Nie należy się poddawać

/ 2 komentarzy
Zdjęcia i foto: Nie należy się poddawać Słowo pisane sochaczew

Anna Bojanowska, niepełnosprawna poetka z Sochaczewa. Swoją twórczość prezentuje m.in. na spotkaniach Sochaczewskich Wieczorów Literackich. Oprócz wierszy pisze także prozę. Wkrótce ukaże się książka jej autorstwa „Nie przegrać życia”. Z Anią rozmawia Daniel Grabarek.

Czy niepełnosprawność jest jakimś dodatkowym motywem by pisać?
W moim przypadku tak. Jeśli mamy coś ważnego do przekazani, powinniśmy się tym podzielić z innymi. Nie powinniśmy tego trzymać w sobie. Myślę, że w życiu przeszłam bardzo dużo. Warto powiedzieć innym osobom, że mimo trudności, walki, czasem walki o życie, mimo wszystko warto żyć. Warto zmagać się z problemami i trudnościami. Warto się nie poddawać. Życie mimo swoich trudności jest piękne. Nigdy w życiu nie jest tak, że jest cały czas tylko źle. Życie trzeba umieć po prostu przeżywać.

Co chcesz przekazać ludziom swoją twórczością?
Chciałabym by drugi człowiek zatrzymał się, chociaż na chwilę w tym pędzie codziennego życia i z refleksją mógł spojrzeć na siebie i otaczający świat, by mógł dostrzec wyższe wartości. Nie tylko to, co przyziemne, co czasem złudne. Chciałabym także dać ludziom więcej wiary, nadziei, optymizmu i radości. Myślę, że to są bezcenne prawdy, których każdy z nas po prostu potrzebuje.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem?
Wcześniej, pisałam do szuflady. Później stwierdziłam, że to bez sensu, odłożyłam wiersze na półkę. Po jakimś czasie pragnienie pisania powróciło. Zaczęłam na papier przelewać swoje myśli. Pisałam coraz więcej, coraz bardziej dojrzale. Los mnie zetknął z osobami, których pytałam czy to w ogóle jest warte pisania. Ponieważ dostałam potwierdzenie i nawet zainteresowanie tym, co pisze, zaczęłam pisanie traktować poważnie. Pragnę się w tym kierunku rozwijać.

Masz już za sobą jakieś sukcesy?
Dla osoby, która jeździ na wózku inwalidzkim sukcesem może być pokonywanie codziennych trudności. Czasem nawet walka o życie, którą się wygrywa. Dla mnie to nie są rzeczy obojętne. Ja tego wszystkiego doświadczyłam. Największym sukcesem jest dla mnie napisanie książki. Pisałam ją dwa lata, znalazłam wydawnictwo i wkrótce zostanie wydana. To jest proza, historia pewnego wydarzenia, moich doświadczeń, przeżyć, myśli. Książkę napisałam w znacznej mierze dla osób chorych, podobnie jak ja - niepełnosprawnych, którzy może boją się świata, zamykają się w domu. Chciałabym dać im trochę wiary i odwagi. Nie warto siedzieć i użalać się nad swoim losem. Trzeba wyjść do drugiego człowieka. Trzeba mówić o swoich problemach, o swoich pragnieniach, o swoich marzeniach. Książkę napisałam także dla rodzin i przyjaciół, by mieli większe wyobrażenie o ludziach niepełnosprawnych, co ich trapi, co ich męczy. By z większą wyrozumiałością i z większym sercem podeszli do nas. I żeby się ich nie bali. Bo człowiek niepełnosprawny jest taki sam jak każdy inny. Książka nosi tytuł: „Nie przegrać życia”. Powinna być dostępna już w tym roku.

Twoje wiersze nawiązują w znacznej mierze do Boga? Dlaczego?
Wiara i Bóg to dla mnie centrum życia. Stanowią dla mnie największą wartość i wcale się tego nie wstydzę. We wszystkim, co robię staram się być szczera i autentyczna. Przede wszystkim staram się pisać to, co czuję w sercu, to, co we mnie jest i czym żyję. Moje wiersze nie tylko niosą w sobie duchowość. Są też wiersze, które mówią o zwykłych ludzkich uczuciach, o miłości. To dotyczy każdego z nas. A więc poruszam w nich nie tylko sferę religii, ale też normalne ludzkie uczucia.

O czym marzysz?
Kiedyś ktoś powiedział, że póki mamy marzenia - żyjemy. Ja się z tym zgadzam i pod tym się podpisuję obiema rękami. Moim obecnym marzeniem jest znaleźć wydawcę by móc wydać tomik swojej poezji. Również chciałabym wydać bajkę, którą napisałam dla dzieci. Mam wiele marzeń, ale nie chcę zdradzać wszystkich.

Co Cię jeszcze interesuje oprócz pisania?
Interesuje mnie wiele rzeczy. Jednak najbardziej fascynują mnie spotkania i rozmowy z ludźmi. A dla przyjaciół, zawsze mam czas.

Główny cel w życiu...?
Chyba największym moim celem jest zachować pogodę ducha oraz optymizm. Przede wszystkim nie chcę stracić wiary w sens życia. Jestem raczej osobą, która konsekwentnie dąży do obranych celów.

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (2)

karol997karol997
0
Jak miło przeczytać tak optymistyczny wywiad. Znam ludzi cierpiących i zadających sobie pytanie: dlaczego Ja? Czy cierpienie uszlachetnia, czy dopiero wtedy widzimy drugiego człowieka? Brawo tak trzymaj i spełniaj swoje marzenia, tego Ci życzę z całego serca.
Pozdrawiam Karol (2009-08-19 13:09)
KIJSKIJS
0
Podzielam te komentarz. Życzymy sukcesów w spełnieniu Pani marzeń. (2009-08-19 22:44)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy