Zaloguj się do konta

Na szlaku bojowym Łukasza Cieplińskiego

Stowarzyszenie "Nasz Zamek"
2009-07-05
Historia i tradycja

Jeszcze w ubiegłym roku zwróciła się do mnie jako historyka Jolanta Zalewska z prośbą o zajęcie się sprawą upamiętnienia, lokalnego rozpropagowania zasług i życiorysu, a ostatecznie uhonorowania podpułkownika Łukasza Cieplińskiego-mało znanego bohatera Bitwy nad Bzurą. Do działania zainspirowała ją książka Elżbiety Jakimek-Zapart (historyka krakowskiego IPN-u) pod tytułem „Nie mogłem inaczej żyć. Grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci”. Osoba podpułkownika była mi wcześniej kompletnie nieznana-o jego zasługach i życiorysie dowiedziałem się dopiero z rzeczonej publikacji. Moim oczom ukazała się kolejna wielka postać polskiej historii, przy czym jak to często bywa w naszym kraju postać nieco za mało znana szerszej grupie społeczeństwa.

Łukasz Ciepliński urodził się 26 listopada 1913 r. w Kwilczu. Po ukończeniu w latach 1934-35 Szkoły Podchorążych Piechoty w stopniu podporucznika, pozostał w Wojsku Polskim, by od 1936 r. służyć w 62 Pułku Piechoty w Bydgoszczy. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r., jako dowódca kompanii przeciwpancernej w 62 Pułku Piechoty. Jak się okazało wyróżnił się znacznie w Bitwie nad Bzurą, kiedy w walkach pod Witkowicami z działka przeciwpancernego zniszczył samodzielnie 6 lub 8 czołgów niemieckich, za co według różnych źródeł został odznaczony przez gen. Tadeusza Kutrzebę Orderem Virtuti Militari V klasy oraz awansowany do stopnia porucznika. Brał udział w obronie stolicy. Podczas okupacji był niezwykle zaangażowany w działalność konspiracyjną (m.in. od 1941 do 1945 r. stał na czele Inspektoratu Rejonowego Podokręg Rzeszów AK; brał udział w wielu udanych akcjach bojowych na obszarze powiatów Rzeszów, Dębica, Kolbuszowa). W 1945 r. związał się ze Zrzeszeniem Wolność i Niezawisłość, będącym jedną z głównych organizacji zwalczających siły komunistyczne w Polsce po 1945 r. W 1947 r. został prezesem IV Zarządu Głównego WiN. 28 listopada 1947 r. został aresztowany w Katowicach przez funkcjonariuszy UB. Brutalne śledztwo ppłk. Cieplińskiego i jego współpracowników trwało aż 3 lata i było prowadzone pod bezpośrednim nadzorem NKWD. Rozprawa odbyła się w październiku 1950 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. 14 października ppłk Łukasz Ciepliński został skazany na 5-krotną karę śmierci oraz 30 lat więzienia. Zabito go strzałem w tył głowy 1 marca 1951 r. w Warszawie. Do dziś nie odnaleziono ciała-posiada on jedynie grób symboliczny. Zachowały się jego grypsy więzienne, w których we wzruszających słowach zwracał się do najbliższej rodziny-żony i syna. Był odznaczony m.in. Orderem Virtuti Militari V klasy, Krzyżem Walecznych oraz 3 maja 2007 r. przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego. Tablice upamiętniające Cieplińskiego znajdują się w rodzinnym Kwilczu i Rzeszowie. Jest patronem Szkoły Podstawowej nr 28 w Rzeszowie. Jego nazwiskiem nazwano też jedną z ulic Rzeszowa.

Skonsultowałem sprawę z naszym stowarzyszeniowym specjalistą od zagadnień I-wszo i II-go wojennych, historykiem a jednocześnie pracownikiem Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą - Jakubem Wojewodą, po czym jako Stowarzyszenie 'Nasz Zamek' postanowiliśmy spróbować zająć się sprawą, upamiętnienia bohaterskiego epizodu Cieplińskiego, związanego z Bitwą nad Bzurą (czyli historią mocno związaną z regionem). Pojawił się pomysł zainteresowania tematem i włączenia w działanie Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą oraz Urzędu Gminy Młodzieszyn, na terenie której doszło do omawianego zdarzenia.

9 czerwca bieżącego roku w Urzędzie Gminy Młodzieszyn doszło do spotkania Jakuba Wojewody oraz oraz piszącego te słowa Łukasza Popowskiego z wójt Joanną Szymańską. Celem spotkania była propozycja uhonorowania bohaterstwa podpułkownika Łukasza Cieplińskiego tablicą umiejscowioną przy pomniku w Witkowicach, upamiętniającym przeprawę wojsk polskich przez Bzurę w 1939 r. Działanie takie nosiłoby również znamiona przywracania pamięci o tzw. Żołnierzach Wyklętych (określenie żołnierzy podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, stawiających opór zbrojny próbie sowietyzacji Polski i podporządkowania jej ZSRR w latach 1944-1963). Wójt zaaprobowała nasz pomysł i postanowiła włączyć go w jubileuszowe obchody 70-tej rocznicy Bitwy nad Bzurą w gminie Młodzieszyn, których kulminacja przypadnie na 12 i 13 września bieżącego roku. Uroczyste odsłonięcie tablicy miałoby nastąpić w sobotę 12 września. Jako, że wtedy odbywać się będzie również rekonstrukcja Bitwy nad Bzurą, pojawiła się szansa zorganizowania w sobotę żywej lekcji historii, w postaci zaprezentowania epizodu zniszczenia czołgów przez Łukasza Cieplińskiego.

Żeby właściwie zaaranżować uroczystość i niczego nie pominąć postanowiliśmy zaproponować współpracę przy jej organizacji autorce wspominanej powyżej publikacji o Cieplińskim-Elżbiecie Jakimek-Zapart, która po nawiązaniu kontaktu przyjęła propozycję włączenia się w obchody.

O postępach w przygotowaniach do uroczystości, o jej programie i ewentualnych ciekawostkach z nią związanych, będziemy Państwa informować na bieżąco. Ponadto zachęcamy do zapoznania się z życiorysem Łukasza Cieplińskiego bardziej szczegółowo, poprzez lekturę książki „Nie mogłem inaczej żyć. Grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci”.

Teraz zaś oddaję głos Jakubowi Wojewodzie, który jako specjalista przybliży na podstawie różnych źródeł bohaterski epizod Łukasza Cieplińskiego z Bitwy nad Bzurą.

Pogromca czołgów - por. Łukasz Ciepliński


I . Relacje z walki z czołgami por. Łukasza Cieplińskiego dowódcy kompanii
p. panc, II batalionu 62 pp. w Witkowicach.

,,… Czołgi nieprzyjaciela zostały powstrzymane dopiero na pozycjach II batalionu 62 pp
Majora Gniadka, broniącego przeprawy pod Witkowicami. Dowódca kampanii ppanc., por. Ciepliński, wysunął się na przód z działkiem p. panc i własnoręcznie zastrzelił 6 czołgów. Wszystko działo się na oczach dowódcy Armii „ Poznań”, który szybko znalazł się na pierwszej linii, bez łączności podległymi jednostkami…”

(17 września 1939 r. – przyp. J.W)

Podobną relacja złożył ppłk. Kazimierz Heilman – Rawicz, d-ca 62 pp.

„Na placu boju pozostał tylko mój pułk i nacierał na wojska pancerne z dużym powodzeniem. W pewnym momencie wyszło duże przeciwuderzenie pancerne przy którym znajdował się Ciepliński. Podjechałem do niego galopem i nakazałem przesunięcie działa na właściwe stanowisko . W czasie zmiany stanowiska pada celowniczy. Ciepliński zeskakuje z konia, odtrąca zabitego i sam strzela. Początkowo pudłuje, ale następnie niszczy osiem czołgów, w tym dwa wozy dowódcze”.

Powyższy cytat użyto w książce Elżbiety Jakimek- Zapart- pt. „ Nie mogłem żyć inaczej- grypsy Łukasza Cieplińskiego z celi śmierci”, IPN Komisja Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu, Kraków 2007 r.


II . Szlak bojowy 62 pp w dniach 6-21.09.1939 r.

… W nocy z 6 na 7 września, po odparciu wszystkich ataków, 15 DP, a w jej składzie 62 pp, odkrywa się od nieprzyjaciela. Maszeruje na Warszawę, a na drodze do niej weźmie udział w największej bitwie w działaniach obronnych 1939 r. – bitwie nad Bzurą. Odwrót jest ciężki – zatłoczone drogi, palące się wioski i osiedla , ataki lotnicze, całkowite wyczerpanie żołnierzy, którzy maszerują nocą , a w dzień zajmują stanowiska obronne. Od dnia 11 września pułk w składzie swej dywizji wchodzi do Grupy Operacyjnej gen. Karaszewicza – Tokarzewskiego, osłaniającej tyły bitwy nad Bzurą. W czasie przegrupowania Dywizji pułk osłania odwrót i walczy z oddziałami dwóch niemieckich dywizji. Groźna sytuacja wytwarza się pod Płockiem, kiedy nieprzyjaciel przyprawia się przez Wisłę i zagraża tytułom polskich jednostek walczących nad walczących nad Bzurą. W tym czasie ppłk Heilman – Rawicz dowodzi Oddziałem Wydzielonym, w składzie swego pułku wzmocnionego batalionem nr 86 i II dywizjonem 15 pal. Spiesznie montowane natarcie nie doprowadza do wyrzucenia Niemców za Wisłę, niemniej jednak 3 DP nieprzyjacielska zostaje zatrzymana i przez najbliższe dni nie jest zdolna do dalszych działań.

15 września wieczorem rozpoczyna się marsz do rejonu Stare Budy, wyjątkowo ciężki, trudny, przy zatarasowanych drogach, stałym, bezkarnym bombardowaniu lotniczym i ostrzeliwaniu arteryjnym. W dniu 17 września rozpoczyna się przeprawa przez Bzurę. W najtrudniejszych warunkach walk odwrotowych ppłk Heilman – Rawicz umiejętnie kieruje działaniami pułku, unika chaosu, organizuje obronę, a 16 września z powodzeniem rozwija natarcie na las Wólka Aleksandrowska. Siły jego topnieją jednak stałe. Są poważne straty w dowództwie ciężko ranny d-ca I batalionu kpt. Liniarski, a d-ca III batalionu mjr Stanisław Liszka umiera z odniesionych ran w Modlinie. Poważnie ranny mjr Gniadek dowodzi nadal swym batalionem i zda jego dowództwo dopiero po dotarciu do Warszawy.

Po przejściu Bzury podpułkownik dwoma batalionami (I i III) obsadza rejon Brochowa, natomiast batalion II ubezpiecza przeprawę dywizji, broni dojścia do rzeki i przechodzi ją dopiero 18 września pod Witkowicami. Kiedy na 15 DP uderza 4 Dywizja Pancerna wsparta potężnym lotnictwem i artylerią, pomimo ogromnej woli walki i bohaterstwa polskich oddziałów, pęka obrona. Po ciężkiej walce, dużymi stratami, odchodzi podpułkownik ze swym pułkiem do Puszczy Kampinoskiej i w coraz cięższych warunkach przebija się do Warszawy, gdzie pułk strudzony do ostatnich granic ludzkiej wytrzymałości spodziewa się znaleźć choć krótki odpoczynek, wyżywienie, opiekę dla rannych. Po drodze nieprzyjaciel stale organizuje zapory, a lotnictwo i artyleria bez przerwy nęka polskie oddziały. W tym przemarszu przez piekło pułk nie rozprasza się, lecz nadal istnieje jako zorganizowana jednostka, wykonująca rozkazy. II batalion idzie północnym skrajem Kampinosu, walcząc po drodze z niemieckim oddziałem piechoty, który rozbił ogniem i szturmem na najbliższą odległość, odrzucając zasadzkę czołgów i wreszcie bijąc czołowy batalion 12 pp. Dociera 20 września na Bielany. Pozostałe oddziały pułku przechodzą do lasów palmirskich, skąd ruszają do natarcia na Laski, gdzie przeciwnik tworzy silną zaporę pancerną. Za cenę dużych strat osiągnięto w dniach 20 i 21 września Warszawę…


Łukasz Popowski

Opinie (2)

Szary Wilk

Jeden z Żołnierzy Wyklętych o którym nie wolno nam zapomnieć. Po wojnie nie złożył broni tylko raz jeszcze stanął do walki w obronie Ojczyzny i swej żołnierskiej godności. Chwała Bohaterom! [2009-07-06 22:42]

fiba

Pamiętajmy o takich ludziach. [2009-07-07 14:28]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2019