Męczarnie Legii w el. Ligi Europy

Zdjęcia i foto: Męczarnie Legii w el. Ligi Europy Piłka nożna sochaczew

Przed meczem drugiej rundy eliminacji Ligi Europy trener Legii Aleksandar Vuković powtarzał, iż fińskie KuPS Kuopio nie będzie tak prostym przeciwnikiem, jak wielu postronnym osobom się wydaje. Ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że tak właśnie było w rzeczywistości i po bezbarwnym pojedynku legioniści mają dość skromną zaliczkę przed rewanżem. Czy stołeczna drużyna mogła wycisnąć więcej z czwartkowego spotkania?


W oczekiwaniu na lepsze jutro

Po kompromitujących dla tak utytułowanego zespołu jak Legia męczarniach podczas pierwszej rundy zmagań ich kibice mieli nadzieję, że meczem z trzecim zespołem ubiegłego sezonu fińskiej ekstraklasy poprawią choć w małym stopniu ich humory oraz co najważniejsze reputację. Sytuacje wokół Legii chciał poprawić sponsor klubu - bukmacher Fortuna. Zakłady bukmacherskie Fortuna przygotowały specjalne bonusy i gadżety dla fanów stołecznej drużyny w związku z prezentacją koszulek na najbliższy sezon. Drony wyleciały do 18 warszawskich dzielnic, rozdając gadżety kibicom i mieszkańcom Warszawy.

Jeszcze w ubiegłym roku zawodnikiem Legii był reprezentant Finlandii Kasper Hamalainen. Pojawiały się głosy, iż szkoleniowiec KuPS Kuopio będzie próbował kontaktować się ze swoim rodakiem, aby pozyskać od niego cenne informacje, które ułatwiłyby mu rozpracowanie rywala. On sam podczas konferencji prasowych dementował jednak te plotki.

Obraz gry jaki mogliśmy ujrzeć przy Łazienkowskiej czwartkowego wieczora wskazywał jednak, iż fiński zespół dobrze odrobił swoje zadanie domowe, gdyż sprawiał niemałe problemy ekipie ze stolicy naszego kraju. 


Carlitos, gdzie jesteś?

Trener Jani Honkavaara zaznaczał w wywiadach, że największe zagrożenie jakie może ich czekać ze strony „Wojskowych”, pochodzić będzie od Carlitosa. Ten jednak postanowił poczynać sobie zupełnie wbrew temu. Przez większą część meczu będąc zupełnie niewidocznym, wyróżnił się tylko zawziętością i poświęceniem. Chęci więc nie można było mu odmówić. Zabrakło jednak jakości i zmysłu snajperskiego, którego z całą pewnością mu nie brakuje.

Ciężar zdobywania bramek na swoje barki postanowił więc wziąć defensor Legii Mateusz Wieteska. Gol strzelony po dośrodkowaniu Gwilli z rzutu rożnego już w 9. minucie meczu miał być tylko początkiem strzelaniny, jaką urządzą sobie gracze Legii. Okazał się niestety jedyną bramką, jaka padła tego wieczora na obiekcie usytuowanym przy Łazienkowskiej w Warszawie. Czy ten skromny triumf i oszczędzanie sił przez resztę spotkania, to planowane działanie podopiecznych Vukovića? A może jednak legioniści nie są już tak dobrą drużyną jak jeszcze kilka lat temu?


Nawiązać do najlepszych

W oczekiwaniu na mecz rewanżowy, który ma odbyć się 1 sierpnia o godz. 18:00 polskiego czasu w obozie warszawskiej Legii panuje raczej nastrój pewności i przekonania, że wyjazd do fińskiego Kuopio będzie tylko formalnością. Mimo, iż przeciwnik nie jest rywalem najwyższej klasy, to taka pewność może delikatnie dziwić. Biorąc pod uwagę końcówkę poprzedniego sezonu, a także inauguracje obecnych rozgrywek PKO Ekstraklasy, Legia nie zdołała wygrać żadnej z ostatnich pięciu gier. Taka postawa jednej z najbardziej utytułowanych drużyn w kraju z pewnością nie przystoi.

Należy jednak trzymać kciuki i mieć nadzieję, iż z każdym kolejnym spotkaniem ich forma będzie rosnąć. Zbyt wcześnie zakończona przygoda z europejskimi pucharami, to domena naszych drużyn od kilku dobrych lat. Warto więc byłoby nawiązać do wspaniałej połowy lat 90-tych, kiedy to polskie drużyny jak równy z równym walczyły o najwyższe cele w Europie. Czy poprzez Ligę Europy sztuka ta uda się Legii w obecnej edycji rozgrywek. O tym przekonamy się za kilka miesięcy.


/Materiał partnera/


Źródło zdjęcia: legionisci.com

 

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy