Niech się święci 1, 3, 12 Maja - czyli słów kilka o pochodach majowych w przedwojennym Sochaczewie

Zdjęcia i foto: Niech się święci 1, 3, 12 Maja - czyli słów kilka o pochodach majowych w przedwojennym Sochaczewie Historia i tradycja sochaczew

W okresie II Rzeczypospolitej społeczeństwo Sochaczewa, mimo wielkich różnic narodowościowych, klasowych, majątkowych, poziomu wykształcenia, poglądów politycznych, przesiąknięte było gorącym patriotyzmem, przywiązaniem do tradycji i poszanowaniem niepodległości. Jednym z tego przejawów było uroczyste obchodzenie ówczesnych świąt narodowych. Nieodłącznym ich elementem był masowy udział mieszkańców, członków organizacji społecznych z sztandarami, nierzadko z orkiestrami, przedstawicieli miejscowych władz w pochodach. Masówki, wiece, dygnitarze przemawiający z trybuny, a i sama trybuna, wreszcie czerwone flagi (w zależności od obchodów) i pochody nie były zatem domeną i atrybutami tylko okresu PRL-u. Wręcz przeciwnie, tak jak w okresie PRL-u - o czym się rzadko wspomina, idealizując okres przedwojenny – był obowiązek, a nawet czasami przymus – pod groźbą utraty szczególnie posady urzędnika, nauczyciela – do brania udziału w takich pochodach, przemarszach, dekorowania odpowiednio swoich posesji i sklepów.

     W okresie międzywojennym ugrupowania lewicowe organizowały pochody pierwszomajowe, mimo roboczego dnia pracy. Brała w nich głównie udział młodzież o poglądach lewicowych i robotnicy fabryki boryszewskiej, członkowie miejscowego PPS-u, Bundu i Klasowych Związków Zawodowych. Te ostatnie organizacje wzywały do porzucenia pracy w tym dniu i „manifestacji ulicznej pod czerwonymi sztandarami na rzecz Socjalizmu i Wolności. W dniu 1-go Maja potężny okrzyk proletariatu m. Sochaczewa łączyć się winien z okrzykiem proletariatu całego świata”. Takie hasła można przeczytać na licznie zachowanych afiszach z tego okresu. Ich wystawę (wybór tych afiszów i zdjęć z pochodów) pochodzących z różnych bibliotek, archiwów i głównie zbiorów prywatnych powoli przygotowuje autor. Znajdzie ona swoje miejsce na stronie www.bkwiatkowski.pl, a w przyszłości może w albumie (jeśli znajdzie się wydawca) składającym się z dokumentów dotyczących dziejów Sochaczewa od czasów najdawniejszych po czasy współczesne. Przy okazji zapraszam Szanownych Państwa do dzielenia się swoimi zbiorami fotografii z tego okresu, które mogłyby znaleźć swoje miejsce w wydawnictwie książkowym. Bardzo wiele zdjęć już otrzymałem, za które dziękuję. Ich niestety niewielki wybór ukazuje się sukcesywnie w kolejnych tomach „Dziejów Sochaczewa”.

     Ale wróćmy do naszych pochodów. Zazwyczaj rozpoczynały się one o godz. 11. Zainteresowani zbierali się pod lokalną siedzibą PPS-u, mieszczącą się przy ulicy Traugutta i stąd wyruszali ulicami miasta z flagami i transparentami, nie zawsze przy biernej postawie miejscowej policji. W 1927 roku stała się rzecz niebywała, kiedy to robotnicy polscy i żydowscy wspólnie po raz pierwszy wyruszyli na ulice miasta z transparentami w pochodzie pierwszomajowym. Ten ostatni zakończył się wiecem na Rynku Kościuszki. Zachowało się wiele dokumentów, afiszy i plakatów z tego okresu o tym informujących.

     W okresie międzywojennym władze za najważniejsze święto państwowe uznawały najpierw rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, zaś drugim pod względem ważności świętem – ustanowionym oficjalnie znacznie później – był Dzień Odzyskania Niepodległości (11 listopada). W miejscowym kościele parafialnym i synagodze z okazji obu uroczystości odprawiano nabożeństwo dziękczynne, obowiązkowo z kazaniem o patriotycznej treści. Później odbywały się wiece, odczyty, uroczyste akademie, wreszcie defilady żołnierzy i pochody członków miejscowych organizacji społecznych. Defiladom i pochodom zawsze towarzyszyły tłumy mieszkańców. Szczególnie defilady wojskowe stawały się okazją do podkreślenia ścisłego związku sił zbrojnych ze społeczeństwem.

     3 maja po nabożeństwie w kościele i synagodze zazwyczaj starosta przyjmował defiladę, w której mieli uczestniczyć strażacy z orkiestrą, policjanci, członkowie cechów, młodzież szkolna, harcerze, członkowie towarzystw sportowych. Informacje o programie uroczystości, a później przebiegu okolicznościowych imprez w Sochaczewie zamieszczano na afiszach, których również zachowało się bardzo wiele. W defiladach uczestniczyły i przyglądały się im setki mieszkańców. Trasa defilad w zależności od roku była inna. Bywało że uczestnicy maszerowali z Rynku Kościuszki na Rynek Kilińskiego, pod budynek Straży Ogniowej. Kiedy indziej defilady miały miejsce ulicą Piłsudskiego pod budynek starostwa. Jeszcze w innych latach uczestnicy defilady maszerowali od mostu na Bzurze, ulicą Warszawską, Piłsudskiego pod budynek starostwa. W defiladach brali udział oprócz żołnierzy, członkowie przysposobienia wojskowego, harcerze, strażacy, członkowie „Sokoła”, uczniowie, miejscowe orkiestry i przedstawiciele rozmaitych środowisk społecznych.

     Od 1936 roku mieszkańcy Sochaczewa trzykrotnie każdego roku uczestniczyli w majowych pochodach. Do wspomnianych wcześniej pochodów z racji 1 maja i 3 maja, dołączyła data 12 maja. Ta ostatnia to rocznica śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ważnym jej elementem także była defilada. Uczestniczyły w niej pododdziały Przysposobienia Wojskowego. Były to plutony i kompanie starszej młodzieży szkolnej, zorganizowane i szkolone przez wojsko w ramach edukacji obronnej społeczeństwa. Pododdziały takie, pod egidą Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego, tworzono obligatoryjnie we wszystkich szkołach ponadpodstawowych i licznych instytucjach państwowych. Ich komendantami byli zazwyczaj oficerowie lub podoficerowie rezerwy.

      Coroczne obchody organizował tworzony zawsze na tą okazję Komitet Związku Organizacji Społecznych. Porządek uroczystości przedstawiał się zazwyczaj podobnie: „Godz. 9.30 zbiórka Oddziałów i Organizacyj Społ. na r. Kościuszki. Godz. 10. – msza żałobna w kościele parafialnym. Po skończonym nabożeństwie defilada. Godz. 13. – na znak dany przez gwizd syren, trzyminutowa cisza, w czasie której obowiązuje przerwa w pracy, obnażenie głów, wstrzymanie ruchu pojazdów i pieszego oraz trwanie w poważnym skupieniu. Godz. 20. – w Sali Z. P. O. K. (dawny dom ludowy) uroczysta Akademia żałobna. Godz. 20.45 bicie dzwonów kościelnych”. Komitet zawsze zwracał się z apelem do mieszkańców miasta „o żałobne dekorowanie wystaw sklepów (po usunięciu towaru) i okien mieszkań, portretami Marszałka przybranemi krepą i zielenią oraz wywieszenie chorągwi żałobnych”. Tak to bywało kiedyś z pochodami majowymi w naszym grodzie nad Bzurą. Zatem niech się święci 1, 3, ale i 12 maja. Ta ostatnia data to wszak rocznica śmierci pierwszego obywatela II Rzeczypospolitej i Honorowego Obywatela miasta Sochaczewa.

 



5
Oceń
(1 głosów)

 

Autor tego artykułu: Blog Bogusława Kwiatkowskiego wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy