Peleton zielonych koszulek

Po ubiegłorocznym sukcesie pierwszej edycji Majowego Rajdu Rowerowego w tym roku impreza odbyła się z jeszcze większym rozmachem. Piękna, słoneczna pogoda sprzyjała frekwencji. 1 maja z placu Kościuszki na wycieczkę rowerową wyruszyło około 900 uczestników.

Przed startem każdy z uczestników otrzymał w biurze rajdu pamiątkowy certyfikat oraz specjalnie przygotowaną na to wydarzenie zieloną koszulkę z napisem I love Sochaczew. Stawili się praktycznie wszyscy, którzy wcześniej zgłosili chęć uczestnictwa.

Dużą grupę rowerzystów do startu w rajdzie zachęciły pozytywne doświadczenia z poprzedniego roku. - Brałem udział w ubiegłorocznej edycji i bardzo mi się spodobało, dlatego długo się nie zastanawiałem  i postanowiłem, że w tym roku też pojadę mówił Marcin, jeden z uczestników rajdu. - Ogólnie uważam, że jest wielkie zapotrzebowanie w Sochaczewie na tego typu wydarzenia. To świetny pomysł na spędzenie majówki w gronie rodziny, czy też grupy przyjaciół dodał  rowerzysta z Sochaczewa.

Atrakcje majówkowej wycieczki przyciągnęły również osoby spoza naszego miasta. Pani Dorota, na co dzień mieszkająca w Warszawie, wspólnie z całą rodziną postanowiła wziąć udział w rajdzie. Dodatkowo mogła się pochwalić prawdopodobnie najstarszym bicyklem, który pojechał w peletonie. - Jest to rower wyprodukowany w 1936 roku. Posiada wszystkie oryginalne części, jedyne co było w nim wymieniane to dętki. Moja babcia zjeździła nim całe polskie góry. Leżał nieużywany przez 50 lat, aż go odnalazłam, odnowiłam i sama na nim jeżdżę opowiadała o swojej maszynie pani Dorota.

Uroczysty start rajdu ogłosiła przewodnicząca Rady Miasta Jolanta Gonta. Przed wyruszeniem w drogę grupę rowerzystów pobłogosławił ks. Zbigniew Kielan z parafii św. Wawrzyńca, który potem ruszył na trasę, jak wszyscy ubrany w zieloną koszulkę. Punktualnie o godzinie 10.00 z placu Kościuszki peleton ruszył w trasę. Grupie przewodził komandor rajdu Jacek Spilaszek. Na rowery wsiedli m.in. burmistrz Piotr Osiecki i jego zastępca Marek Fergiński. Rozciągnięty na niemal dwa kilometry zielony peleton wyglądał imponująco.

Łączna długość trasy do pokonania wynosiła 39 km. Przebiegała ona ulicą Staszica, aleją 600lecia, ul. Chopina, Kolejową i Wyszogrodzką do Plecewic, a dalej przez Miszory do Tułowic, gdzie odbył się dwugodzinny postój połączony z piknikiem rodzinnym.

Właściciel malowniczej Osady Puszczańskiej Maciej Brażuk rozpalił dla gości ogniska. Zmęczeni jazdą uczestnicy rajdu mogli posilić się pieczonymi kiełbaskami. Dodatkowe atrakcje przygotowali współorganizatorzy imprezy Dragon Fight Club oraz drużyna Rugby Cluby Tygrysice Sochaczew.

Slalom rowerowy, gry i zabawy dla dzieci, rugbyTAG, wyścigi w workach dla dzieci oraz testy sprawnościowe dla dorosłych cieszyły się dużą popularnością. Jednym z zadań było wykonanie w ciągu minuty jak największej liczby skłonów w przód z pozycji leżącej, czyli popularnych brzuszków. W tej konkurencji doszło do pojedynku gwiazd sochaczewskiego sportu sprzed lat. Na rajdzie pojawił się m.in. były reprezentant Polski w rugby, od lat mieszkający we Francji Sławomir Jamka. Na pojedynek wyzwał go kolega z kadry i sochaczewskiego Orkana Piotr Osiecki. Wygrał ten drugi w minutę wykonał 48 brzuszków. Jamka 41. Pogodził ich jednak Marek Fergiński, który zaliczył 61 skłonów, wynik którego nie powstydziłby się żaden współczesny olimpijczyk.

Był też element historyczno-patriotyczny. Łukasz Kuciński ze stowarzyszenia Sochaczew - daj się ponieść zaprezentował swoją wystawę Godło państwowe na przestrzeni wieków. Po świetnej prelekcji dostał burzę braw.

Powrót przebiegał przez Janów, Brochów - gdzie chętni mogli zwiedzać tamtejszy kościół, aż do miejsca rozwiązania rajdu przy stadionie chodakowskiej Bzury. Był to niezwykle udany dzień, przebiegający w fantastycznej i przyjaznej atmosferze.

Za organizację imprezy odpowiadał burmistrz Sochaczewa i Centrum Kultury, Sportu, Promocji i Organizacji Pozarządowych we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji, Dragon Fight Club, RC Orkan Sochaczew Tygrysice Sochaczew oraz Miejskim Ośrodkiem Kultury.

O bezpieczeństwo uczestników zadbał Wydział Ruchu Drogowego sochaczewskiej policji oraz załoga karetki wynajęta ze Szpitala Powiatowego. Jednakże nie mieli wiele pracy, bowiem obyło się bez większych incydentów. Wsparcie techniczne rowerzystom zapewnił były kolarz, obecnie właściciel sklepu rowerowego, mieszczącego się w al. 600-lecia, Marek Świniarski.

Maciej Frankowski

 

Trzy galerie zdjęć z Rajdu na: https://www.facebook.com/urzad.miejski.w.sochaczewie

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Autor tego artykułu: Tygodnik Ziemia Sochaczewska wyłączył możliwość komentowania.

e-Sochaczew.pl poleca filmy