Marek Gołkowski – kim jestem?

/ 10 zdjęć
Zdjęcia i foto: Marek Gołkowski – kim jestem? Wybory samorządowe 2018 sochaczew
+5

Jestem Sochaczewianinem, człowiekiem od zawsze związanym z Sochaczewem, tak jak od wielu  pokoleń związana jest z nim cała moja rodzina: rodzice, dziadkowie, pradziadkowie. Na najstarszym zdjęciu jakie posiadam, rodzina Boczkowskich: siedzi Walenty prapradziad, trzeci od lewej stoi Władysław, jego syn. Myślę, że to Maszna, gdzie byli kolonistami przed przeprowadzką do Sochaczewa ok. 1890 roku. W Sochaczewie skończyłem podstawówkę im. Janusza Korczaka i szkołę średnią – LO Chopina. W Warszawie zaś studia filologiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Podobnie jak moja mama, Maria Gołkowska (honorowy obywatel Sochaczewa) pedagog, nauczyciel, wychowawca wielu pokoleń młodych Sochaczewian. Ojciec, Jan, uczył francuskiego w Chopinie, później uczył w „dwójce” na Boryszewie. Podobną drogą idzie też moja siostra, Justyna Grajek, polonistka w Liceum Ogólnokształcącym.

Po studiach pracowałem w Instytucie Języka i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców „Polonicum” Uniwersytetu Warszawskiego jako starszy asystent. Plonem tych lat jest współautorstwo certyfikowanego podręcznika do nauki języka polskiego jako obcego na poziomie B1 „Gdybym znał dobrze język polski…”.

Wiele lat przepracowałem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, reprezentując Polskę w zagranicznych placówkach dyplomatycznych: w Mińsku, Moskwie oraz w Kaliningradzie. Pracowałem również w Polskiej Organizacji Turystycznej, gdzie byłem dyrektorem ds. współpracy regionalnej oraz dyrektorem Zagranicznego Ośrodka POT w Rzymie. Dzięki pracy za granicą znam biegle angielski, białoruski, rosyjski i włoski oraz posiadam szerokie doświadczenie w kierowaniu dużymi zespołami ludzkimi oraz gospodarowaniu i zarządzaniu powierzonym mi majątkiem.

Aktualnie uczę na Uniwersytecie Warszawskim, w Studium Europy Wschodniej na Wydziale Orientalistyki. Prowadzę tam wykłady z historii współczesnej Europy Wschodniej, teorii i praktyki dyplomacji oraz mam lektorat języka polskiego jako obcego.

Jestem Prezesem Polsko-Ukraińskiej Fundacji Współpracy Akademickiej „Obserwatorium”, która została powołana do odbudowy dawnego obserwatorium astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego na górze Pop Iwan w Czarnohorze na Ukrainie. Fundacja będzie także uczestniczyć w zarządzaniu kompleksem obiektów w ramach projektu „Polsko–Ukraińskiego Centrum Spotkań Młodzieży Akademickiej”.

Żona, Danuta od lat pracuje w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej jako terapeutka, była również jej dyrektorką.

Mój Syn, Michał, jest tłumaczem języków angielskiego i rosyjskiego oraz wziętym autorem książek pisanych w stylu fantasy.


Córka, Anna, jest absolwentką filozofii i filologii włoskiej na Uniwersytecie Warszawskim, zamiłowaną rysowniczką komiksów.


Znam problematykę samorządową. Zawsze była ona w orbicie mojego zainteresowania. Byłem jednym z tych, którzy organizowali pierwszy sochaczewski samorząd, pełniąc wówczas funkcję Zastępcy Przewodniczego Rady Miasta i przewodniczącego komisji zagospodarowania przestrzennego. Jej pierwszymi decyzjami była zmiana planów i dostosowanie ich do budownictwa jednorodzinnego na Trojanowie i Karwowie.

Nawet, gdy późniejsza praca zawodowa poza Polską ograniczyła moją samorządową aktywność, nigdy nie traciłem z Miastem kontaktu. Promowałem polską samorządność na Białorusi i w Rosji wskazując na jej główną rolę w budowaniu wolnego społeczeństwa obywateli świadomych swoich praw.

Sprawy Sochaczewa i jego mieszkańców zawsze były mi bliskie, choćby dlatego, że jest tu od zawsze mój dom rodzinny i tu płacę podatki. 

Dzięki szerokim kontaktom z zagranicznymi inwestorami, w końcu lat 90., zainteresowałem Sochaczewem Pana Luigi Crisanti, reprezentującego grupy inwestorów włoskich, którzy zamierzali budować w Polsce gazociągi. Zabiegi te przyniosły skutek i dziś w Sochaczewie mamy gaz ziemny!

Podobnie, wraz z Sochaczewską Inicjatywą Rozwoju Regionalnego i Polskim Związkiem Kajakowym, organizowałem spływy na Bzurze, przywracając rzekę Miastu. Pierwszy z nich, w roku 1998 na trasie podzamcze – Kamion, obserwowało z brzegów rzeki ponad 1500 (policzonych, sic!) osób, a bezpośrednie relacje z kanadyjki składałem w ówczesnym Radiu Fama (póki nie utopiłem komórki :). Największy spływ w roku 2001 liczył ponad 74 kajaki i ciągnął się parę kilometrów! Był to wspaniały początek dzisiejszych spływów i wypożyczalni nad żyjącą znów Bzurą.

Pracując na Białorusi zajmowałem się sprawami kultury i oświaty polonijnej oraz byłem założycielem i pierwszym dyrektorem Instytutu Polskiego w Mińsku. Otwarte za mojej kadencji Muzeum Adama Mickiewicza w Nowogródku, Muzeum Stanisława Moniuszki w Ubieli cieszą do dziś odwiedzających je Polaków.

Podczas misji promocji turystyki we Włoszech wielokrotnie przywoziłem do Polski włoskich dziennikarzy. Kilka razy do Sochaczewa: do Muzeum Kolei Wąskotorowej (gdzie filmowali nocne rozpalanie parowozu i wycieczkę do Wilcza) i na rekonstrukcję Bitwy nad Bzurą do Brochowa. W mieście Cassino pomagałem w otwarciu muzeum Bitwy pod Monte Cassino, gdzie na 700 m. kw. była ekspozycja fotograficzna (z opisami po polsku) dokumentująca zwycięstwo Żołnierza Polskiego. W 2004 roku świętowałem rocznicę Monte Cassino wraz z harcerzami z Sochaczewa. Ich wspaniała postawa wobec kombatantów z Polski i Niemiec była szeroko prezentowana i komentowana nawet w telewizji niemieckiej! Doprowadziłem wówczas do nawiązania współpracy z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie oraz Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, które otrzymało od organizatorów włoskich oryginalne artefakty z pola Bitwy pod Monte Cassino.

Odkłamywanie historii jest dla mnie bardzo ważne. Do Muzeum Ziemi Sochaczewskiej przekazałem cenną pamiątkę z Rosji: fragment talerzyka z polskim napisem, otrzymany od mnichów prawosławnych z Niłowej Pustyni, klasztoru na jeziorze Zeliger koło Ostaszkowa, gdzie więzieni byli przedwojenni policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej. W roku 1940 zamordowało ich NKWD. Pogrzebano ich skrycie w miejscowości Miednoje pod Twerem.
Inną pamiątkę, fragment deski z wypisanym nazwiskiem polskiego więźnia, przekazałem do Muzeum Katyńskiego w Warszawie.

Obecnie kandyduję na stanowisko Burmistrza Miasta Sochaczewa. Swe siły i doświadczenie pragnę oddać Miastu. Wierzę, że razem możemy uczynić dla Sochaczewa wiele dobrego.

Marek Gołkowski


Strona internetowa Marka Gołkowskiego: www.golkowski2018.pl
Marek Gołkowski na Facebooku: facebook.com/golkowski2018/


Moje fotografie w tekście wykonał Pan Marek Ostrowski, któremu serdecznie dziękuję!


 



4.7
Oceń
(15 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy