Park w Chodakowie – póki co nieźle

/ 1 komentarzy / 9 zdjęć
+4

Zawsze kiedy piszę o drzewach i coś w tym temacie pochwalę, mam poważne obawy, czy dobrze zrobiłem, bo na drugi dzień drzew już nie ma. Mimo wszystko, pozwolę sobie jeszcze raz zaryzykować i odnieść do rewitalizacji chodakowskiego parku Póki co, jest nieźle. Wycięto tylko kilka drzew (nie wiem, czy któregoś nie przewróciła burza), ale w polskich warunkach to i tak ewenement, bo wiele „rewitalizacji” obejmuje pozbycie się wszelkiej zieleni, parki bez drzew nie są więc niczym szczególnym.

Jak widać na zdjęciach, większość drzew jest (jednak) zabezpieczona przed uszkodzeniem, choć na pewno mogłoby to być zrobione lepiej, ale wskazuje to, że jednak nie będą wycinane. Z tego co wiem, to rewitalizacja obejmuje również przywrócenie do życia parkowej fontanny. Ogólnie, jeśli pójdzie to w tym kierunku, nie powinno być źle.

Jak byłoby dobrze, czy wzorcowo? Na ten temat rozmawiałem z dr. Piotrem Tyszko-Chmielowcem, arborystą, dendrologiem, przyrodnikiem i pasjonatem drzew, który moje dotychczasowe intuicje ubrał w mniej potoczną terminologię, jak ta, którą sam się posługuję, jako ktoś zajmujący się ochroną przyrody z nieco innych pozycji.

I tak Tyszko-Chmielowiec zwrócił mi uwagę na to, że przeważnie w tego typu działaniach brakuje szerszego spojrzenia na park, a przede wszystkim rzadko się zdarza, żeby był zaprojektowany jako ekosystem i myśli się o nim w pewnej abstrakcji, głównie o charakterze wizualno-architektonicznym. Dzieje się to najczęściej na zasadzie tu może posadzimy to, a tam tamto. Nierzadko dochodzi do kuriozalnego okładania wszystkiego kostką i tym podobnych szaleństw. Tymczasem, dobrze przemyślany park może rzeczywiście być małym ekosystemem, domem nie tylko ptaków, ale również małych zwierząt, np. jeży i owadów.

Rozmawialiśmy o tym, jak kompulsywne porządkowanie tego typu miejsc (nieustanne koszenie trawy, wygrabianie liści, opadłych patyków i gałęzi) zubaża ekosystem i co w związku z tym robi się już dziś w parkach na świecie. Najprostsze sposoby to pozostawianie miejsc z niekoszoną trawą, czy wygradzanie pewnych miejsc w parku (choćby opadłymi gałęziami), gdzie nie „sprząta się” w ogóle i gdzie nie mają bezpośredniego dostępu osoby korzystające z parku. To pozwala na dość szybkie zasiedlenie tych miejsc przez małe zwierzęta i owady i… tworzy ekosystem. Mówiliśmy również o tym, że w polskich parkach bardzo brakuje krzewów, które tworzą coś w rodzaju poszycia parku, a jeśli należą do gatunków kwitnących, nadają parkowi życia.

Nie jestem aż takim optymistą, ale, gdyby władze miejskie wzięły pod uwagę choć w części opisane wyżej (ostatecznie niezwykle proste i niekosztowne pomysły), byłoby to coś cennego. Póki co z ogromną obawą patrzę na drzewa przy Chopina i Chodakowskiej, które jak się wydaje, przeznaczone są ciągle do wycięcia. Co w możliwie krótkim okresie miałoby je zrekompensować, nie wiadomo.

 

5
Oceń
(5 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (1)

SieciechSieciech
0
Wycięte drzewa mają zgnilizne, co widać na załączonych zdjęciach (2017-07-09 19:21)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy