Zaloguj się do konta

Nie idą zwrotnice, będzie cofka

Urszula Pawlak (urspaw)
2014-02-07
Interwencje i pomoc

Myślałam jeszcze, że może to wina starego taboru ale chyba nie mam racji. Ostatnio przeczytałam, że Wielkopolskie Koleje stwierdziły, że przyczyną opóźnień pociągów jest zbyt wolne otwieranie się drzwi w nowoczesnych pociągach typu „Elf”. To ja już nie wiem o co chodzi (…).

 

Od kilku tygodni  mamy zimę. I pewnie są tacy, którzy czekali na nią z utęsknieniem,  to ja się przyznaję - ja do tej grupy nie należałam. Zimę lubię tylko w wydaniu, kiedy jest wigilia, rodzina, bajkowy świat za oknem. Ale tak na co dzień – to niekoniecznie.

Szczególnie uciążliwa jest dla mnie zima w kontekście dojazdów do pracy, a szczególnie wtedy, kiedy zima zaskoczy kolejarzy. Tak było w tym roku. Zima przyszła w połowie stycznia, kiedy pewnie kolejarze uwierzyli, że jej już nie będzie.

Pierwszy dzień zimy. Spadło 5 cm śniegu z deszczem i temperatura spadła do -2 0 C. Wracałam do domu. W Teresinie powstał problem. Pociąg wyjechał 100 m za stację i zatrzymał się. Po kilkunastominutowym postoju, usłyszeliśmy komunikat: „ponieważ w Teresinie nie idą zwrotnice, będzie cofka”. Nawet przez moment zrobiło się zabawnie w przedziale. Czekaliśmy na tę „cofkę”, wyobrażając sobie, że pewnie chodzi o to, że pociąg zacznie jechać do tyłu, ale nic takiego nie nastąpiło. Postaliśmy jeszcze kilka minut i pojechaliśmy do przodu. 

Następnego dnia było jeszcze gorzej, ale tym razem w drodze do Warszawy. O ile w drodze powrotnej do domu można się nie denerwować opóźnieniem pociągu, to jednak jadąc do pracy i codziennie słysząc komunikat, że z powodu awarii rozjazdów pociąg będzie opóźniony, trudno nie czuć pewnego zdenerwowania. Chociaż też nie brakowało i zabawnych sytuacji.

Tak było następnego dnia po tym, jak cała Polska przeżywała, że z powodu oblodzenia trakcji koło Ostrowa Wielkopolskiego podróżni spędzili prawie 24 godziny w pociągu. Pociąg, którym dojeżdżam do Warszawy, wyjechał z Sochaczewa punktualnie (!). Na trasie nawet nie złapał zbyt dużego opóźnienia, bo te 5 minut to właściwie w granicach błędu.

Wszystko było dobrze do stacji Warszawa Włochy. Po wyjechaniu ze stacji ok. 200 m pociąg stanął i po jakimś czasie usłyszeliśmy komunikat: „z powodu stagnacji na średnicy, pociąg doznał opóźnienia. Czas nieokreślony.” Rozbawiło to wszystkich, chociaż dokładnie nie wiadomo co konkretnie kogo bawiło. Może jednych to, że poznali doznania pociągu, a inni może śmiali się z całej tej sytuacji na kolei. Po czterdziestu minutach dowiedzieliśmy się, że ta „nieokreśloność” może się zwiększyć. Z ponad godzinnym poślizgiem dojechałam do pracy.

Innym razem, gdy wracałam z pracy przyszłam na dworzec Warszawa Śródmieście. Tam tłum ludzi. Spróbowałam zorientować się, kiedy przyjedzie mój pociąg. Na wyświetlaczach umieszczonych nad kasami biletowymi były wyświetlone pociągi z jakichś dużo wcześniejszych godzin. Zupełnie co innego można było przeczytać na wyświetlaczach na peronach, ale nigdzie nie było informacji o pociągu w kierunku Sochaczewa. Spiker przez megafon poinformował podróżnych o trudnych warunkach pogodowych na Mazowszu, przeprosił za utrudnienia i zaprosił na ciepłe napoje, które były serwowane w hali głównej dworca … Warszawa Centralna. Ale jak się wybrać na ciepłą herbatkę, gdy nie wiadomo, kiedy przyjedzie pociąg? Po półgodzinnym czekaniu spiker zapowiedział: „za kilka minut przyjedzie pociąg do Łowicza”. Ucieszyłam się, a widząc  poruszenie  na peronie, to nie tylko ja. Wjechał pociąg do…Warszawy Zachodniej. Pociąg odjechał a spiker: „za kilka minut przyjedzie pociąg do Skierniewic”.   Konsternacja. Na szczęście przyjechał pociąg do Łowicza.

No cóż „taki mamy klimat” i nie ma co narzekać, ale zastanawiam się jak to możliwe, że kiedyś przy większych mrozach i opadach śniegu pociągi jeździły a teraz namiastka zimy i następuje totalny paraliż w ruchu pociągów. Bo gdyby sytuacja była taka jak w lubelskim to można rozumieć, że warunki rzeczywiście ekstremalne, ale u nas zima z temperaturą -10 0 C i kilkanaście centymetrów śniegu to przecież nie ekstremum. Myślałam jeszcze, że może to wina starego taboru, ale chyba nie mam racji. Ostatnio przeczytałam, że Wielkopolskie Koleje stwierdziły, że przyczyną opóźnień pociągów jest zbyt wolne otwieranie się drzwi w nowoczesnych pociągach typu „Elf”. To ja już nie wiem o co chodzi.


Urszula Pawlak

 

Opinie (21)

robroy

Pani Urszulo,zamiast w kabaret niech pani idzie w politykę,jest tyle absurdów w Sochaczewie,skoczkowie miejscy,jaskieś afery w DPS i PCPR,ścięte drzewa  na Staszica,w Chodakowie,(w dwóch miejscach-kto zezwolił na wyrąb i gdzie są -kto zabrał pniaki?),gdzie są pieniądze ze sprzedaży cegielni Boryszew-po 5 zeta za metr i (i kto jest teraz właścicielem,bo prawdopodobnie ten Algierczyk -(kumpel Osieckiego?)) i sprzedał (za dobry pieniądz), i innych 12 ha. po 10 zeta za metr,kto pozwolił Burmistrzowi wystawić na licytację "południową pierzeję" a dokładnie park na podzamczu?i stary młyn na 1-go Maja -naprzeciw UM? jak to było ze sprzeciwem usunięcia z rady jakieś aferzystki? zamiast rechotu z zapowiedzi opóźnionego pociągu wyjawić trochę faktów z kłótni Starostwa i Miasta o remont Staszica (jest taka ulica w Sochaczewie jakby co),a ja Panią promowałem wśród koleżeństwa i rodziny w poprzednich wyborach,pokaż kobieto że masz yaya i zasługujesz na burmistrzowanie, o pociągach nikt Barei nie przebije,ogólnie pozdrawiam [2014-02-08 14:08]

urspaw

Szanowny Panie – ma Pan rację.  W naszym mieście absurd goni absurd. Jak mnie Pan pyta o ulicę Staszica,  to dla mnie jest to kolejny kabaret. Burmistrz bardzo się uparł, tylko nie wiem dlaczego, żeby remontować ulicę Staszica,  tylko na odcinku od ul. Warszawskiej do ulicy Pokoju. Kiedy powiat przekazał na czas remontu ulicę miastu,  to wtedy zaczął się wielki płacz miasta, że musi realizować zadania powiatu. W moim odczuciu było to elementem walki politycznej, która, w ostatnim czasie przybiera coraz ostrzejsze formy. Kiedy miasto nie dało rady przeprowadzić przetargu w celu wyłonienia  wykonawcy remontu ulicy, Staszica ponownie wróciła pod zarząd powiatu. Powstał pomysł, żeby sięgnąć po środki z tzw. Schetynówki  i wyremontować ulicę na całej długości, co oczywiście wydawało się rozsądne i należało zrobić wszystko, żeby tak się stało. Wymagało to „tylko” wspólnego działania miasta i powiatu.  No ale wtedy się zaczęły różne przepychanki, które wszyscy zainteresowani śledzili i komentowali. Dla mnie rzeczą niepojętą jest prowadzić świadomie działanie, żeby nie pozyskać 3 mln zł. Według mnie takie działania powinno być karalne z kk. Drzewa na ulicy Staszica zostały wycięte, ponieważ był to jeden z warunków umowy, jaka została zawarta między miastem a powiatem, kiedy powiat przekazywał na czas remontu Staszica w zarząd miasta i powiat ten warunek zrealizował.  A wystarczyła tylko dobra wola i niech każdy by wykonał to,  co do niego należało. Miasto powinno zająć się wykonaniem kanalizacji i oświetlenia, bo to jego zadania a powiat powinien zrobić nakładkę. Sukces ogłosiliby wszyscy i miasto i powiat a mieszkańcy by mieli zrobioną ulicę. Niby takie proste, a jednak niemożliwe!

Jeżeli chodzi o teren cegielni, to nie mam wiedzy, kto wziął za to pieniądze i czy w ogóle wziął. Teren po byłej cegielni był własnością Skarbu Państwa. Zarząd nad nim pełnił syndyk masy upadłościowej. I jeżeli ktoś sprzedał ten teren to nie miasto ale syndyk. Miasto było jednym z wierzycieli i czy po sprzedaży tego terenu zaspokoiło swoje roszczenia? Chyba nie .

Jeżeli Pan pyta o nieruchomości wystawione na sprzedaż, kto o tym decydował, to odpowiadam Panu – Burmistrz. Radni o takich sprawach dowiadują się ze strony Urzędu Miejskiego a na pewno nie na sesjach. Moja opinia w tej kwestii jest taka, że jest to jedyny sposób szukania pieniędzy do budżetu. Bo jak sam Pan widzi,  władze miejskie nie są zainteresowane pozyskiwaniem środków z funduszy zewnętrznych, a pieniędzy potrzebują dużo chociażby, żeby opłacić pensje coraz bardziej rosnącej kadry administracji w naszym mieście. Ja osobiście jestem przeciwna sprzedaży pierzei południowej.

Odnośnie wszystkich afer, które od jakiegoś czasu bardzo zajmują opinię publiczną w Sochaczewie, to  od oceny zachowań tych ludzi, którzy są w nich głównymi aktorami, uważam, że są odpowiednie organy i instytucje. Każda z tych osób ma swoje prawa, które gwarantuje jej konstytucja RP i uważam, że nikomu nie wolno blokować prawa do obrony, ale jeżeli ich wina zostanie potwierdzona, to jestem zdania, że powinni ponieść konsekwencje w najwyższym wymiarze.

 

[2014-02-08 20:13]

karol997

Ptaszku, masz ogromną moc, sprawiłeś że kandydatka pani Urszula przemówiła, mało tego to jest przemówienie ludzkim głosem takim jakim powinno się przemawiać do wyborcy. Nie jakieś bzdurne paragrafy i potok politycznej poprawności z ludzką złośliwością i kpiną patrz jerzyk.Podoba mi się ta Kandydatka, życzę powodzenia.Karol [2014-02-08 21:55]

dragon36

Nie sposób nie podpiąć się pod wypowiedz przedmówców ,jestem całym sercem za ,czy dobrze nie wiem ale za kilka lat sam to ocenię. [2014-02-09 08:43]

robroy

Witam w niedzielny poranek-dzięki P.Urszuli za odpowiedź,ponieważ nie jestem samorządowcem ani etatowym zawodowym radnym,działaczem - jak niektórzy nasi przedstawiciele(od 20 lat to w radzie miasta,to w radzie powiatu,to w radach nadzorczych spółek miejskich -mamy rekordzistów,mamy!,  mogę oceniać rządy tylko z pozycji obserwatora-mieszkańca.I martwię się o samopoczucie urzędników z powodu zagęszczenia w miejscu pracy.w jednym budynku było Starostwo,Gmina,i Miasto a teraz samo miasto zajmuje 5 pięter i kramnice,czy potrzeba tyrana na stanowisku żeby po iobjęciu fotela  np. Burmistrza jednym cięciem uwolnił 30 % załogi od męki tyrania za grosze ?jeżeli są jakieś przepisy regulujące ilość urzędników w zależności od ilości mieszkańców (ilu może być vice-burmistrzów,ile vice-starostów ,naczelników i innych specjalistów,jaka część budżetu może być przeznaczona na kosztu pracownicze,pensje nagrody itp.)to czy to jest przestrzegane?ja mam wątpliwości,zatrudnia się jakiś "doradców" (mam na myśli tego od ś.p Lecha Kaczyńskiego),wirtualną pracownicę z Wrocławia,(no ona była współpracownicą naszego Posła, M.Małeckiego-ruszyć trudno),za bajzel za 5 milionów (ruiny)radny  straszy paragrafami za dotykanie  luźnych cegieł!!!a tutaj już powinny polecieć głowy odpowiedzialnych za nadzór i odebranie robót,u nas nie ma takiego Herkulesa -lub jak w innych bajkach Heraklesa- który by tę stajnię Augiasza wyczyścił.Porządku w Sochaczewie nie zrobi osoba uwikłana w układy partyjne,koleżeńskie ,tutaj potrzeba osoby z zewnątrz,niezależnej, bogatej dla której fotel Burmistrza lub Starosty nie jest sposobem na dostatnie życie,której nie nabraliby na płacz i litość,bo Pani Kasia,albo Grażynka przyjęte po znajomości w ostatnich dwóch latach,maja kredyt do spłacenia,męża pijaka albo kulawego psa-nie ważne że dublują robotę innych wydziałów [2014-02-09 10:09]

robroy

może ja potraktuję tę rozmowę jako takie nieformalne spotkanie przedwyborcze ,czy mogłaby Pani odpowiedzieć na jedną kwestię zawartą w mojej bazgraninie powyżej a mianowiciejeżeli są jakieś przepisy regulujące ilość urzędników w zależności od ilości mieszkańców (ilu może być vice-burmistrzów,ile vice-starostów ,naczelników i innych specjalistów,jaka część budżetu może być przeznaczona na kosztu pracownicze,pensje nagrody itp.)to czy to jest przestrzegane?może jeszcze ktoś ma jakieś pytania?można pogadać P. Urszulo? postaram się zadać pytania krótkie i treściwe(dopóki nie usuną tematu z forum,wróg się czai wszędzie!!!) [2014-02-09 10:37]

kamilso

Dziwi mnie, ze kandydatka na "burmistrze" nie ma wiedzy nt. zadań samorządu i nie wie co się dzieje w samorządach sochaczewskich, chyba że jest to przemyślana kampania polityczna. Otóż:burmistrz nie może nic sprzedać bez stosownej uchwały rady, a obrady nie odbywają się na stronach UM tylko na sesjachnie prawdą jest, że obecne władze nie pozyskują środków zewnętrznych - właśnie z udziałem środków zewnętrznych prowadzone są wszystkie inwestycje kubaturowe oraz wiele projektów oświatowych, pomocy społecznej i przeciwdziałaniu wykluczeniu cyfrowemu. proszę również nie kłamać jakoby nagle wzrosło zatrudnienie w administracji, chyba że powiatowej gdzie kupują radnych miejskich.nie pozyskanie 3 mln. zł na remont ul. Staszica to zasługa jedynie zarządu powiatu, czyli pani kolegów. Dlaczego pani ich nie przekonała, aby działali dla dobra społecznego. Burmistrz i większość radnych miejskich chciała przeznaczyć z budżetu miasta 1,5 mln zł.Co do pociągów, czy oprócz swoich wrażeń z podróży mogłaby pani pochwalić się swoimi działaniami, jako radna aby zaradzić problemom? [2014-02-09 11:00]

urspaw

Art. 26a ustawy o samorządzie gminnym określa ilu może być zastępców burmistrza (wójta). W gminie  takiej jak Sochaczew, tj, powyżej 20 000 mieszkańców ale nie więcej niż 100 000 mieszkańców może być dwóch zastępców. Nie kojarzę natomiast, żeby były zapisy uzależniające ilość pracowników samorządowych od liczby mieszkańców. Jeżeli chodzi o wynagrodzenia pracowników samorządowych i kryteria jakie powinien spełniać taki pracownik, to te kwestie reguluje ustawa o pracownikach samorządowych. 

[2014-02-09 12:39]

urspaw

Do Kamilso – Informacja o zamiarze sprzedania „pierzei południowej” ukazała się na stronie Urzędu Miasta i nikt radnych o tym zamiarze nie poinformował. Pierzeja nie została jeszcze sprzedana, a pytanie internauty brzmiało „kto pozwolił Burmistrzowi wystawić na licytację?”  Jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków zewnętrznych to przyznaję, że na tzw. Projekty miękkie miasto pozyskuje pieniądze. Ja wyrażając swoją opinię, miałam na myśli projekty twarde, czyli inwestycje. I tutaj trudno mówić o wielkim zaangażowaniu władz. Sala gimnastyczna przy Szkole nr 4 w 95% jest realizowana z budżetu miasta. Przyznaję miasto pozyskało 200 tys. na żłobek z programu rządowego. No i jeszcze NFOŚiGW, ale to nie są imponujące dokonania na 4 lata sprawowania władzy.

Pisząc o Staszica – to napisałam, niech każdy zrobi swoje. Do zadań miasta należało wykonać remont oświetlenia i kanalizacji, do zadań powiatu wykonać nakładkę. O ile jest mi wiadomo, to władze miasta umowę z zakładem energetycznym w sprawie remontu podpisały jeszcze w styczniu ubiegłego roku, a remont do dzisiaj nie wykonany. Jeszcze raz podkreślam niech każdy zrobi to, co do niego należy a mieszkańcy na pewno będą zadowoleni. 

[2014-02-09 12:40]

Coala

Pani Urszul,a jaka wizje mają radni w sprawie wyludnienia naszego miasta.Młode matki które nie moga podjąć pracy(myślę o matkach od 0 do trzech lat) na jaka pomoc moga liczyc teraz i w przyszłości.ja wiem ,że jest to problem w całej Polsce .Ale w niektórych gminach jest pomoc w kwesti finansowej.Chodzi mi zwłaszcza o te rodziny których dzieci nie mozna oddac do żłobka.Czy w Sochaczewie nie powinien powstac program pomocy dla matek które wychowuja dzieci do 3 roku .Może jakies zajecia darmowe, rozwojowe.mamy domy kultury.Wiemy  iż przez muzykę dzieci lepiej sie rozwijają.Pozdrawiam. [2014-02-09 12:56]

Coala

Przepraszam,oczywiście   Pani Urszulo 1 [2014-02-09 13:00]

kamilso

Pani Ulu jak juz pani odpowiada to prosze oprecyzje. Dofinansowanie sali przy sp4 to 650 tys. co stanowi 16% wartosci inwestycji. Natomist na budowe żlobka burmistrz pozyskal nie 200 tys. a 2 mln., czyli 70% kosztow. Dofinansowanie rewitalizacji wzgorza zamkowego tez wywalczono w obecnej kadencji. Natomiast co do ul. Staszica tez bym chcial aby powiat robil swje [2014-02-09 14:04]

wielkiorety

W sumie to nie wiem o co chodzi w tym tekście. Przecież Burmistrz miał skrócić czas dojazdów do Warszawy a jeśli chodzi o stary tabor, to chyba Pani powinna wiedzieć: "Spółka Koleje Mazowieckie uzyskała dofinansowanie dwóch kluczowych projektów w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007 – 2013 tj.:1) modernizacji ok. 150 elektrycznych zespołów trakcyjnych (za okres lat 2007 – 2011)2) zakupu 11 szt. nowych elektrycznych lokomotyw. [2014-02-09 15:50]

Router

No i zatrzymał się pociąg . [2014-02-11 08:10]

urspaw

Panie Kamilso trudno mi się z Panem zgodzić, że to w tej kadencji pozyskano środki na rewitalizację wzgórza. Owszem wpłynęły one do kasy miasta w tej kadencji ale ja nie dostrzegam w tym zasługi obecnych władz miasta. Wniosek o środki na rewitalizację wzgórza został przygotowany przez poprzednią ekipę rządzącą w naszym mieście. A to, że pieniądze miasto w ogóle otrzymało, to dla mnie niewątpliwa zasługa panów Łukasza Popławskiego i Adama Orlińskiego. Sama zaś pamiętam sesję rady miejskiej, kiedy został przegłosowany projekt uchwały zdejmujący środki własne miasta przeznaczone na to zadanie. Zabierałam wtedy głos na sesji i prosiłam burmistrza, żeby nie rezygnował z tego zadania, ale burmistrz argumentował, że miasto i tak nie ma szans na pozyskanie tych środków oraz że jest to zadanie jednoroczne i nawet jakby te pieniądze miasto otrzymało, to nie zdąży się z jego wykonaniem.Uważam, że rzeczą bardzo nieelegancką jest przypisywać sobie czyjeś dokonania.Odpowiadając w sprawie wyludniania się miasta - to niewątpliwie jest to ogromny problem, nad którym już dzisiaj powinno się myśleć. Uważam, że potrzeba tu wielu działań, które spowodowałyby, że mieszkańcy uznaliby to miasto za atrakcyjne. Bardzo ważną rzeczą jest wsłuchanie się w głos mieszkańców, żeby usłyszeć czego oni oczekują. Mnie bardzo podoba się propozycja, którą przedstawiła Coala, niedawno czytałam przemyślenia spacerującej mamy. Bardzo trafne spostrzeżenia, że w Sochaczewie nie ma gdzie iść na spacer, że gdy przychodzą upalne dni, to pomimo, że miasto ma dostęp do rzeki, to jeśli nad wodę, to jeździmy do Koszelówki lub nad J. Białe.Koleje Mazowieckie - wymienione projekty KM we wpisie Wielkiorety - to są akurat projekty, których jestem opiekunem z ramienia instytucji, w której pracuję. Tym bardziej irytujące jest, że skoro UE dała pieniądze na tabor, całe lato trwał remont średnicy ( osoby, które dojeżdżają do pracy do Warszawy dobrze pamiętają jakie były wtedy utrudnienia), a kolej ma ciągle problem z obsługą pasażerów, wymyślając coraz to inne powody w myśl powiedzenia: złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek od spódnicy. Myślę, że nie jestem odosobnioną osobą, którą zła organizacja i brak dobrego gospodarzenia irytuje. No cóż, każdy ma swoje.  [2014-02-11 11:33]

wielkiorety

Takie wpisy jak powyżej to ja rozumiem, proszę o więcej. [2014-02-11 19:33]

bran

Rewitalizacja wzgórza zamkowa to wyłącznie zasługa uporu i pracy Pana Popowskiego - człowieka, który pracuje z pasją i wciela w życie swoje marzenia. Tak to przynajmniej widzę. Obecny burmistrz ma z tym tyle wspólnego, że po prostu ogrzewa się w blasku sukcesu.PANI URSZULA NA BURMISTRZA!!! Niech kobieta pogodzi cały ten miejski cyrk. [2014-02-11 20:32]

nikifor803

Do Pana Brana Co do wzgórza to cały szacunek dla Pana Popowskiego . To prawda ,że Ci Co nic nie robili i nie chcieli robić do fleszy byli pierwsi . Co do drugiej części to oczywiście Pani Pawlak na burmistrza , to jedyna gwarancja zakończenia wojen i rozwoju miasta , to naprawdę mądra i niekonfliktowa osoba. [2014-02-11 21:26]

Coala

Tak, zgadzam sie Pani Ula powinna zostac Burmistrzem, myślę że czas na kobiete która nie bedzie prowadziła "wojenek".Dość partyjnych rozgrywek!Radni niech pracuja z korzyścią dla Sochaczewa. [2014-02-11 22:08]

robroy

-- ULA NA KRÓLA!!!!!!,ależ mi się rymnęło zgrabnie:-)),a tak poważnie poparłbym P.Urszulę na Burmistrza jak za poprzednich wyborów (wtedy sił brakło),może w nadchodzących wyborach starczy? [2014-02-12 18:39]

nizin3

Może kobieta zaprowadzi wreszcie porządek w tym sochaczewskim bałaganie. Potrzebujemy kogoś rzeczowego i z głową! Dosyć tych politycznych przepychanek! Pani Urszulo, widzę w Pani ogromy potencjał i jedyną szansę dla Sochaczewa. Mając troszkę rozeznania, jasno stwierdzam, że jako jedyna z kandydatów ma Pani wiedzę i jednocześnie pomysł na rozwój miasta. Z żalem stwierdzam, że w poprzednich wyborach głosowałem za ludźmi, którzy obecnie piastują stanowiska i w mieście i w powiecie...W tym roku stwierdzam: ekonomiści niech się zajmą budżetem, a sportowcy na boiska! [2014-02-13 10:15]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Portal Społeczności Sochaczewa 2000 - 2019