Mój suplement

W trakcie II Sochaczewskiego Festiwalu Filmów Polskich pokazano m.in. film Krzysztofa Zanussiego pt. „Suplement”. Na kanwie tego tytułu chciałbym przekazać państwu moje wrażenia z tej 2-dniowej uczty filmowej.
Za czasów mojej młodości skazani byliśmy na filmy radzieckie oraz te z tzw. krajów demokracji ludowej. Teraz jest jeszcze gorzej … Wtedy była choć możliwość oglądania kina europejskiego. Dziś wystarczy przejrzeć repertuar filmowy lub telewizyjny, odwiedzić wypożyczalnię kaset, aby stwierdzić jednoznacznie, iż jesteśmy zalani amerykańską produkcją. Tylko w części są to obrazy wartościowe, reszta to typowy, tani kicz.
Dlatego Sochaczewski Festiwal Filmów Polskich należy uznać za ważne wydarzenie polskiej kultury. Sukces to sam pomysł, sukces to też pozytywne przyjęcie go przez sochaczewską młodzież.
Kiedy ujrzałem wypełnioną przez młodych ludzi salę kina „Mazowsze”, pomyślałem, że to typowy „spęd”, czyli obecność obowiązkowa, aby była widownia. Przekonałem się szybko, że byłem w błędzie. Po pierwszej projekcji nikt nie „urwał” się do domu, tak samo było po drugim seansie. Po zakończeniu filmów młodzież biła brawo. W trakcie projekcji uczniowie ze skupieniem patrzyli na trudną i ambitną twórczość Krzysztofa Zanussiego.
Obecność reżysera wywołała aplauz wśród młodzieży. Szybko nawiązał on kontakt z widzami. O dziwo, mało mówił o filmie, okazał się prawdziwym „obywatelem świata”. Dla niektórych młodych ludzi jego sylwetka będzie od dziś wzorem do naśladowania.
Organizatorom przeglądu należą się duże brawa. Tę imprezę trzeba koniecznie kontynuować, bo szybko nie wyzwolimy się spod amerykańskiej filmowej okupacji. Dziś można powiedzieć jak Krzysztof Jasiński, kończący telewizyjne jubileusze: „Kochajcie polskich artystów, kochajcie polskie filmy”.
Zbigniew Bonalski

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy