdomówność głupotą się zowie,
Jak dobro złu na sługę się nada" (2007-08-20 11:13)
trycjatrycja
0
Boooshe! Bez komentarza, bo do niczego to nie prowadzi, a Ty żyjesz chyba w świecie równoległym i nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi. To była moja ostatnia wypowiedź pod tym artykułem. Pa. (2007-08-20 11:21)
GąsiorGąsior
0
Ja jednak rozumiem, Szymona. Z całym szacunkiem i sympatią - abstra[ pi ]ąc od Szekspira - świat zmierza do tego, że w perspektywie 100-200 lat będziemy się porozumiewać jedynie piardnięciami i bęknięciami. Na szczęście mnie to już nie dotyczy, ale moje dzieci mogą mieć pewne utrudnienia z tym związane. (2007-08-20 11:31)
SzymonSzymon
0
Tak Panie Andrzeju, knajactwu wszelkiej maści oraz rozkoszowaniu się czynnościami wydalniczymi mówimy nie! To praw naszych księga! Pozdrawiam (2007-08-20 12:30)
LikeuLikeu
0
a ja bym bronił trycji. po co "zagadywać" błąd. No kazdy z nas ich pełen (jedni więcej inni mniej jak zwykle).
I Andrzeju nie wiem, czyja postawa doprowadzi szybciej do przytoczonej przez Ciebie wizji, Rivermana czy trycji.
Budując jednak swiadomość problemu może obojgu oręż wytrącasz? (2007-08-20 13:08)
LikeuLikeu
0
Tak jakoś mi sie zebrało i muszę, muszę to napisać!
muzyka country jest muzyka prostego chłopa z drugie końca swiata. Przypomne - chłopa nalezacego do innej kultury posiadajacego inna mentalność. Sama w sobie prosta i łatwa w kompozycji, w zasadzie banalna. Żadnych rewelacji. Ta prostota jest dla mnie na pograniczu kiczu, jak wiekszość składowych amerykańskiej kultury. Prosty góral z Tatr śpiweając akapella, w jednej zwrotce zamknie więcej napięcia, przekazu emocjonalnego i podstaw do rozważan niż cała muzyka countru stworzona przez Pana Lonstara. Dziwią mnie ludzie nia pochłonięci.
Teraz lżej. (2007-08-20 13:20)
GąsiorGąsior
0
Po pierwsze - Riverman nie zrobił żadnego błędu, bo kiedy się mówi w przenośni można użyć ładnej i twórczej przenośni, a można trafić kulą w płot. W tym przypadku była to trafiona przenośnia.
Blues kkojarzy nam się z Deltą Mississippi, a że country Lonstara ma w sobie dużo bluesa, dlatego Szymon się taką przenośnią posłużył.
Po drugie: słowo "motor" można używać z powodzeniem w odniesieniu do każdego jeżdżącego urządzenia z silnikiem spalinowym. O tym nawet mi się nie chce gadać.
Po trzecie: muzyka country nie jest ani łatwa, ani prosta, ani banalna. Muzyka county to znakomici instrumentaliści, bardzo ciekawy styl gitarowy (akurat to mi się szczególnie podoba), porywające, znakomite poetyckop teksty. Podobnie zresztą, jak to ma miejsce w bluesie.
Życzyłbym sobie, żeby mój kraj kiedyś dociągnął do takiego "kiczu" w muzyce popularnej czy rozrywkowej.
Bo na razie my mamy Dodę, a Amerykanie Dolly Parton i Whitney Houston. A to jest różnica jak między piciem w Szczawnicy, a ........ (2007-08-20 13:33)
GąsiorGąsior
0
Mówiąc o przenośni, zapomniałem dodać, iż jest wysoce dyskusyjne, czy można ją oceniać z logicznego punktu widzenia prawda/fałsz. That's all folks! (2007-08-20 13:41)
LikeuLikeu
0
no to inaczej ten nasz kraj widzimy. Z drugiej strony czasmi przyjemniej odlać się w piwnicy niz przechylić szklanke w Szczawnicy.
Tak zdecydowanie o niebanalności, trudności i skomplikowaniu muzyki country napisałeś, że gdybym jej nie słuchał, gotów bym uwierzyć.
Co do przenośni, to jednak bym się upierał i szukał w niej logiki. Bo co znaczy, jak myślisz, wg autora "delta Bzury"? Bo wg mnie nie znaczy nic, no ale może nie musiało nic znaczyć, wtedy nie nalezało przy jej poprawności się upierać, a skoro się upieracie to co auror chciał powiedzieć. Tylko nie pisz, że o tym akurat to Ci się pisac nie chce:)
(2007-08-20 14:06)
GąsiorGąsior
0
No jednak napiszę, że mi się nie chce :p (2007-08-20 14:11)
LikeuLikeu
0
A coś takiego zauważyłem, niepokoi mnie to, że brakuje mi u Ciebie tego "wydaje mi się", " moim zdaniem" czy "uważam". Czyżby kolejny etap rozwoju? Ten bardziej bezkrytyczny? (2007-08-20 14:20)
GąsiorGąsior
0
Wiesz, nie znam się na rachunkowści, to się na ten temat nie wypowiadam. Ale znam się trochę na przenośni, trochę na poezji i trochę na muzyce. Nie sądzę, żeby dla mojej psychiki było dobre udawanie, że jestem żabą, albo prezesem NBP. (2007-08-20 14:30)
SzymonSzymon
0
Czyli można powiedzieć, że ignoranctwo ma swoje podstawowe źródło w niewiedzy. Country music wzięło swój początek głównie z folka (przywiezionego z Europy) oraz z muzyki entnicznej Indian. Stworzył się z czasem nurt "western". Częso mówi się Country & Western. Grany na gitarze lub banjo z towarzyszeniem skrzypiec i prostego zestawu perkusyjnego. Bardzo ciekawe songi powstały w okresie wojny secesyjnej (W RP ciężko dostępne nagrania!). Z czasem country & western przejmowała z innych gatunków. Przede wszystkim z czarnego bluesa. Tak więc kojarzenie country&western wyłącznie z życiem kowbojów i z farmą jest dużym uproszczeniem. To tak jakby Polskę kojarzyć wyłącznie z wódką i jej nadużywaniem. To kawał kultury amerykańskiej o szerszym kontekście niż to się ogólnie wydaje. Lonstar wg mnie jako performer jest blisko tej tradycji country&western. Osobiście poproszę go o kilka słów historii na ten temat. Zapraszam na koncert! (2007-08-20 14:30)
LikeuLikeu
0
Z tym ignoranctwem i jego korzeniami to widze u Ciebie podobnie jak z przenośnią. Czyli dobrze. (2007-08-20 14:38)
SzymonSzymon
0
Skoro Sz. Kol. Likeu powołuje się na różnice mentalnościowe, to jak wytłumaczyć fascynację Azjatów muzyką Chopina, czego owocem jest stworzenie sie liczącej w świecie szkoły pianistycznej ?! Myślę, że rozdźwięk kulturowy jest tutaj o wiele większy ?!! A polska szkoła jazzu?! Niby nie "nasza" tradycja, a jednak znają nasze dokonania w tym zakresie i chcą nas tam słuchać. Sprawa jednak nie jest chyba taka prosta, jakby się wydawało. Może po prostu należałoby podejść bez uprzedzeń - tak trochę uniwersalistycznie i przyjąć dobry podział na "muzykę dobrą i złą" względnie "dobrze lub źle zagraną". Co do kiczu, to jest to niekiedy zbawienna wręcz kategoria estetyczna pozwalająca zachować dystans. (2007-08-20 14:51)
LikeuLikeu
0
Sory za proste pytanie, ale czy Ty to wszystko słyszysz u Pana Lonstara? ( no wiesz te cząstki czarnego blusa). A teksty zapewne nie dotycza prostego życia poganiaczy krów. Ten Kawał Kultury Amerykańskiej o którym piszsz ma tyle lat co nasz Hymn Narodowy, więc nie nalezy do tego zbyt poważnie podchodzić. (2007-08-20 14:52)
LikeuLikeu
0
Przytaczanie Chopina w kontekście muzyki country wcale jej nie nobilituje a jedynie pogrąża. Człowiek nie stworzył nic genialniejszego niż muzyka Chopina. ( i do póki Chopin nie żyje nikt tak nie zagra -swoja drogą dobrze zauważyć). Skoro jest to muzyka najlepsza nic wiec dziwnego że i INNI jej chcą słuchać . Na tej samej zasadzie country już tak wielu zwolenników nie ma, ba ma równie pokaźną liczbę przeciwników, którzy nie zauważają w niej żadnej wartości. Zgadzam się że muzyke nalezy dzielić na dobra i złą. Tylko że dla mnie, country jest tą złą. Podobnie jak sama postać Pana Lonstara, który jest zaprzeczeniem filozofii country (dopuszczam jej istnienie). (2007-08-20 15:06)
GąsiorGąsior
0
Na szczęście prócz Chopina są jeszcze Bach, Czajkowski, Grieg, Hendrix, Robert Johnson, Miles Davis, itd.
Lonstar gra tak stylowo, że szczyny zamieniają się w benzynę i gość nie musi nic nikomu udowadniać.
Nigdy bym nie pomyślał, że słuchanie muzyki polega na ilości zwolenników, jaką posiada dany gatunek. Zawsze myślałem, że dotyczy to polityki. Wyprowadziłaś mnie z błędu Likeu, za co Ci serdecznie dziękuję.
(2007-08-20 15:19)
LikeuLikeu
0
Chyba jednak nie wyprowadziłem Cię z błędu, bo słuchanie muzyki na niczym nie polega oprócz słuchania. Rodzaj muzyki natomiast zwolenników swoich jak i przeciwników może mieć. I nie rozumiem co to znaczy, że na szczęście oprócz Chopina istnieją inni. zakladałeś, że ich nie znam?
A co do tych cudów Pana L. chętnie bym sprawdził. Ale jako sceptyk - nie wydaje mi się, żeby z tą benzyną to była prawda. (2007-08-20 15:34)
GąsiorGąsior
0
Widzisz. Likeu, skoro w temacie muzyki, metafor, poetyki i tym podobnych spraw wiesz lepiej, to kwestia tego, czy chce mi się pisać czy nie chce, pozostaje sprawą drugorzędną.

Zostawiam Cię jednak ze znanym problemem. Rozważ go Sobie, jeśli masz ochotę:

Julia jest słońcem - mówi Romeo.

Jaka jest wartość logiczna tego zdania?
Odpowiedz możesz wysłać na Berdyczów. Skoro rozmowa schodzi na psy, nie będę gorszy.
Natomiast - jesli nie masz ochoty się nad tym zastanawiać -odpal Dodę i nic nie pękaj.

Pozdrawiam i spadam.

:p (2007-08-20 15:52)
LikeuLikeu
0
na psy to Ty ją sprowadziłeś, a ostatnim postem potwierdziłeś jedynie jej kierunek. Nie spodziewałem sie tego po Tobie. Zastanów się czy tylko rozmowa zeszła na psy. Niech nasze odpowiedzi spotkają się na Berdyczowie.
Bo ja nie lubie country, to znaczy jestem be?
Rzeczywiście nie tylko Polskę widzimy inaczej. (2007-08-20 16:06)
GąsiorGąsior
0
No to żeśmy sobie pogadali. Właśnie słucham Dolly Parton - My Tennessee Mountain Home i złość mi mija. Do zobaczenia, Likeu, w Berdyczowie i gdziekolwiek indziej.
;-)

(2007-08-20 20:59)
smalecsmalec
0
ciekawe jest to forum e-socho - przyjeżdża gość w stylu L-stara i zaczyna sie dyskusja o niczym w wykonaniu m. in. P. Likeu. Być może forum istnieje właśnie po to..
zawsze sobie wyobrażałem tych najbardziej aktywnych forumowiczów, którzy robią to czy tamto. zawsze na piśmie, rzadko merytorycznie. ja osobiście nie lubię country, ale lubię gości dających radę. Pozdro dla Rivermana.
Ps. I proszę mi nie wytykać braku gramatyki - nie jestem Polakiem:P

(2007-08-20 22:00)
KiraKira
0
„Lonstar – Legenda Europejskiego Kowboja, czyli Country-Blues w Pubie 77”

Ja tyle niestety z a moim IQ nie jestem wstanie pojąć o czym piszecie ;)
Dlatego kupię broń palną i Was powystrzelam :)

(2007-08-20 22:29)
KiraKira
0
podpisane
kowboj (2007-08-20 22:31)
LikeuLikeu
0
Smalec,
to Ty napisz o czyms konkretnym, "wiesz o zyciu i takie tam". Nie powinienes miec do nas pretensji że Twoje wyobrażenia o forum ( rzeczywiście trudne do zrozumienia) tak dalece odbiegaja od rzeczywistości.
Możecie z Kirą ( pozdrawiam) pisac o dostępie do broni palnej. Tylko, że jak nas wystrzelacie, to nie będzie powodu do gadania o czymkolwiek. pozostanie Wam temat paznokci, fryzjera, solarium siłowni i Dody w Iłowie.
No to tak mało Wam nie zostanie, masz rację - więc strzelaj!!!
(2007-08-21 08:53)
SzymonSzymon
0
Jakby Likeu był w miarę wyedukowany muzycznie, to wiedziałby, że Chopin też posiłkował się (jak wielu kompozytorów) "country" tyle tylko, że - powiedzmy - bardziej osadzonym w słowiańskiej tradycji. Natomiast tacy kompozytorzy jak Aron Copland czy L. Bernstein brali z muzyki etnicznej Indian ale i również z muzyki country&western. Gershwin brał żywcem niemal z żydowskiej muzyki klezmerskiej. Karol Szymanowski wykorzystywał skale arabskie z Orientu i muzykę z Podhala. Wagner z pieśni starogermańskich itd. Reasumując: takie wartościowanie gatunków i stylów świadczy albo o niewiedzy albo o chęci dowartościowania się lub też są przejawem złej woli. Pozdro dla Smalca! (2007-08-21 09:37)
GąsiorGąsior
0
He, he! Widzę, że ring już otwarty. No to Panie i Panowie - naparzajmy się! :p

(2007-08-21 10:04)
LikeuLikeu
0
Chłopie, jakbys był wyedukowany muzycznie ( w miarę) to bys nie pieprzył jak potłuczony. Jeżeli nie rozrożniasz muzyki korzeni,muzyki ludowej od Country to zacznij chłopie czytać a nie na siłe z Chopina robisz gwiazdę country. To że nie wiesz to h uj, ale dlaczego starasz sie tę niewiedze mi wcisnąć muzykologu? To, że nie lubię tanich festyniarzy bez pomysłu na życie, to nie znaczy, że nie słyszałem o muzyce.
to juz bedziesz wiedział, że muzyka żydowska to nie niecountry, muzyka ludowa - to nie country, orientalna też nie. To, że się z niej korzysta nie oznacza, że to country. I o czym Ty chłopie napisałeś? Że mnie nie lubisz- ja Ciebie też. Tylko po co mnie obrażasz obnazając swoja niewiedzę muzyczną ( lub jak ty to bez sensu zauważyłes ignorancję która ma korzenie w niewiedzy - to mnie rzeczywiście rozbawiło). Może niech Smalec się sam broni. (2007-08-21 10:06)
DżuliaDżulia
0
Nie uważam droga Likeu, żeby kolega Riverman na siłę robił z kogokolwiek gwiazdę country i na pewno jak sama powiedziałaś, nie pieprzy jak potłuczony a rację ma. Tak więc przestań tu ziać jadem i sama lepiej poczytaj.

Szczerze? Wolę tanich festyniarzy bez pomysłu na życie-jak to sama napisalaś niż WIELKĄ OPERĘ w Twoim wykonaniu.

Pozdrawiam. (2007-08-21 10:22)
LikeuLikeu
0
Wiem że wolisz festyn - bo jej nie rozumiesz. (2007-08-21 10:29)
GąsiorGąsior
0
A ja lubię i jedno i drugie, bo cenię sobie różnorodność. A jeszcze bardziej cenię ludzi, którzy tę różnorodność rozumieją i - jak ja - doceniają.

Ale bardziej ad rem - Lonstar jest bardzo solidnym wykonawcom i próby sprowadzania gościa do jakiejś tam popeliny są chybione. A że nie będzie Amerykaninem - no nie będzie i tyle.

Są bardzo różni wykonawcy country. W dużej mierze męczący. Ale ci najlepsi prezentują wartościową muzykę. Co tu można dodać więcej. Trzeba posłuchać, zapoznać się z tekstami, często naprawdę ciekawymi, właśnie przez to, że umieszczonymi w swoistej stylistyce i poetyce. Vide Johny Cash - który - choć w zasadzie gra country - przenosi nas w mroki ludzkiej duszy, rozpaczy, zwątpienia, niewiadomej. Upraszczanie tego to nieporozumienie. Ważne sprawy są ukryte w prostocie, ale nie prostactwie. W tym sensie country na pewno nie jest prostackie.

A porówynwanie Chopina z tym gatunkiem muzycznym to już zupełne nieporozumienie. Jak mam ochote na fil klasy B to włączam Polsat. A jak chcę oglądać Bergmana, odpalam DVD.



(2007-08-21 10:39)
GąsiorGąsior
0
"Wykonawcą" naturalnie ;) (2007-08-21 10:39)
SzczawiuSzczawiu
0
Nie wiem na kiego grzyba się spieracie?
Przecie to nie ma sensu. Ja np. też nie lubię country. dla mnie to jak powiedział mój kolega Oli "Country to muzyka dla amerykańskich wiesniaków" i jak najbardziej sie z nim zgadzam. Kowboje to jednak głównie wieśniaki z Texasu ;)
Tak naprawdę to nie znam sie na country i mało mnie ta muzyka interesuje.
A Dolly Parton moge ogladać w tv z wciśniętym Mute na pilocie :)
Krótko mówiąc dla mnie to popelina i chłam, który w ogóle mnie nie rajcuje.
Jednak tak juz zostalismy skonstruowani, że jedni lubia to a inni cos innego. Ty Szymon masz na słuchawkach codziennie Wagnera czy Pendereckiego a ja Slayera i niemieckiego rapera Sido i kazdy z nas jest zadowolony. Nie musimy sie spierać kto z nas jest fajniejszy i słucha lepszej muzyki. A tu mam wrazenie, ze jak ktos nie widzi w lonstarze nic ciekawego od razu jest jakby gorszy, knajak i na pewno słucha Dody.
To tak jak powszechne w naszym kraju, że jak ktoś nie ma nic np. do gejów to napewno czyta Wyborczą ;p

p.s. łupnąłeś z tą deltą i tyle ;)


Mimo, iz nie słucham country i lonstar mi delikatnie mówiac loto może przyjde do 77 ale tylko zeby sobie jakos zorganizowac czas jesli akurat nie bede robił czegoś fajniejszego (2007-08-21 11:09)
GąsiorGąsior
0
Szczawiu,

odczep się od tej delty! Gościu sobie tak powiedział, a Wy mu jakieś rozliczenia robicie, językoznawcy, kurza stopa się znaleźli.. Żal .... ściska. Małostkowość i małoduszność wyłazi, tyle mogę powiedzieć.

A Oli ma trochę co innego na myśli mówiąc, że to muzyka amerykańskich wieśniaków, niż Ci się zdaje.

Ktoś coś robi, to tradycyjnie musi dostać po nosie... Przecież to takie fajne i nic nie ksztuje, żeby się przy....

Pzdr! (2007-08-21 12:03)
SzymonSzymon
0
Szczawiu i o to chodzi. Nigdy mi nie przyszłoby do głowy, aby np. Slayera przeciwstawiać Wagnerowi. Tak to robi "muzykolog" niejaki Likeu. Akurat Slayera słyszałem i uważam ich za zawodowców I ligi. Podziały w muzyce (jak we wszystkich dziedzinach sztuki i nauki) nieostre. Są one po to, abyśmy mogli się w tym jakoś połapać. Oceniać można bardziej profesjonalizm wykonania niż sam gatunek czy styl. Czy Bach był wybitniejszym kompozytorem niż Mozart? Likeu by pewnie od razu miał odpowiedź! Tak sądzę (nie wiem, czy dotknął się kiedyś klawiatury, bo to że odróżnia pianio od fortepianu - to chyba mogę założyć; nauka na cymbałkach jest w programie szkoły elementarnej). Pewnie można jakoś odpowiedzieć, ale trzeba podać jakieś kryteria - np. wkład jaki każdy z nich wniósł do tradycji muz.??!! Są to niemierzalne sprawy. Żeby wartościować i przeciwstawiać takie kwestie, to lepiej się chyba czymś innym zająć. (2007-08-21 12:57)
SzczawiuSzczawiu
0
Czy ja się gdzieś czepiłem Rivermana i tego co robi?

Chyba przesadzasz, albo masz po prostu słabszy dzień jeśli chodzi o poczucie humoru.

Pzdr!

Czy na forum powinni się tylko wpisywać ludzie, którzy w danym temacie mają jedno słuszne zdanie? (2007-08-21 12:58)
SzczawiuSzczawiu
0
No właśnie Riverman tylko czy ja nie mam prawa wypowiadać sie na temat muzyki Slayera nie umiejąc grac na gitarze?
Nie wiem, może sie mylę, ale mam wrażenie , że od razu sprwadzasz/cie kogoś kto ma gdzies country do jakiejs gorszej kategorii. (2007-08-21 13:01)
GąsiorGąsior
0
Raczej się mylisz. A humor mam rzeczywiście do ....y :-/
;-) (2007-08-21 13:04)
LikeuLikeu
0
No jakoś Riverman nie przekonałeś mnie.
I jak poczytasz, to Ty pierwszy zacząłeś z braku argumentów ( tylko po co te argumenty, gdy występują kategorie "podoba się" nie podoba się" ) podpierać się klasykami. Takie obnoszenie się ze znajomością klasyków jest rzeczywiście fajne, ale wiesz, nie zawsze i nie wszędzie. Założyłeś, że piszesz do prostego ludu i to mnie rozsierdziło. W nagrodę wyciągnąłem z Ciebie ten ostatni post. Napisałeś go bo ja nie lubię country i nie boję się o tym pisać, w związku z tym całe zło tego świata (plus mało wyszukane uszczypliwości) będziesz mi przypisywał. Zaczęło się od tego, że jakaś miła dama nie zgodziła się z tą przenośnią. Pojechaliście razem z Gąsiorem równo. Tak wygląda jakbyś od tego momentu za wszelką cenę chciał mieć rację w tej dyskusji, nie wiem czy o country na pewno, - podobnie z resztą jak ja, tylko że ja mam tego świadomość. (2007-08-21 15:11)
GąsiorGąsior
0
Likeu, po prostu trudno się zgodzić lub nie zgodzić z przenośnią. Przenośnie mogą być trafne/nietrafne, ładne/nieładne, mądre/głupie, ale nie da się ich ocenić z punktu widzenia "błędności", o czym piszą w zasadzie wszyscy znani mi znawcy tematu, że powołam się tylko na Maxa Blacka, Richarda Rorty'ego, Donalda Davidsona, Johna Searle'a.
Bez względu na róznice poglądów traktują oni metaforę, jako wysoce kłopotliwy środek językowy, w szczególności trudny do oceny z punktu widzenia wartości logicznej.
Ale przecież można wiedzę przytoczonych przeze mnie osobników mieć za nic i widzieć lepiej.
Poezja (ale również język prasy i mediów) posługuję się bardzo często jeszcze bardziej absurdalnymi zbitkami słów.
Czy naprawdę uważacie, że Szymon nie wie, co to jest delta rzeki?
To jest jakiś kosmiczny absurd.

Piszę to w coraz większym poczuci rozpaczy, bo wiem, że trafiam w próżnię, ale z jakiegoś nie do końca mi znanego powodu, chciałbym bronić dotychczasowych osiągnięć ludzkości w tym zakresie. Szczerze mówiąc poglądy na Lonstara kogokolwiek dawno przestały mnie interesować, ale czuję się zobowiązany bronić owej Szymonowej metafory. Może sięWam podobać, bądź, nie, ale na Boga, nie piszcie, że jest błędna, bo na tej zasadzie, to całe tomy poezji - jako błędne - powinniśmy spalić.

Gwoli wyjaśnienia, z deltą Mississippi związane są korzenie bluesa i dlatego Szymon takiej metafory użył. Gość po dwóch fakultetach wie, że w rejonie Sochaczew nie ma delty Bzury, choć być może jest coś co nazwiemy deltą Utraty.

Metafora jest kłopotliwa, bo odwołuje się do intencji mówiącego i trzeba spórbować je zrozumieć, a nie rozpatrywać, jak definicję pierwiasta chemicznego w podrzęczniku do chemii.

Litości! (2007-08-21 15:26)
SzczawiuSzczawiu
0
Gość po dwóch fakultetach wie, że w rejonie Sochaczew nie ma delty Bzury, choć być może jest coś co nazwiemy deltą Utraty.

nie zgodzę się
bo wiem, jakie to były fakultety ;p
więc mógłby nie wiedziec co to delta i znać ją tylko z filmu Delta Force :D

no dobra tak do śmichu napisałem i wrócę do pierwszego posta:
nie ma sensu Wasz spór (2007-08-21 15:32)
GąsiorGąsior
0
Jak nie ma sensu, to po co się wczytujesz? (2007-08-21 15:35)
SzymonSzymon
0
Widzę, że trochę lżejszy ton nadałeś Likeu. To dobry zwiastun! Ale przecież, jeśli się pisze o jakiejś muzyce, że jest jakoś tam "zła" - to ja to odbieram jako sąd wartościujący (nie było wzięte w cudzysłów). Gdybyśmy się poruszali w tonacji "podoba - nie podoba" - to nie byłoby problemu. Zmartwiło mnie (bo nie taka intencja była!), że jakoby piszę do prostego ludu. Gdybym przyjął takie złożenie, to odpuściłbym pojęcia i takie inne. Zakładam, że adresuję swoje słowa właśnie do ludzi myślących - stąd merytorycznie. Jeśli chodzi to tą nieszczęsną "Deltę" - to tak jakby się czepiać (może i to było nieporozumienie) nazwy Socho (jako określenie naszego miasta) i prostować, że to np. dzielnica innego miasta. Zostawmy to. Likeu, nie bardzo podoba mi się Twoje założenie apriori, że jak jest hasło "country" - to już musi być lipa. Nie wiem, czy słuchałeś Lonstara Iinnych wykonawców z podobnej stylistyki) na żywo? Lepiej byłoby pogadać po fakcie. Ja nie jestem jakiś wielkim fanem country(tak abym się identyfikował z tą stylistyką), niemniej jednak mam trochę płyt z tego gatunku i lubię ich profesjonalizm. Jest to pojemna formuła - zaręczam! Jak wszędzie jest i tu sporo plastiku i chały pewnie - normalna sprawa - ale to nie wina stylu (gatunku), ale ludzi, którzy może powinni robić coś innego. W kwestii muzyki - czy sztuki - wypracowałem jedną zasadę - nie uprzedzam się apriori. Można coś wartościowego przegapić... Co do tego, czy jak ktoś nie gra czynnie na instrumencie, to nie może rzekomo oceniać. Fakt grania może mieć plusy i minusy. Technika gry to wg mnie coś, co można stosunkowo łatwo porównać. To coś, co pewnie najbardziej do ludzi przemawia. Więc ci, co grają, mogą się tylko na tym koncentrować i będzie to niepełne. Wiadomo, że muzyka to nie tylko (przede wszystkim!) figuracja (technika), tu jest pole do popisu. Jest takie powiedzenie, że być może lepiej byłoby, aby np. ornitolog nie umiał latać, bo nie będzie miał dystansu do ptaków. Coś jest na rzeczy! (2007-08-21 15:41)
trycjatrycja
0
Litości - trzeba było durny lud bez fakultetów (przynajmniej w tym kierunku) uświadomić. Ja się bez bicia przyznam, że "Delta Mississippi" mi nic do tej pory nie mówiła. Też mogę rzucić metaforę, którą zrozumieją tylko ci, którzy w "mojej" branży się orientują... Chociaż widzę, że Ty, Gąsior, wiesz lepiej co Riverman miał na myśli, bo on mi nie uświadomił o co chodzi, miałam prawo nie wiedzieć, a dał tylko do zrozumienia, że jestem niedouczonym głąbem -> cyt.: "Kiedy powrócą te czasy, że znowu do ludzi będzie swobodniej można mówić metaforami"... Miło, miło... (2007-08-21 15:42)
SzymonSzymon
0
Andrzeju, przypomniałeś mi ważną myśl, że mówienie w ogóle jest aktem intencjonalnym. Fakt, aby odnieść się do metafory, to ważne jest rozpoznanie intencji mówiącego. Niektórzy stawiają sobie z cel wymodelowanie tych mechanizmów - ale to już poważniejsza działka! Dajcie spokój z tą "Deltą" Dołączam się - litości! (2007-08-21 15:47)
smalecsmalec
0
Ponieważ wypiłem dziś kilka piw w stylu country zdecydowałem się jeszcze zabrać głos:) Od razu mówię, że nie czytałem wszystkich postów i w zasadzie nie wiem o co biega w całym sporze. Komentarze forumowych buntowników pozwolę sobie pominąć. W każdym razie, jako człowiek wychowany na Slayerze, Testamencie, Kreatorze i innych cieszę się, że do Socho przyjeżdża Lonstar. Bo gość mimo swojej specyfiki prezentuje konkretny poziom. I tyle. Aha, i Kirę pozdrawiam:) (2007-08-21 20:23)
SzymonSzymon
0
Dobrym obyczajem byłoby, aby się np. nie pogrążać sformułowaniami w stylu "głupi czy durny lud" - do czego gorąco namawiam. Nie jest też dobrze, że na forum dużo jest takiego pieniactwa i awanturnictwa. Sądzę, że byłoby lepiej, gdyby było to miejsce wymiany myśli z zachowaniem życzliwości i szacunku do innych uczestników. Z tą "Deltą" to nieporozumienie - jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam. Przywołałeś Jasiu bardzo konkretne kapele! Myślę, że Lonstar nie zawiedzie i usłyszymy takie ever geens jak: Do not forsake me, City of New Orleans czy Slow lane. Według mnie Lonstar ciąży jakby do takiego blues-rocka. Inaczej gra np. Tomasz Szwed (też człowiek warty uwagi!) - on jest bardziej takim poetą, bardem (teksty!) - jeszcze innym artystą jest np. Paweł Bączkowski śpiewający tak trochę pod Elvisa. Zachęcam osobiście do słuchania amerykańskich "wyjadaczy" - m.in. takich jak: Randy Travis, Alan Jackson, Collin Ray, czy Johny Cash. Warto dodać, że nawet Tom Jons nagrał kapitalną płytę z hitami country w aranżacjach big-bandowych. Nie zapominajmy o kobietach, takich jak Dolly Parton, czy Loretta Lynn. Jedno jest pewne: ten nurt jest bardzo kulturotwórczy o czym świadczy fakt, że różni wykonawcy sięgają po country songs. Pozdrawiam (2007-08-21 20:56)
smalecsmalec
0
Szymonie, jak się zapewne domyślasz nie napisałem o Slayerze czy Kreatorze przypadkowo. Wychowałem sie na tych kapelach i do dziś kupuję ich płyty. Różnica pomiędzy mną teraz a 15 lat temu jest taka, że obecnie słucham również Brahmsa, Keitha Jarreta, Snopp Doggy Doga i czasem Mietka Połomskiego. I dlatego uważam wszelkie inicjatywy pt. sprowadzanie do Socho zawodowych muzyków, za godne pochwały. Bez względu na rodzaj twórczości przez nich uprawiany. Dlatego nie przejmuj sie docinkami bazującymi na łapaniu za słówka! pozdro (2007-08-21 21:18)
KiraKira
0
Nie mogę strzelać bo jak przeczytałem Wasze posty to koń mi padł a dziwkę mi ukradli ;)

pozdrawiam
Ostatni kowboj
The End
(2007-08-21 22:40)
SzczawiuSzczawiu
0
:) Myślę, że ten wątek to bardzo dobra reklama koncertu

ja wszedłem w niego i się wczytałem (odpowiadam Gąsior na Twoje pytanie) bo zobaczyłem 44 posty (teraz już ponad 60) co mnie zainteresowało.
Może niejeden uzytkownik e-sochaczew.pl wejdzie właśnie dlatego i przyjdzie na koncert Lonstara. Być może już z siodłem na ramieniu, koltem w ręku i w wielkim kowbojskim kapeluszu na głowie, albo przynajmniej przyjedzie ciężarówą :P

dał tylko do zrozumienia, że jestem niedouczonym głąbem -> cyt.: "Kiedy powrócą te czasy, że znowu do ludzi będzie swobodniej można mówić metaforami"...
a to jest to o co mi chodziło w sprawie stawiania kogoś w gorszej kategorii.

I to by było na tyle z mojej strony.
Postaram sie na koncert przyjść.
Najwyżej jak w prawdziwych kowbojskich knajpach będziemy rzucać butelkami w artystę ;) (2007-08-22 08:40)
luciferatuluciferatu
0
Ludzie opanujcie się !
Mr.Szymonowi chodziło jedynie o wprowadzenie kowbojskiego klimatu przed koncertem Lonstara . Proponował byśmy udali się nad Bzurę urzywając celowo terminologii paującej w tej chwili do tematu stąd ta nieszczęsna delta.
A jezeli chodzi o metaforę to jak najbardziej trafna mimo, iż kłuci się z terminologią delty jako takiej.
Również nie jestem fanem muzyki country ale trzeba być otwarty na sztukę .W każdym stylu Zgadzam się, ze muzyka dzieli się na dobrą i złą albo na taką która wzbudza emocje i tą która tych emocji nie dostarcza bądź jest tylko przez nas konsumowana jak hamburger a od szuflakowania jej są dziennikarze różnej maści i wytwórnie płytowe, które chcąc wypromować swojego wykonawce wymyslają jakąś etykietkę. Prawie wszystko co obecnie dzieje się w muzie wywodzi się od bluesa i jazzu.
Tak jak mówiłem wcześniej country do końca nie trawię ale chylę czoła przed np. Johnym Cashem, który jest znakomitym pieśniarzem.
Proponuję Like'u by odrzuciła swe uprzedzenia i mimo wszystko pojawiła się w 77 tego wieczoru na koncert Lonstara. Dopiero wtedy będzie mogła obiektywnie stwierdzić czy to wiocha, kicz czy tez coś więcej.
Może po tym koncercie na posty na tym forum będą bardziej konkretne.
Pozdrawiam wszystkich mych przedmówców .
Czas juz zakończyć ten ,,Pojedynek Rewolwerowców"
Ludzie kochajcie i szanujcie się.
AMEN (2007-08-22 09:05)
luciferatuluciferatu
0
W tym zdaniu poczułem się nieco głodny i zjadłem parę literek:). Chodziłomi o to, że: W każdym stylu są gorsi i lepsi wykonawcy.
Proszę o przebaczenie ale pisałem totalnie spontanicznie bez dbałości o gramatykę i składnie z mym 3letnim synkiem na kolanach .
Pozdrawiam wszystkich kowbojów i kowbojki:) (2007-08-22 09:13)
SzymonSzymon
0
Dzięki Luciferatu! Tak trzymać! O to chodzi - nie uprzedzać się! Szczawiu widzę, że łapiesz klymat! Nie zdziwię się, jak kiedyś przyjdziesz z coltem i w kapeluszu np. do 77 oraz z fajką w zębach! Mam nadzieję, że Cię Bracie nie zabraknie na koncercie. Jak western to western! Pozdrawiam (2007-08-22 15:38)
LikeuLikeu
0
Kolejny dzień, ale może juz zróbmy to bez pojedynku.
Po tym poście pewnie juz nie, ale przed jego napisaniem, najwiecej o przenośni pisali Panowie Gasior i Riverman, co moze niech zakończy bojowy wydźwiek tej ( a może nawet) dyskusji i wywoła usmiech na twarzach forumowiczów.
Kira, dopóki Twój koń nie żyje może przesiądź sie na rower. rower jest okej.
(2007-08-23 08:56)
LikeuLikeu
0
a nie byłbym sobą gdybym nie zwrócił uwagi na "ekskateralność" niektórych wypowiedzi, których autor należy do wąskiego grona ( tak mi sie wydaje) potrafiącego nad tym panować- by oczywiście nie popełniać innego grzechu, choćby pychy. (2007-08-23 09:03)
LikeuLikeu
0
a nie byłbym sobą gdybym nie zwrócił uwagi na "ekskateralność" niektórych wypowiedzi, których autor należy do wąskiego grona ( tak mi sie wydaje) potrafiącego nad tym panować- by oczywiście nie popełniać innego grzechu, choćby pychy. (2007-08-23 09:03)
LikeuLikeu
0
to powielenie postu to nie moja wina. (2007-08-23 09:05)
luciferatuluciferatu
0
No to tak zgoła po indiańsku Zapalmy sobie wszyscy fajkę pokoju:)
HOUK!!! (2007-08-23 12:20)
DżuliaDżulia
0
Słuchał ktoś Alana Jacksona, George'a Straita?Polecam:) (2007-08-26 09:13)
DżuliaDżulia
0
W ich muzyce naprawdę można się zakochać:) (2007-08-26 09:17)
kejam1kejam1
0
długa ta dyskusja, ale lubie czytać komentarze muzyczne Szymona,
po Lonstarze (gdzie on tam pod 77 swojego kunia zaparkuje ;) ) zapraszam 08 września na Kult do Pruszkowa http://www.pruszkow.pl/pdf/zegnaj_2007.pdf,

(2007-08-30 00:15)
DżuliaDżulia
0
kuń jak kuń, ale jak my się tam wszyscy pomieścimy :P (2007-08-30 11:26)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy