Mogę, to biję

/ 1 komentarzy
Zdjęcia i foto: Mogę, to biję Spotkania, jubileusze sochaczew

Kampania „Kocham. Reaguję” jest kontynuacją wcześniejszej akcji „Kocham. Nie biję”. W większości przypadków przemoc domowa nadal pozostaje tajemnicą zamkniętą w czterech ścianach rodzinnego domu, tematem tabu w środowisku i krzywdą głęboko skrywaną w psychice dziecka. Brak reakcji to przyzwolenie na przemoc.

Znęcanie się nad dzieckiem jest zagrożone karą pozbawienia wolności

- Wobec nikogo nie można używać przemocy fizycznej. Za bicie dziecka można trafić do więzienia tak jak za pobicie każdego innego człowieka – mówi Krystian Gołębiewski, prawnik z Powiatowego Ośrodka Interwencji Kryzysowej – odpowiedzialność za naruszenie nietykalności cielesnej dzieci jest taka sama jak przypadku dorosłych. Nie ma rozróżnień czy dziecko było pobite przez rodzica czy przez osobę obcą. Nie ma rozróżnienia między rodzicem a osobą trzecią.
- Jeśli rodzic zaczyna okładać, bo ma więcej siły, nie różni się od bandyty, który bije na ulicy – zaznacza Urszula Romelczyk, rzecznik sochaczewskiej komendy policji.
W kodeksie karnym reguluje to m.in. rozdział 19. Rozdział 26 mówi natomiast o przestępstwach przeciwko rodzinie i opiece, czyli wszelkiego rodzaju przestępstwa przeciwko rodzinie, znęcanie się nad dziećmi oraz porzucenie dzieci.
- Znęcanie się fizyczne lub psychiczne nad dzieckiem jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat – mówi K. Gołębiewski - jeżeli dana sytuacja łączy się z szczególnym okrucieństwem kara może sięgnąć 10 lat. Wszystko zależy od obiektywnej oceny sądu. W momencie, gdy dziecko, nad którym znęcają się rodzice zostanie doprowadzone do takiego stanu, iż targnie się na swoje życie, sąd może wymierzyć karę nawet 12 lat więzienia. Przemoc psychiczna także jest tu karana z całą surowością. Oprócz sankcji karnych wynikających z przepisów kodeksu karnego osobie, która pobije dziecko grożą sankcje wynikające z przepisów prawa rodzinnego. Znęcanie się nad dzieckiem może doprowadzić do ograniczenia bądź nawet odebrania praw rodzicielskich. Jednak takie przestępstwo musi być zgłoszone na policję.

Mają opór, bo się obawiają, że skończy się to w sądzie.

Do komendy policji w Sochaczewie coraz częściej wpływają zgłoszenia o naruszaniu praw dziecka. Najczęściej są to interwencje związane z nadużywaniem alkoholu przez rodziców. - Z perspektywy lat świadomość i odpowiedzialność społeczna jest coraz większa – ocenia Urszula Romelczyk.
Wielu ludziom towarzyszy przekonanie, że reakcja na podejrzane zachowanie sąsiadów czy niepokojące odgłosy dochodzące zza ściany, to wtrącanie się w czyjeś prywatne życie. - Wszyscy mają opór, bo się obawiają, że skończy się to w sądzie. Są czasami takie przypadki, że zgłaszający musi iść do sądu. Należy jednak pamiętać, że my nie reagując dajemy tak naprawdę przyzwolenie sprawcy na to by ona nadal czynił źle. Jaki sygnał jest to dla tego sprawcy? – pyta retorycznie Urszula Romelczyk, rzecznik sochaczewskiej komendy policji - Mogę, to biję. Jest tak przyjęte, że rodzic traktuje dziecko jak swoją własność.
Interwencje policji na terenie powiatu najczęściej związane są z pijanymi rodzicami zajmującymi się dziećmi. Rzecznik sochaczewskiej policji przytacza ostatnią tego typu interwencję, gdzie pijana do nieprzytomności matka sprawowała opiekę nad swoim pięcioletnim synem. W większości przypadków przemoc domowa nadal pozostaje tajemnicą zamkniętą w czterech ścianach rodzinnego domu, tematem tabu w środowisku i krzywdą głęboko skrywaną w psychice dziecka. - Zawsze my jako policja jesteśmy do dyspozycji. Telefon alarmowy 997, anonimowe zgłoszenie. Zawsze pojedzie patrol, podejmie interwencję – mówi Urszula Romelczyk - kiedy się to potwierdza, wdrażana jest cała procedura, czyli sprawa karna wobec takich rodziców.
Można także udać się do instytucji działających w zakresie pomocy społecznej, rzeczników praw dziecka działających lokalnie lub do instytucji, które zajmują się problemem przemocy w rodzinie. W Sochaczewie taką instytucją jest np. Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej.

Objawem najczęściej zauważanym jest stopniowe obniżanie nastroju

Jak wszędzie należy zachować zdrowy umiar. Nie oznacza to, że każdy klaps jest przestępstwem, ale psycholodzy zalecają unikanie kar cielesnych. - Objawem najczęściej zauważanym jest stopniowe obniżanie nastroju, której towarzyszy bierność w jakimkolwiek działaniu i stopniowe wycofanie u dziecka doświadczającego długotrwałej przemocy – mówi Daniel Wróblewski, psycholog z POIK - dzieci takie mają bardzo często problemy z koncentracją uwagi a nawet z pamięcią. Często przejawiają brak wiary we własne siły i nieumiejętność do podejmowania decyzji (…). Takim dzieciom towarzyszy obraz siebie jako osoby bezwartościowej.
Kampanię społeczną „Kocham. Reaguję” prowadzi Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz fundacje „Krajowe Centrum Kompetencji” i „Dzieci Niczyje”. W realizację kampanii zaangażowani są także marszałkowie województw. Na poziomie lokalnym realizowane są kampanie społeczne, opracowywane i dystrybuowane informatory dla ofiar przemocy w rodzinie. Przez marszałków województw do miast, gmin i powiatów trafią plakaty, ulotki i broszury dotyczące przemocy wobec dzieci.

Daniel Grabarek

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

luciferatuluciferatu
0
Bardzo dobrze, że powstała taka akcja. Szokujące są wieści z ostatnich lat, w których słyszymy o przypadku kolejnego skatowanego przez rodzica dziecka. Sam mam syna i w zyciu bym go nie skrzywdził.
Pozdrawiam wszystkich rodziców. (2009-02-03 15:02)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy