Oddali cześć zapomnianym bohaterom

/ 1 komentarzy / 12 zdjęć
Zdjęcia i foto: Oddali cześć zapomnianym bohaterom Sporty walki sochaczew
+7

W minioną niedzielę 1 marca hala sochaczewskiego MOSiR-u zapełniła się zawodnikami z całej Polski, którzy przybyli na czwarty już Puchar Pamięci Żołnierzy Wyklętych, by poprzez sportową rywalizację złożyć hołd Niezłomnym. Zawody Amatorskiej Ligi MMA wpisały się już na stałe w grafik sochaczewskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przyciągając rzesze młodych fighterów z całej Polski oraz ich kibiców, jak również mieszkańców naszego miasta.

O godz. 11:00, kiedy na trzech polach walki stawili się już pierwsi zawodnicy w oczekiwaniu na rozpoczęcie swych starć, wszyscy zgromadzeni odśpiewali pierwszą strofę hymnu narodowego. Burmistrz Miasta Sochaczew, p. Piotr Osiecki, który objął zawody honorowym patronatem, dokonał ich otwarcia, przypominając startującym, jaki cel przyświecał ich zorganizowaniu i prosząc, by przyłączyli się do grona osób próbujących ocalić od zapomnienia bohaterów walczących o naszą wolność.


Zgodnie z zapowiedziami, turnieje w formule MMA rozgrywane były jednocześnie w profesjonalnym oktagonie oraz na dwóch matach, natomiast na sąsiadującej salce judo można było obserwować zmagania zawodników Brazylijskiego Jiu Jitsu. Tak jak podczas każdych zawodów, również i w tej edycji startujący rywalizowali w turniejach: Junior (dla zawodników w wieku 16-18 lat), Pierwszy Krok (dla początkujących fighterów), Ograniczona Formuła Senior (przeznaczony dla pełnoletnich, doświadczonych zawodników), Full Contact (dla zawodników pełnoletnich, którego zasady najbardziej zbliżone są do zawodowych) oraz turniej kobiet. Dzięki sprawnej organizacji zgranego teamu Dragona pod wodzą trenera Sławomira Cypel zawody przebiegały bardzo płynnie, tak więc zgromadzeni na hali kibice i widzowie nie mogli narzekać na nudę. Wiele emocjonujących walk, nierzadko zakończonych efektownymi technikami, gorący doping publiczności, sportowa rywalizacja z poszanowaniem przeciwnika – to wszystko złożyło się na niepowtarzalną atmosferę tej szczególnej edycji Amatorskiej Ligi MMA.


Dragoni, poza obsługą techniczną zawodów, stanowili też sporą część panelu sędziowskiego, dbając o bezpieczeństwo zawodników oraz uczciwe wydawanie werdyktów, zapewniając tym samym prawidłowy przebieg rozgrywek. Ale na podium również nie mogło zabraknąć barw Dragona - jedyny nasz reprezentant, który nie uległ pladze chorób i kontuzji, Kamil Piegat, startował w Turnieju Junior w kat. do 61 kg. W walce półfinałowej zaprezentował niezwykle dynamiczną pracę w stójce, pokusiwszy się nawet o efektowne kopnięcia i ciosy po obrocie, po sprowadzeniu do parteru również kontrolował sytuację, nie pozostawiając cienia wątpliwości, kto powinien zostać wskazany jako zwycięzca. Ostatecznie stanął na drugim miejscu na podium - w walce finałowej musiał uznać wyższość dalece bardziej doświadczonego zawodnika.


Puchar Pamięci Żołnierzy Wyklętych to kolejne udane zawody w naszej historii. Nie byłyby one jednak takim sukcesem, gdyby nie pomoc i zaangażowanie wielu osób, którym w tym miejscu chcielibyśmy gorąco podziękować, a w szczególności: Panu Burmistrzowi Piotrowi Osieckiemu, Dyrekcji i pracownikom Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, sponsorom, patronom medialnym oraz wszystkim, którzy zaangażowali się w to wydarzenie. Dziękujemy!


Dragon Fight Club

Ola Miałkos

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

kacperskyykacperskyy
0
organizacja super, jestem na kazdych zawodach. zawodnicy reprezentuja rozny poziom profesjonalizmu ale zawsze walki oglada sie z przyjemnoscia! teraz cos o sedziach. jestem amatorem i skoro ja zauwazylem bledy w werdyktach to dla profesjonalisty musi byc to razacy blad... jeden przyklad bo nie jest moim celem pastwienie sie nad sedziami :) po kopnieciu na korpus zawodnik zaczyna druga technike - uderzenie kolanem.. jednak po kopnieciu w korpus przeciwnik zaczal opadac na kolana.. zawodnik wykonujacy technike nie byl w stanie zastopowac juz wyprowadzanego 2 kopniecia.. celowal w korpus ale niestety trafilo w okolice szyi/glowy bo przeciwnik opadl na kolano.. sedzia uznal to za faul i zdyskwalifikowal zawodnika.. moim zdaniem nie fair w tej sytuacji. co innego jesli zawodnik bylby w parterze i w tym momencie gosc zaczalby wykonywac technike kopniecia na glowe przeciwnika.. ale tak to bylo w ferworze walki, technika wyprowadzona w tym samym momecie jak przeciwnik osuwal sie na kolana. w mojej ocenie niesprawiedliwa dyskwalifikacja. jesli macie argumenty przeciw mojej opinii zapraszam do dyskusji :) (2015-03-05 15:10)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy