Nasze miasto nocą

Gdy większość mieszkańców Sochaczewa kończy pracę i udaje się od swoich domów, w świetlicy Komendy Powiatowej Policji rozpoczyna się odprawa służb patrolowo-interwencynych, które w piątek wieczorem i nocą będą dbać o nasze bezpieczeństwo. Odprawę prowadzi st. aspirant sztabowy Dariusz Gołębiowski, który przekazuje funkcjonariuszom aktualne zadania. Poszukiwany jest skradziony samochód, policjanci zapisują w swoich notatnikach jego markę i kolor oraz numery tablic rejestracyjnych. Od dłuższego czasu 16-letni Adam ukrywa się i jest poszukiwany. Zeszłej nocy włamano się do kiosku Ruchu, dlatego funkcjonariusze mają zwracać uwagę na okolice, gdzie stoją kioski bądź małe sklepy. Jeżeli w pobliżu zauważą kręcących się młodych mężczyzn, mają ich legitymować. Padają też słowa przypominające o wytypowanych miejscach szczególnie zagrożonych w Chodakowie, Boryszewie i w centrum miasta. Zadanie doraźne to wchodzenie do klatek schodowych bloków i piwnic, by sprawdzać czy nie odbywają się w nich libacje alkoholowe. Jeszcze tylko omówienie taktyki służby i możemy ruszać w miasto. Naszemu patrolowi w osobach st. sierżant Paweł Guzek i posterunkowa Maria Dudkiewicz przypada rejon od centrum do Chodakowa. Rozpoczynamy od ulicy Warszawskiej, na której, pomimo znaku zatrzymywania się, stoją samochody utrudniając poruszanie się pieszych. Za wycieraczki patrol wkłada wezwania na komendę, a numery rejestracyjne wpisywane są do notatników. Siedmiu właścicieli tych pojazdów jeszcze dziś albo jutro będzie musiało się zgłosić i nie obędzie się bez mandatów. W radiowozie słychać wezwanie dla innego patrolu, aby udał się do Władysławowa, bo pies zagryzł parę kur i poszkodowany właściciel żąda przyjazdu policji. Nasz patrol otrzymuje wezwanie do Kożuszk na parking stacji benzynowej. Tu okazuje się, że policjant z drogówki zatrzymał do kontroli samochód marki Astra, którym jechała kobieta bez zapiętych pasów i bez uprawnień do prowadzenia samochodu. W wyposażeniu naszego pojazdu jest alkomat. Po badaniu okazuje się, że kobieta ma prawie 0,7 promila alkoholu. Dziś dalej już nie pojedzie. Wzywają nas do komendy, ponieważ zgłaszają się osoby, które otrzymały wezwania. Przyjmują mandaty po 100 zł i jeden punkt karny. Udajemy się na osiedle Żeromskiego. Przy bloku nr 39, pomimo padającego śniegu i deszczu, stoi grupka pięciu mężczyzn, są legitymowani. Na pytanie: co panowie tutaj robią, jeden z nich twierdzi, że czeka na narzeczoną, która ma przynieść flaszkę. Inni mówią, że stać im wolno. Policjanci sprawdzają jeszcze czy piwnice są pozamykane i zawracamy na parking przy bloku Żeromskiego 52A, bo i tu za garażami często odbywają sie libacje alkoholowe. Dziś, w taką pogodę ,nikogo nie ma. Wjeżdżamy na ul.Senatorską. Policjanci najpierw kontrolują klatki i piwnice bloku nr 5, a następnie bloku nr 8. Tu, przed klatką, stoi czterech młodych mężczyzn i dziewczyna. Wszyscy są legitymowani, a ich dane wpisywane do notatników. Jedziemy na osiedle al. 600-lecia róg Trojanowskiej. W międzyczasie oficer dyżurny podaje komunikat o skradzionym na terenie powiatu płockiego samochodzie audi. Wjeżdżamy na teren osiedla. Na widok radiowozu zakapturzone postacie rozchodzą się do swoich bloków. Przez radiostację jesteśmy wzywani do Chodakowa na interwencję. W TOP-Markecie potrzebują pomocy. Pomimo monitoringu w sklepie dochodzi do kradzieży. Przez personel sklepu został zatrzymany 21-letni mieszkaniec ul.Bohaterów Chodakowa, który zapłacił przy kasie za piwo, a w kieszeniach bluzy i spodni miał schowane kosmetyki i papierosy. Jego osoba jest znana policjantom. On sam twierdzi, że wpadł, bo dziś jest 13 i piątek. Zdenerwowana sklepowa odbiera skradzione rzeczy i żali się, że nie ma dnia, aby nie próbowano ukraść czegoś z półek. Antybohater wieczoru otrzymuje mandat 400 zł, tylko kto go zapłaci? Po zakończeniu procedury wsiadamy do samochodu. Przez radio słyszymy wezwanie dla innego radiowozu, aby udał się do Żukowa, bo tam pijany mąż znęca się nad rodziną. Nasza załoga podjeżdża pod najsłynniejszy budynek w Chodakowie, Grunwaldzka 10. Na każdym piętrze przy schodach bądź przy drzwiach stoją puste butelki po piwie lub winie. Na końcu jednego z korytarzy nawet dwie plastikowe torby pełne pustych butelek. Do patrolu wychodzi jedna z pijanych lokatorek i koniecznie chce się dowiedzieć, „dlaczego i w jakim celu przybyli tu policjanci, bo nikt z nas ich dziś nie wzywał”. Po zejściu na dół, funkcjonariusze przyznają, że do tego budynku i urządzanych tu burd wzywani są wiele razy. Zresztą budynek ten i teren nad rzeką zaliczane są do miejsc szczególnie zagrożonych. Podobnie jak osiedle Korczaka i bloki przy al. 600-lecia na Trojanowie. Zamieszkują w nich rodziny, które nie mogą się obejść bez częstych wizyt dzielnicowych bądź patroli interwencyjnych, być może uważają, że jeżeli interwencje policji będą się odbywały zbyt rzadko, to stracą w oczach sąsiadów. Teraz radiowóz patroluje ulice: Pocztową, Pasaż Duplickiego, Kolejową i Chopina. Jest już późno i pada śnieg, gdzieniegdzie widać pojedyncze osoby. Na komendzie tymczasem czekają kolejni kierowcy, którzy nieprawidłowo zaparkowali samochody. Wśród nich jest rekordzista, ten, na przełomie stycznia i lutego, zapłacił 6 razy za złe parkowanie. Policjanci zastanawiają się, czy nauczy się wreszcie parkować prawidłowo, czy też zabraknie mu gotówki i punktów. Ten wieczór i część nocy wszyscy uważają za spokojne, być może ze względu na pogodę. Każdy z radiowozów patrolowych na służbie przejeżdża przeciętnie od 60 do 80 km. J.W.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy