Naciskanie z dobrym skutkiem

Z Barbarą Sobkowicz, pomysłodawczynią i współorganizatorką Sochaczewskiego Festiwalu Filmów Polskich rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska
- II Festiwal Filmów Polskich mamy już za sobą, można się więc pokusić o podsumowanie. Jaka to była impreza i czy spełniła oczekiwania organizatorów?
- Myślę, że była to impreza ze wszech miar wartościowa. W porównaniu z ubiegłym rokiem młodzież była lepiej przygotowana do odbioru filmów, a to dzięki wprowadzeniom w tematykę wyświetlanych obrazów i krótkim prelekcjom przed seansami.
- Trzeba dodać, że festiwal jest kierowany do młodzieży i to głównie ona zapełniła salę widowiskową chodakowskiego domu kultury.
- Rzeczywiście, adresatem tej filmowej imprezy jest młodzież ponadgimnazjalna ucząca się w sochaczewskich szkołach. Naszym celem jest zapoznanie młodych ludzi z najwybitniejszymi polskimi filmami, z tzw. kinem artystycznym. Jednocześnie festiwal ma rozbudzać ciekawość młodzieży skierowaną na wartościowe kino Jest to więc impreza stanowiąca pewne antidotum na to, co dzieje się w telewizji w godzinach tzw. największej oglądalności.
- Na ten aspekt mocno zwracał uwagę sam Krzysztof Zanussi.
- Dlatego uważam, że oprócz innych zadań, festiwal spełnia funkcję wychowawczą. Kontakt z naprawdę wielkimi ludźmi o wysokiej kulturze stwarza szansę nauczenia się czegoś. Takie imprezy odgrywają ważną rolę w samym procesie edukacyjnym. Wszyscy uczestnicy otrzymali bowiem programy informujące szczegółowo o przebiegu imprezy oraz o najważniejszych filmach Krzysztofa Zanussiego. Dzięki przygotowanej wystawie wydawnictw młodzi ludzie poznają interesujące tytuły, którymi być może zainteresują się w przyszłości … Nasz festiwal jest więc i lekcją języka polskiego, i historii, i kultury, przeprowadzoną w inny sposób, myślę, że dla młodzieży bardziej atrakcyjny.
- Mamy już za sobą przegląd filmów Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Zanussiego. Kto będzie bohaterem przyszłorocznego festiwalu? Czy organizatorzy myśleli już o tym?
- Jeśli dane mi będzie współorganizować tę imprezę w przyszłym roku, to prawdopodobnie, zgodnie z sugestią prof. Zanussiego, będę się starała zaprosić pana Kazimierza Kutza. Choć przyznam szczerze, że myślałam wcześniej o Krzysztofie Kieślowskim, wybitnej indywidualności polskiego kina, znanym w całym świecie. Niestety Krzysztofa Kieślowskiego nie byłoby z nami z oczywistych powodów. Natomiast Kazimierz Kutz, reżyser z ogromnym dorobkiem twórczym, obchodzący w tym roku 75-lecie, być może zgodziłby się przyjechać na nasz festiwal. Tym bardziej, że Andrzej Wajda, goszczący u nas w ubiegłym roku miał wtedy 77 lat.
- I w ten sposób nawiązała pani do mojego kolejnego pytania. Chciałabym mianowicie spytać, jakich sposobów używają organizatorzy, że do takiej małej miejscowości jak Sochaczew chcą przyjeżdżać najwięksi ludzie polskiego kina?
- Organizatorzy używają bardzo różnych sposobów, nie powiem o wszystkich, ale uchylę rąbka tajemnicy. Pierwszym moim gestem uczynionym w tym kierunku był list pisany odręcznie do pana Zanussiego. A potem to już telefony przez półtora miesiąca, średnio co trzeci dzień.
- Ten list musiał być chyba dobrze umotywowany, skoro Krzysztof Zanussi w ogóle się nim zainteresował.
- Zaczęłam list takimi słowami: „Spotykam się z panem raz w tygodniu na łamach „Polityki” (Krzysztof Zanussi jest felietonistą tego tygodnika – red.), a potem już samo poszło. Oczywiście zapraszając go do Sochaczewa miałam świadomość, że jest człowiekiem „mocno latającym” i to w dosłownym znaczeniu. Ciągle bowiem słyszymy, że leci do Kanady albo wrócił z Paryża, a za tydzień będzie w Stanach. Powiedziałabym więc, że było to nawet uporczywe naciskanie na reżysera.
- Ale z dobrym skutkiem
- No tak, choć pan Zanussi, już w trakcie naszej rozmowy po przyjeździe do Sochaczewa, z humorem powiedział, że byłam osobą dosyć mocno nagabującą.
- Dziękując za rozmowę, mam nadzieję, że Sochaczew odwiedzi jeszcze plejada gwiazd polskiego kina.
- Ja też mam taką nadzieję.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy