Ogólnopolski Finał Czwartków Lekkoatletycznych

/ 2 zdjęć
Zdjęcia i foto: Ogólnopolski Finał Czwartków Lekkoatletycznych Biegi sochaczew

W życiu każdego każdego sportowca (zresztą tyczy się to i trenera) bywają chwile kiedy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że jest wyśmienicie. Międzyczasy z treningów, szybki okres regeneracji między treningami, dłuższy odpoczynek przez startem docelowym, głód zawodnika do biegania i co ważne niesamowite chęci poprawy życiówki itp. itd.... wskazują na znakomity rezultat "życiówkę". Przychodzi jednak pora startu i życie biegacza, tj. dobór taktyki, umiejętność walki o najwyższą stawkę, stres i trema dają znać o sobie. I zamiast życiówki wychodzi po prostu "tylko" bardzo dobry bieg. Jest radość - ale gdzieś tam w sercu tkwi niedosyt - "bo można było lepiej", "bo to jest tak blisko"....


21 czerwca podczas XX Ogólnopolskiego Finału Czwartków Lekkoatletycznych w Łodzi taka właśnie sytuacja spotkała nas. Wszyscy już myśleliśmy o złamaniu magicznych "50". Julka 1.50 na 600 a Ola 50 na 300. Niestety to nie był jeszcze TEN dzień - choć wszyscy wiemy że on się zbliża.


W ostatecznym rachunku, nie wypadło słabo bo dziewczyny pobiegły na niemal że szczytach swoich możliwości. Julia Dragańska dobiegła z wynikiem 1.52.05 z półsekundową stratą do życiówki. Po odważnym i pełnym przepychanek rozpoczęciu, mocnym biegu na pierwszej części dystansu ok 52 sek na 300 - dotarła do mety jako 3 w swojej serii, po zaciętej walce na finiszu. Ogólnie sklasyfikowana na 21 miejscu. (przed zawodami 22 wynik w kraju). W finałach ogólnopolskich wystartowało na 600 metrów aż 90 zawodniczek.
Podobna sytuacja miała miejsce w biegu na 300 metrów w którym wystartowała Ola Pietruszka. Oleńka 300 ukończyła z wynikiem 50.98. W serii dobiegła jako 5, a w generalce zajęła 56 miejsce (przed zawodami 65 wynik w kraju w roczniku 2001) na 70 zawodniczek.


Znam doskonale możliwości i podejście do biegania moich dziewczyn...i choć wiem że cała nasza trójka miała większe apetyty... to w sobotę po prostu nie szło.... ale co się odwlecze to nie uciecze. Jako trener bardzo się cieszę że moje dziewczyny podchodzą do sprawy poważnie i widać to że one nie lubią, one kochają biegać.
Trzeba tylko trafić na tę właściwą chwilę. Teraz wakacyjna przerwa - a w zasadzie praca, wyciąganie wniosków z wiosennych startów i wspólnie atakujemy jesień. Sezon wiosenny stadionowy uważamy za zakończony  - lato wita nas.

Kto ma ochotę spróbować to zapraszam. Zagadujcie na fb albo dzwońcie 697296626.


Emanuel Zimny

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy