O krok od katastrofy kolejowej

/ 3 komentarzy
Zdjęcia i foto: O krok od katastrofy kolejowej Wypadki sochaczew

Pasażerowie pociągu Kolei Mazowieckich Warszawa Wschodnia – Sochaczew, a także PKP Intercity „Goplana”, jadącego do Poznania, mówili w wielkich nerwach o tym, jak w ostatniej chwili uniknęli tragedii. Oba składy jechały w tym samym kierunku obok siebie, wyhamowały awaryjnie tuż przed miejscem, gdzie tory łączą się w jeden. Katastrofa kolejowa wisiała na włosku.

 

Do zdarzenia, w którym uczestniczyli mieszkańcy naszego miasta, i o którym do dziś głośno w mediach ogólnopolskich, doszło w piątek 19 września ok. 19.21 na odcinku między Warszawą Włochy a Warszawą Ursus. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zawinił maszynista Kolei Mazowieckich, nie reagując w odpowiednim momencie na sygnał „stój”.

Taką wersję podtrzymuje rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec. Potwierdza też on, że do tragedii nie doszło dzięki maszyniście PKP Intercity, który w ostatniej chwili użył zgodnego z procedurą bezpieczeństwa systemu „radio-stop”, który pozwala na wyhamowanie pociągu w ruchu. Tuż przed złączeniem torów w jeden zatrzymał się też pociąg jadący do Sochaczewa.

Utrudnienia w ruchu na tym odcinku trwały kilka godzin. Jak informuje PKP, czekającym, zdenerwowanym pasażerom dostarczano wodę, byli też na bieżąco informowani o sytuacji. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

 

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (3)

GieniaGienia
0
Podobno to pasażerowie jako pierwsi wezwali policję. Dobrze, że nikomu nic się nie stało.  (2014-09-21 14:57)
stefekstefek
0
Znajoma jechała tym pociągiem, mówiła, że ludzie do końca nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Może to i lepiej, mniej stresu.  (2014-09-21 18:42)
GRZECHGRZECH
0
To wszystko wina Kopacz.
(2014-09-21 22:14)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy