Nie będzie już słychać Twojego głosu …

/ 1 komentarzy / 4 zdjęć
Zdjęcia i foto: Nie będzie już słychać Twojego głosu … Sochaczewianie - sylwetki sochaczew

Odszedł Sylwester Rożdżestwieński ikona sochaczewskiego sportu. Nauczyciel, wychowawca, sportowiec, trener, dziennikarz, komentator, dobry kolega. Każdy znający Sylwestra mógłby w tym miejscu dopisywać kolejne Jego zasługi. Znał chyba wszystkie wyniki i wszystkich sportowców. Nie tylko olimpijczyków, mistrzów świata i Europy, także tych z lig okręgowych i B-klasy. Nie było dyscypliny, o której nie mógłby rozmawiać z jej znawcami, zdumiewając znajomością najdrobniejszych szczegółów. Niezależnie od tego, czy chodziło o największe mityngi lekkoatletyczne, nawet sprzed 20 lat, czy biegi przełajowe w Kamionie.

Pokoleniu, które wychowało się w internecie trudno zrozumieć, że kiedyś nie można było wygooglować w sieci wyników meczów, biegów, składów czy terminów. To wszystko trzeba było pamietać. W Sochaczewie to Sylwester zastępował Internet. Z jego wiedzy korzystali chyba wszyscy zajmujący się sportem.

 

Imprezy prowadził ze swadą i właściwym sobie poczuciem humoru. Dzięki niemu lokalne czy szkolne zawody miały klimat dużych wydarzeń sportowych. A młodzi sportowcy przynosili się na największe areny. Szczególnie poważnie traktował zawody osób niepełnosprawnych. Wtedy w komentowanie biegów, skoków, rzutów wkładał tyle pasji jakby to był finał olimpiady.

W sobotę 22 czerwca Sylwek miał poprowadzić nasz XIII Turniej Dzikich Drużyn o Puchar Stowarzyszenia Zamek. Co roku podnosił rangę imprezy wnosząc swój niepowtarzalny styl.

Jeszcze kilka dni temu spotkałem Sylwestra na ulicy Narutowicza. Rozmawialiśmy o turnieju. Powiedział mi: Maciek, jak dożyję to możesz na mnie liczyć. Wówczas zlekceważyłem jego słowa. Przecież to samo mówił już od kilkunastu lat. Planując zawody oczami wyobraźni widziałem Sylwka z nieodłącznym mikrofonem w dłoni, jak zapowiada kolejny mecz. Dzień przed śmiercią Sylwestra mieliśmy zebranie w sprawie turnieju. Omawialiśmy stan przygotowań w kolejnych punktach. Kiedy doszliśmy do spikera zawodów ktoś powiedział krótko: Sylwester Rożdżestwieński - jak zawsze. To było dla nas tak oczywiste...

Z Sylwestrem spotykałem się także w innych okolicznościach. Często w iłowskim Arciechówku u śp. porucznika Armii Krajowej Stanisława Tomaszewskiego ps. "Młokos". Wtedy do późna w nocy wspominaliśmy Żołnierzy Wyklętych, śpiewaliśmy patriotyczne pieśni.  Sylwek najbardziej lubił "Polskie kwiaty", sam też nucił "Polesia czar". Żartował z iłowskiej gościnności: Lubię jeździć do Stasia, tylko nie daję rady zjeść siedmiu gorących dań. Była to sympatyczna aluzja do suto zastawionego stołu gospodarza.

Zawsze też będę wdzięczny Sylwkowi za to, że przed 30 laty ocalił życie bliskiej mi osoby. Nie bacząc na ryzyko, w ubraniu wskoczył do rzeki i uratował tonące dziecko.

 

Sylwester, będzie Cię bardzo brakowało! Wierzę, że odbierasz nagrodę w Niebie. Zapewne już spotkałeś Jana Ciszewskiego, Kazimierza Górskiego, Feliksa Stamma czy Włodzimierza Smolarka. Rozmawiacie o dawnych polskich zwycięstwach, a Ty zadziwiasz ich swoją wiedzą. Na pewno jesteś szczęśliwy. Tylko tu, na ziemi sochaczewskiej, zawody sportowe już nie będą takie same. Bo nie będzie na nich słychać Twojego głosu.

Maciej Małecki

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

predathorpredathor
0

Szczerze to nie wierze panie Sylwku, że pana już nie ma wsród nas. Zawsze pan mówił za zawodach
szkolnych że moja szkoła jest faworytem i żartował że jestem najsłabszym trenerem
sochaczewskiego rugby :). Stały punkt naszych rozmów to kto lepszy w rugby Rosja czy Gruzja oraz
wspominka o meczu siatkówki z przed 16 lat w lokalnej lidze na temat spornego punktu w tie break'u.
Spotykaliśmy się przy okazji zawodów rugby, siatkówki, piłki ręcznej, tenisa stołowego oraz
LA. Nigdy nie zapomnę audycji w radiu FAMA po zdobyciu przez Orkan 4 rech Mistrzostw Polski w
kategoriach młodzieżowych w rugby. Nie da się zapomnieć pana komentarzy, encyklopedycznej wiedzy
na temat lekkiej atletyki tenisa i sportu lokalnego. Jeśli chodzi o spikerke był pan naszym
sochaczewskim połączeniem redaktorów Tomaszewskiego i Ciszewskiego. Acha jeszcze raz dziekuję za
świetne sędziowanie finału mistrzostw powiatowych w piłkę siatkową chłopców w styczniu tego
roku gdzie moi podopieczni z ZSCKP "80" zdobyli upragione pierwsze miejsce...tam dłużej
mięliśmy okazje ostatni raz pogadać....

Maciek

(2013-05-16 23:35)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy