Deszczowy OSK Bzura 2017 za nami

/ 19 zdjęć
+14

Ogólnopolski  Spływ Kajakowy Bzura 2017, pomysł przedstawicieli Moto Przystani w Plecewicach i Stowarzyszenia "Nad Bzurą", był pod kilkoma względami wyjątkowy.

Liczba zarejestrowanych drogą elektroniczną uczestników zapowiadała niemałą imprezę. Zapowiedzi niesprzyjającej pogody przestraszyły część zainteresowanych spływem. Co niespodziewane, w przeważającej liczbie, okazali się nimi mieszkańcy Sochaczewa.

Najdalszym zakątkiem Polski skąd przyjechali miłośnicy kajaków okazała się Bielsko-Biała. Damiana z tego miasta, który na spływ przyjechał z ośmioosobową grupą, do wzięcia udziału zdopingowali  znajomi, był to jego pierwszy pobyt w Sochaczewie i okolicach. Pierwszego dnia pobytu, zgodnie ze swoim zwyczajem, przywitał się z rzeką kąpiąc się w niej. Dodajmy, że temperatura wody i powietrza nie należała do wysokich.

Pogoda dała się we znaki kajakarzom, ale ci nie dali za wygraną. Starty dwóch etapów OSK Bzura 2017 odbywały się w deszczu i w sobotnie przedpołudnie uczestników zraszała mżawka, ale ciepłe i nieprzemakalne ubrania spełniły swoją rolę. Okazuje się, że pływać kajakiem można w każdą pogodę. Potwierdza to współpracujący z organizatorami spływu Jan Bielecki, instruktor Polskiego Związku Kajakowego i członek Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa. Pływa już 53 lata, przygląda się także i sędziuje zimowym spływom.

Na starcie spływu stanęły czterdzieści cztery osoby i wszystkie go ukończyły. Po drodze czekały ich trudne miejsca: przewężenie za mostem w Kozłowie Szlacheckim, gdzie rzeka zwęża się do sześciu metrów szerokości i drogę wodną utrudniają kamienie; płycizna na Dachowej oraz odcinek między kładką a starym młynem w Trojanowie, gdzie jest dużo kamieni i wbitych w ziemię pali konstrukcji starego młyna. Jak mówi Jan Bielecki, jeśli ktoś umie czytać wodę, czyli wie, gdzie jest główny nurt i przeszkody po których zostaje ślad, poradzi sobie z żywiołem.

Na odcinku z pomiarem czasu, długości 3940 metrów, pobito rekord poprzedniego spływu. Marek Bartnicki osiągając czas 19 min 56 sek,  płynął 15km/h, dla porównania przeciętny turysta płynie zwykle 4 km/h. Warto dodać, że oba rekordy należą do tego samego zawodnika. To z pewnością kwestia techniki pływania kajakiem. Bzura dla kajakarzy jest łatwą rzeką, początkującym nie sprawi większych trudności, choć wiadomo, woda uczy pokory i niezależnie od rodzaju kajaka liczy się technika i doświadczenie. Jak mówi Jan Bielecki, grunt to dobrze poprowadzić wiosło.  - To rzeka, nie jezioro, uczy i pokazuje jak kto pływa. Bywa, że kajakarze z doświadczeniem pływania po jeziorze  nie radzą sobie na rzece i zaczyna się „zwiedzanie brzegów”. Chcąc doskonalić się w pływaniu kajakiem można pójść na kurs. Jego połowa to nauka stacjonarna.

Uczestnicy spływu w sobotę pokonali odcinek z Kozłowa Szlacheckiego do Plecewic, w niedzielę natomiast z Plecewic do Witkowic. Zapytani, zgodnie twierdzą, że Bzura jest ciekawą widokowo rzeką. Kolejny OSK Bzura organizatorzy planują poprowadzić trasą z Plecewic do Kamiona. Odcinkiem jeszcze bardziej interesującym, gdzie Bzura wielokrotnie meandruje.


Wręczenie nagród i dyplomów odbyło się w niedzielę. Trudno było się rozstawać, gdyż uczestnicy zdążyli zawiązać już bliższe znajomości poprzedniego dnia podczas wieczornej integracji. O atmosferę do śpiewu i tańca zadbał Artur „Zibi” Zdanowicz. W szerokim zakresie repertuarowym pomieściły się piosenki bieszczadzkie, poezja śpiewana, polski rock czy szanty. Zaskoczeniem dla słuchających było zaśpiewanie przez wykonawcę evergreenu „Wonderfull world” głosem misia Fozzie z The Muppets. 


Wśród nagród, dzięki sponsorom, znalazł się sprzęt kajakarski, m.in. nieprzemakalne torby i plecaki. Turystyczny i promocyjny potencjał Bzury dostrzegł także samorząd, w tym Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, obejmując imprezę patronatem i pomagając finansowo.

Ratownika sochaczewskiego WOPR Piotra Szusteckiego, który dbał o bezpieczeństwo na wodzie podczas OSK i który na Bzurze bywa bardzo często, o potencjale Bzury przekonywać nie trzeba.  - Rzeka jest wspaniała. Choć wciąż wielu traktuje ją jak ściek i to jest przykre. Chciałbym, aby władze i mieszkańcy odkryli jaki ma potencjał. Aby było jak na autostradzie, by tyle ludzi łaknęło kontaktu z przyrodą i umiało ją szanować. Bzura powoli staje się sławna. W konkursie Rzeka Roku 2016 organizowanym przez Klub Gaja zajęła 3. miejsce. Dzięki Stowarzyszeniu "Nad Bzurą" i organizacji opisanego wyżej wydarzenia, odkrywają ją ludzie z całej Polski.


OSK Bzura 2017 odbył się pod Honorowym Patronatem Adama Struzika, marszałka województwa mazowieckiego, Patronatem branżowym Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa oraz przy wsparciu samorządów gmin Brochów, Sochaczew, Młodzieszyn i miasta Sochaczew. Sponsorami były firmy Aquarius, Mars i Organizatornia. Natomiast patronat medialny nad wydarzeniem objął m.in. portal e-sochaczew.pl

Wyniki rywalizacji można znaleźć na stronie http://nadbzura.pl/2017/09/wyniki-osk-bzura-2017/.


Justyna Marciniak

Fot. Ewa Prengowska i Łukasz Wojtczak

 

0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy