Mistrz Polski za silny, ale Orkan walczy dalej!

/ 1 komentarzy / 2 zdjęć
Zdjęcia i foto: Mistrz Polski za silny, ale Orkan walczy dalej! Rekreacja sochaczew

Nie udało się sprawić niespodzianki rugbistom sochaczewskiego Orkana, którzy po raz pierwszy zagrali z logiem nowego, generalnego sponsorem na koszulkach – czyli PKN ORLEN. Mistrz Polski, najlepsza krajowa drużynach trzech ostatnich lat – MasterPharm Budowlani Łódź jest jeszcze za silny, wygrał 40:10. Ale to nie oznacza, że Orkan się poddaje. Cel na ten sezon – awans do czwórki wciąż jest realny!


Mecz z Budowlanymi pokazał, że przed naszą drużyną jeszcze sporo pracy, ale też udowodnił, że idziemy w dobrym kierunku. To Orkan rozpoczął spotkanie od przyłożenia i prowadzenia. Przez obronę rywali przedarł się Giorgi Suluashvili. 


Gospodarze prowadzili 5:0. Wcześniej, dosłownie w pierwszej akcji, stracili bardzo ważnego zawodnika – głównego skoczka w aucie, Piotra Wawrzyńczaka, który po niefortunnym zderzeniu z Dawidem Plichtą (wychowanek Orkana grający w barwach Budowlanych), musiał zejść z boiska w powodu złamanego nosa. Ta strata miała duże znaczenie dla dalszych losów meczów. Bez Wawrzyńczaka dużo trudniej walczyło nam się w formacji autowej. 


Warto podkreślić, że na trybunach znów zasiadło ponad 800 osób. Wśród nich m.in. poseł Maciej Małecki, którzy przed rozpoczęciem spotkania z rąk prezesa RC Mieczysława Głuchowskiego oraz prezesa Klubu Biznesu RC – Zdzisława Kośmidra odebrał koszulkę klubową ze swoim nazwiskiem na plecach. Dokładnie taką samą, w jakiej na boisko wyszła drużyna gospodarzy. 


- Chcieliśmy uhonorować posła Małeckiego za pomoc w pozyskaniu PKN ORLEN, jako naszego nowego sponsora generalnego. Wierzymy, że to będzie długa i udana współpraca – mówi prezes Głuchowski. 

Ok. piętnastej minuty goście odpowiedzieli akcją młyna – bardzo podobną do naszej. Wyszli z piłką z mola autowego, na pole punktowe przedarł się Vitalij Kramarenko. Były gracz Orkana Paul Walters, który od trzech lat gra w Łodzi, podwyższył i zrobiło się 7:5 dla Master Pharm.


Z czasem prowadzenie mistrzów Polski zaczęło rosnąć. Nie mieli zdecydowanej przewagi w żadnej z formacji, nawet w młynie dyktowanym, który jest zdecydowanie najsilniejszy w Polsce, ale było widać, że to drużyna, która gra ze sobą od lat, że każdy z zawodników zna się z partnerem. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 28:5. Początkowe 15 minut drugiej połowy to już zdecydowana przewaga gości, którzy kilkoma naprawdę świetnymi akcjami podwyższyli wynik do 40:5. 


- Moja drużyna zagrała naprawdę dobrze. Cieszę się, bo widać, że robimy postęp w każdym meczu. Zrealizowaliśmy wszystkie założenia taktycznie – komentował po meczu trener Budowlanych Przemysław Szyburski. 


- Na początku Orkan nas zaskoczył. Potem przejęliśmy inicjatywę. Cieszę się też z postawy zespołu w ostatnich 20 minutach, gdy inicjatywę przejęli gospodarze i zepchnęli nas do obrony. Wpuściliśmy ich na nasze pole punktowe tylko raz (przyłożenie Bartłomieja Sadowskiego na 40:10) – komentował kapitan Budowlanych Michał Mirosz. 


- My zaskoczyliśmy ich dwa razy, oni nas dużo więcej. Podjęliśmy walkę z mistrzem Polski. Zawodnicy zostawili na boisku serce i zdrowie. Za to im dziękuję. Wierzę, że nasz cel, czyli awans do czwórki jest realny. Przed nami kolejne trudne mecze, jeśli uda się wygrać jeden, a najlepiej dwa z trzech, jakie przed nami w najbliższych tygodniach, osiągniemy upragniony cel – komentował po meczu kapitan RC Orkan, Maciej Brażuk. 


- Dziękuję drużynie za walkę. Gratulacje dla mistrzów Polski, pokazali rzeczywiście mistrzowski poziom. Sądzę, że to było dobre widowisko, że kibice nie mogli narzekać na nudę, ale muszę też dodać, że trochę błędów popełniliśmy. Ten najważniejszy to brak realizacji podstawowego założenia taktycznego. Nie chciałem otwartej walki i wymiany ciosów z mistrzem Polski. Chciałem gry bardziej wyrachowanej, mieliśmy z każdej możliwej pozycji kopać na bramkę. Moich zawodników porwała jednak chęć konfrontowania się. Zamiast na bramkę, kopali w aut, w którym straciliśmy kilka piłek. To mogły być pewne punkty. W kolejnych meczach musimy powstrzymać te emocje – komentuje trener RC Andrzej Kopyt. 


- Generalnie nasz cel ciągle jest aktualny. Oczywiście marzyło nam się sprawienie niespodzianki w meczu z mistrzami Polski. Za tydzień w Sopocie też walczymy o jak najlepszy wynik, ale nasze dwa najważniejsze mecze to starcia z Pogonią Siedlce u siebie (12 maja) oraz Lechią Gdańsk na wyjeździe. Chcemy je wygrać. Wtedy będziemy w czwórce – dodaje Kopyt. 


- Mistrz Polski pokazał swoją klasę. Mimo porażki naszej drużynie należą się słowa pochwały. Była walka i determinację - podsumował Maciej Małecki.


- Walczymy dalej. Dziękujemy kibicom za wsparcie. Wierzymy, że 12 maja w Chodakowie wesprą nas w meczu z Pogonią – kończy prezes RC Mieczysław Głuchowski. 


RC Orkan Sochaczew jest wspierany przez:  sponsor strategiczny - Miasto Sochaczew, sponsorzy generalni - PKN ORLEN i Murapol; sponsorzy główni - SochBud, Żywiec Zdrój, Gardenia, PatioColor, G-Shock, BingoSpa, Prima, Fast Service, Zdzisław Kośmider;  sponsorzy - Drukarnia Chrzczany, Cukiernia Lukrecja, BVG, Media Planet – sponsorzy. 

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

pierwsza_krewpierwsza_krew
+1
Weźcie Państwo już przestańcie z tym PISem w tym sporcie. To już jest mocno niesmaczne. (2019-04-30 12:37)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy