Ostra jazda z wideorejestratorem

/ 2 zdjęć
Zdjęcia i foto: Ostra jazda z wideorejestratorem Czarna kronika sochaczew

Wideorejestrator jest urządzeniem przeznaczonym do rejestrowania dynamicznych zdarzeń w ruchu drogowym z pojazdu patrolowego, w szczególności do rejestrowania przekroczeń dopuszczalnej prędkości. Taki właśnie sprzęt, zamontowany w nieoznakowanym aucie często pojawia się na naszym terenie. Ostatnio gościł na drogach naszego powiatu w piątkowe deszczowe popołudnie, 9. listopada. Jakie żniwo zebrał?

Wideorejestrator montowany jest w radiowozach policyjnych, zarówno oznakowanych, jak i nieoznakowanych. Mierzy prędkość i rejestruje obraz na kasecie wideo. Przy pomocy tego urządzenia dokonuje się pomiaru prędkości pojazdu z samochodu policyjnego w czasie jazdy. Podobnie, jak w przypadku fotoradaru, na obrazie uzyskanym z wideoradaru umieszczona jest data, godzina, obraz samochodu, numer rejestracyjny oraz prędkość, z jaką pojazd się poruszał.
Wobec kierowców poddających pod wątpliwość otrzymaną karę, nagranie z wideorejestratora używane jest w sądach jako dowód w sprawie.
Mieliśmy okazję i przyjemność sprawdzić, jak takie urządzenie sprawuje się w pracy - na naszych drogach. Nieoznakowanym policyjnym Renault z zamontowanym wideorejestratorem przemierzaliśmy ruchliwsze drogi naszego powiatu.
Pojazd wraz z urządzeniem jest własnością komendy policji w Gostyninie. Stąd też przyjechał nim do Sochaczewa policjant Janusz Jóźwiak, który w czasie drogi opowiadał nam o zastosowaniu tego urządzenia. Aby posługiwać się wideorejestratorem, należy mieć specjalne uprawnienia i przejść odpowiednie przeszkolenie w tym zakresie. W Gostyninie takie uprawnienia ma dwóch policjantów, w tym pan Janusz. Jak przyznał, w swej pracy z wideorejestratorem zmuszony był raz do szybkiej jazdy. Gonił kierowcę, który poruszał się z prędkością 185 km/h. Sam, aby go wyprzedzić i zatrzymać, musiał jechać ponad 200 km/h.

W piątek pogoda nie rozpieszczała kierowców. Padał deszcz, na drogach było ślisko, doszło do kilku wypadków i kolizji.
Ruszyliśmy w podróż, najpierw K-2 na Łowicz. Około 16.00 tuż przed rondem dostrzegliśmy kierowcę mercedesa transportera. Wyprzedzanie na skrzyżowaniu i przekroczenie linii ciągłej. Spieszył się do Poznania, niedawno cofnięto mu prawo jazdy za przekroczenie punktów karnych, zdał egzamin, ale nie odebrał jeszcze dokumentu. Przyjął mandat w wysokości 550 zł i 10 pkt.
Kolejne zdarzenie. Trasa żyrardowska, tuż za rondem. Młody mieszkaniec Roztropnej kierujący oplem wyprzedza na podwójnej linii ciągłej 2 tiry, dodatkowo mija wysepkę z lewej strony. Prawo jazdy ma dopiero od roku, to jego pierwszy mandat. Efekt brawurowej jazdy - mandat 200-złotowy i 5 pkt. karnych.
Nie ujechaliśmy daleko. Bielice, obszar zabudowany, mieszkanka Piaseczna w terenie zabudowanym jechała 74 km/h. To również jej pierwszy mandat w życiu. Przyjęła 100-złotowy mandat, dostała 4 pkt.
Jedziemy dalej. Tym razem trasa poznańska. Do Teresina spokojnie. Duży ruch, w Paprotni roboty drogowe, to spowodowało, że kierowcy jadą wolniej.
Jednak w drodze powrotnej w Wójtówce zatrzymujemy kierowcę, który spieszył się do Poznania. Jedziemy za nim dłuższy czas. Nie zastosował się do znaków poziomych i pionowych. Wyprzedzał na skrzyżowaniu, przekroczył linię ciągłą. Wyrok? 200 zł i 5 pkt.
Na koniec naszej podróży zatrzymujemy w Sochaczewie jeszcze młodego mieszkańca gminy Sochaczew, poruszającego się BMW. Wymusił na nas wyjazd z drogi podporządkowanej. Jechał bez zapiętych pasów i za to wykroczenie otrzymał mandat i punkty karne.
Nasza przygoda z wideorejestratorem trwała 2 godziny, ale to nie koniec jego pracy tego dnia, bowiem nieoznakowane Renault rejestrowało kierowców do późnych godzin nocnych. Łącznie wystawiono 12 mandatów na łączna kwotę 2150 zł.
W międzyczasie będąc na trasie żyrardowskiej otrzymujemy zgłoszenie, że z jednego z zajazdów na łowickiej wyjechało 4 prawdopodobnie pijanych mężczyzn, kierują się w stronę centrum Sochaczewa białym oplem corsą. Ruszyliśmy więc z „kogutem” na dachu w pościg. Niestety, najprawdopodobniej skręcili w boczną drogę i ślad po nich przepadł.

Wszyscy zatrzymywani kierowcy dobrze wiedzieli, jakie spowodowali wykroczenie. A więc z premedytacją łamiemy przepisy, nie stosujemy się do znaków. Nieuzasadnionym usprawiedliwieniem jest fakt, że zawsze nam się gdzieś akurat spieszy. Tak było również w tych przypadkach.
Kto ma ułańską fantazję za kierownicą, niech o niej zapomni, bo nigdy nie wiadomo, kto za nami może jechać.

A. Syperek

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy