Młodzieżówka zamiast posypać głowę popiołem, próbuje atakować...

Zdjęcia i foto: Młodzieżówka zamiast posypać głowę popiołem, próbuje atakować... Partie polityczne sochaczew

Zamieszczony w ostatnim numerze tekst Jak się o nas oprzesz, to nie zginiesz, czyli jak działa sochaczewska PO wywołał prawdziwą burzę. Jako jedyna sochaczewska redakcja zdecydowaliśmy się zająć tym tematem.

Reportaż Przemysława Wenerskiego Legitymacja, czyli przepustka wyemitowany 5 września na antenie TVN 24 w programie Czarno na Białym, pokazuje mechanizm działania sochaczewskiej młodzieżówki Platformy Obywatelskiej. Autor postanowił sprawdzić, dlaczego tak naprawdę ludzie wstępują do partii politycznych. Cały reportaż obejrzeć można pod linkiem: http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/legitymacja-czyliprzepustka,352514.html.

 

Chcesz staż w starostwie?

Sytuacja opiera się o prosty schemat. Student chce zapisać się do młodzieżówki PO. Pyta o korzyści z tego płynące. Rozmowa odbywała się przed budynkiem Starostwa Powiatowego i rejestrowana była ukrytą kamerą. Z rozmowy wynika, że to właśnie ta instytucja miała być miejscem odbywania stażu lub zatrudnienia.

Po emisji programu o komentarz poprosiliśmy szefa sochaczewskiego koła Młodych Demokratów Kamila Białasa. Stwierdził, że jest urażony bo, jak nam powiedział, wypowiedzi zostały zmontowane w niekorzystny dla członków młodzieżówki sposób. Siebie i innych członów Młodych Demokratów uważa za ofiary tej sytuacji. Pomimo że, jak twierdził, padli ofiarą dziennikarskiej manipulacji, nie potrafił odpowiedzieć, kiedy i czy w ogóle w związku z tym podejmą względem TVN 24 kroki prawne. Podczas tej samej rozmowy poprosiliśmy  o udostępnienie redakcji danych dotyczących liczebności koła Młodych Demokratów oraz ilości osób wywodzących się z jego szeregów, które odbywały lub odbywają staże w Starostwie Powiatowym i podległych mu jednostkach, a także podpisały z powyższymi instytucjami  umowy o pracę, umowy o dzieło bądź zlecenia. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych informacji.

 

Pitera komentuje

Do sprawy nie ustosunkowali się również przedstawiciele nadrzędnego dla sochaczewskiego koła, regionu Mazowsze Młodych Demokratów. Mail, który trafił do przewodniczącego Mateusza Białego pozostał bez odpowiedzi. W zasadzie jedyną osoba z szeregów PO, która zechciała od ręki wypowiedzieć się na ten temat była posłanka Julia Pitera. Jest to osoba szeroko znana z walki z korupcją, przejrzystości życia publicznego i wolności prasy. Pomimo że sprawa dotyczyła jej partii, nie wahała się użyć mocnych słów.

- Fakt przynależności do jakiejkolwiek organizacji nie może być i nie jest przepustką do uzyskiwania jakichkolwiek przywilejów, ani do pomijania ogólnie obowiązujących reguł. Takie postępowanie nadszarpuje zaufanie do instytucji państwa - powiedziała nam. - Dlatego też ci, którzy tak rozumieją swoje miejsce w polityce, dają dowód braku jakichkolwiek kwalifikacji do funkcjonowania w sferze publicznej.

 

Szukanie winnych

Sprawa miałaby pewnie inny wydźwięk, gdyby Młodzi Demokraci posypali głowę popiołem, uznali, że złamali zasady wkraczając na grząski grunt politycznej korupcji i nie próbowali się głupio tłumaczyć. Stało się jednak inaczej. W ubiegłym tygodniu Kamil Białas na portalu e-Sochaczew opublikował swoje oficjalne stanowisko. Zatytułował je Przyganiał kocioł garnkowi. Już sam tytuł jest zastanawiający. Czyżby bohater reportażu TVN uważał, że dziennikarze naszej redakcji też pokątnie handlują etatami?

Jak można się domyślać, nadal nie widzi on w całym zajściu swojej winy. Ma natomiast pretensje do naszego tygodnika za to, że nagłośniliśmy sprawę. W oświadczeniu Białasa możemy przeczytać m.in.: () informuję, że rozmowa miała charakter prywatny a przytoczone wypowiedzi, szczególnie w ostatnim fragmencie miały charakter żartu. () Jestem osobą wykorzystaną w tej manipulacji i ze względu na fakt, iż wizerunek mojego pracodawcy został naruszony, złożyłem rezygnację z pracy, którą wykonuję od blisko 4 lat w Starostwie Powiatowym w Sochaczewie. () Nie mam doświadczenia w kontaktach z dziennikarzami, co jak widać zostało bezwzględnie wykorzystane przez kontrolowaną przez burmistrzów Osieckiego, Fergińskiego i Wachowskiego Ziemię Sochaczewską.

I tu, jak się wydaje, dochodzimy do sedna sprawy. Nie wiemy, na ile samodzielne jest podpisane przez Kamila Białasa oświadczenie, bo pojawienie się w nim aż trzech burmistrzów jednocześnie to dowód na jakąś większą rozgrywkę polityczną. Dziwi nas tylko, czemu autor oświadczenia nie poszedł w swoich dywagacjach dalej i nie napisał, że burmistrzowie kontrolują TVN 24, bo przecież to ta stacja ujawniła  sprawę. Tak czy inaczej można oczekiwać, że zemsta będzie krwawa, o czym świadczy wpis na portalu e-sochaczew.pl, w którym Młodzi Demokraci zapowiadają ujawnienie polityki kadrowej burmistrza. A my pytamy, co ma piernik do wiatraka?

O komentarz do audycji telewizyjnej poprosiliśmy szefa sochaczewskiej PO, a jednocześnie etatowego członka zarządu powiatu, Przemysława Gaika. Pomimo pisemnych zapewnień, że otrzymamy je przed oddaniem gazety do druku, nie ustosunkował się do sprawy.

Aby uniknąć niedomówień, publikujemy stenogram z wypowiedzi Młodych Demokratów, które padły w reportażu  Legitymacja, czyli przepustka.

Agnieszka Poryszewska

 

 

Stenogram wypowiedzi Młodych Demokratów

Ja jestem w ogóle kandydatem do Europarlamentu w przyszłych wyborach na posła.

Co sobie oczekujesz? Chcesz od razu pracę, czy odbywałeś staż w ogóle? Jeżeli jest problem, to jest opcja stażu europejskiego, co nie? Staż europejski to jest w tym momencie ile złotych? 988 złotych i siedzisz na przykład u nas w urzędzie i pracujesz zależy od działu. Kostek pracuje akurat do 16. Ale są osoby, które pracują do godziny 12, więc można znaleźć sobie coś jeszcze dodatkowego, a 1000 zł zawsze masz.

To jest w miarę takie prościejsze, bo staż jest zawsze prościej, skombinować, załatwić, jeżeli się człowiek nadaje. Jest u nas przecież w starostwie wydział promocji, który też się zajmuje redakcją, gazetami i innymi pierdołami, więc to nie jest taki problem. Aczkolwiek tam bym cię nie pchał, ze względu na to, że tam naprawdę się pracuje. A jednak staż jest po to, żeby odpocząć.

My tu działamy solidnie, przede wszystkim mamy szereg dobrych znajomości. To się przydaje w lokalnym rynku jak i poza lokalnym rynkiem. Mamy w zasadzie wszędzie jakieś pewne wtyki. Jak się oprzesz o nas to nie zginiesz.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Tygodnik Ziemia Sochaczewska wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy