Patrycja Mezińska – radna Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego

Zdjęcia i foto: Patrycja Mezińska – radna Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego  Ludzie Sochaczewa sochaczew

Partycja Mezińska, sochaczewianka, która została radną Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Znalazła się ona wśród 51 młodych przedstawicieli, którzy będą opiniować i doradzać starszym kolegom. 


Kiedy pojawiła się chęć pracy na rzecz społeczności?

Wszystkie moje działania były raczej pojedynczymi akcjami. Nie była to może zorganizowana działalność takie małe cegiełki składające się w całość. Przyszedł czas, kiedy pomyślałam, że to za mało, że chciałabym działać bardziej, żeby było składające się w całość zadanie. W szkole zobaczyłam plakat o prowadzonej rekrutacji do Sejmiku Województwa Mazowieckiego. To był  moment w którym pomyślałam, ze to właśnie czas na działanie. Nie miałam nic do stracenia. Nie ukrywam, że trochę się bałam konkurencji, bo na te stanowiska startowały osoby, które już miały sporo doświadczenia i pracy w radzie miasta na przykład w Płocku. To jest jeden z pomysłów, które mamy jako radni, żeby przy radach miasta istniały również te młodzieżowe. 


Czy konkurencja była duża?

Kandydatów do Sejmiku było ponad 200 w tym duża grupa dziewczyn, co oczywiście mnie osobiście bardzo cieszy. Wydaje mi się, że część żeńska nieco mniej uczestniczy w polityce. Są wśród nas obecnie aktywiści bardzo zaangażowani w ekologię, są tacy którzy interesują się prawami człowieka czy też tacy dla których ważnym tematem jest komunikacja miejska i jej dostępność. To jest ważne zagadnienie, które zostało bezpośrednio zweryfikowane przez samych kandydatów na radnych jeszcze wówczas, gdyż na przykład z Płocka nie ma bezpośredniego połączenia ze stolicą. 


A jak wyglądał sam proces rekrutacji?

Na początku rekrutacja polegała na złożeniu wniosku i wypełnieniu formularzy z różnymi pytaniami motywującymi naszą chęć bycia radnym. To miałam moment zwątpienia, bo moje uzasadnienia były dość krótkie. Kolejno odbywały się rozmowy rekrutacyjne, podczas których mieliśmy również możliwość rozmów między samymi kandydatami. 


Jak wyglądały rozmowy kwalifikacyjne?

Przede mną było wiele osób, które przechodziły ten proces. Wymienialiśmy się oczywiście pytaniami jakie zadawała komisja. Wiele z nich nie dotyczyło moich zainteresowań i tematów, które chciałabym podjąć.  


To zasadnicze pytanie. Jakie tematy są ważne w dalszej pracy dla Ciebie?

Chciałabym podejmować się zadań wyrównywania szans wszystkich dzieci z różnych miejsc i różnych środowisk. Szczególnie ważne jest miejsce zamieszkania. Osoby z małych miejscowości są w innej sytuacji niż te, które na co dzień mieszkają na przykład w stolicy. To determinuje wiele naszych działań. Dużo młodzieży dojeżdża do szkół w większych miejscowościach, bo tam są inne, większe szanse na lepszy start. A przecież nie mamy wpływu na to gdzie się rodzimy i potem mieszkamy jako dzieci. To bywa ograniczające i nie jest sprawiedliwe. 


Jak dajemy sobie radę z „trudnymi tematami” jak tolerancja, podejmowanie rozmów z młodzieżą o skutkach różnych zachowań?

Myślę, że wiele z nich odbywa się nieco z późno. Pogadanki, które mówią o skutkach kradzieży to w szkole średniej niekoniecznie dobry czas. My wiemy już na tym etapie sporo rzeczy o świecie. Problem jest w przekazywaniu tego w sposób, który przekonywałby i dawał bezpośredni sygnał. Samo stwierdzenie, że kradzież jest zła i można iść do więzienia nie jest dla młodych dobrze ujętym tematem. Wydaje mi się, że brakuje nam też edukacji w zakresie molestowania i wyjaśnienia tego tematu. Bardzo bym chciała, aby nastąpił moment w którym w szkole będzie przekazywany sygnał, że „jesteśmy dla Ciebie, jeśli dzieje się cokolwiek co budzi Twój niepokój, możesz na nas liczyć”. Wiele tematów jakie słyszymy jest na zasadzie zło jest złe. To już wiemy. 


Tematy takie jak środki higieniczne dla dziewcząt podczas miesiączki to temat, który powinien być poruszany zanim dziewczynki wejdą w ten czas. Dodatkowo młodzieżowe tematy jak pierwszy raz, metody antykoncepcji, choroby. To jeszcze wiele do zrobienia. 


Jak rozwiązanie widzą młodzi radni?

Chcielibyśmy, aby dostęp do tych informacji był bardziej uporządkowany, formalizowany. Żeby istniał obowiązek organizowania zajęć z psychologami, pedagogami, osobami  merytorycznie przygotowanymi do prowadzenia poszczególnych tematów, już na poziomie władz lokalnych. Młodzi chcą wiedzieć, chcemy móc zadawać pytania w szkołach, czuć, że wiedza na różne tematy jest dla nas i możemy liczyć na wsparcie. 


Z jakimi zagadnieniami musimy się zmierzyć?

To są takie tematy jak równość, feminizm, otwartość.


Jak nasze miasto wypada na tym tle?

Bywa różnie. Są osoby, które są bardzo otwarte, zrozumienie równości też bywa różne. Ale mamy osoby, jako młodzi, które zachęcają do działania. 


Czym dokładnie zamierzasz się zajmować w przyszłej pracy?

W Sejmiku będę działać wraz z innymi. Nasze działania powinny  być spójne, ale to co jest dla mnie szczególnie istotne to ekologia, edukacja seksualna młodzieży, wyrównywanie szans, dezinformacja. Musimy odnaleźć się działaniu razem, ze starszymi kolegami i z pomysłami innych. 


Wszyscy chcemy coś zdziałać, coś wspólnie osiągnąć, choć mamy wiele obaw to i nie mniej nadziei. 


Dziękuję za rozmowę i życzę powiedzenia w dalszej pracy. D.M. 

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy