Pewex, basen za LO Chopin czy Malinka – wspomnienia z dzieciństwa

/ 18 komentarzy / 2 zdjęć
Zdjęcia i foto: Pewex, basen za LO Chopin czy Malinka – wspomnienia z dzieciństwa Rekreacja sochaczew

Każdy z nas ma wspomnienia. Te z dzieciństwa są wyjątkowo ważne i pełne wzruszeń. Sochaczew. Nasze miasto. Co pamiętacie ze szkolnych lat? Jakie miejsca jeszcze istnieją a jakie już zniknęły z krajobrazu Sochaczewa?


Wspominać można zawsze. Wszystko co było ma swoje miejsce w naszych sercach. Każdy szczegół kształtował nas, mieszkańców i nasze otoczenie. Pamiętam kramnice miejskie, sklep "Społem" i pachnący chleb podawany z ręki bez rękawiczek, bez folii. Zapach fluoru w łazienkach szkolnych podczas wizyty pani dentystki. Pewex i towary, które cieszyły oko. Zagranica była wtedy tak blisko. 


Pamiętam także wsie, które były koło Sochaczewa. Dla wielu wieś zaczynała się już na Trojanowie, a dziś nikt już nie pamięta, że były tam łąki i pola. Szkoła w Kątach. Dziś piękna i duża z salą gimnastyczną. Kiedyś mały budynek z łazienką na zewnątrz...nikt wtedy nie słyszał o sedesach. Mówiąc o szkołach tych miejskich nie można zapomnieć postaci Pana Biernackiego. Wiedział o nas wszytko i nie było innej osoby, która cieszyła się takim poważaniem wśród uczniów.  


Miasto też miało swoje kultowe miejsca. Sklep Tomali z farbami, do dziś zapach niemalże wyczuwalny kiedy przypominamy sobie to miejsce. Lody Woźniaka. Dziś nie oddają takiego klimatu jaki panował, szczególnie w niedzielne popołudnia w cukierni. Mówiąc o cukierniach nie można pominąć Wrocławianki. Cudne ciastka i niewiarygodnie długie kolejki nikomu nie przeszkadzały. 


Stare baraki przy 1 maja. Dziś już nikt nie pamięta, o ich właścicielach. A sięgając do najdalszych wspomnień, które zniknęły bezpowrotnie nie tylko z miejsca ale i pamięci... Getto Żydowskie. 


Ale najbardziej w pamięci mam antykwariat przy Staszica, wysokiego pana ukrytego pomiędzy stertami książek. Jak ja za tym tęsknię. To było najbardziej wyjątkowe miejsce w mieście. Malutki, jak domek Charliego Bucketa a wnętrze jest złotym talonem. 


A na Staszica zniknął nie tylko antykwariat ale i punkt lotto. Miejsce spotkań i wielu marzeń. 


A jakie wspomnienia mają Państwo? 


D.M.

 



5
Oceń
(3 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (18)

BeHaPeBeHaPe
+3
Monolopowy na Chopina przy wlocie do Chodakowa... Jedyne miejsce gdzie w sprzedawano wino "Sangria" i "Żytnią" kiedy nie miało się jeszcze dowodu osobistego... ;) (2019-04-17 11:56)
dominika36dominika36
+2
Jeszcze mleczarnia :) i ten zapach rozsiewający się po okolicy :) (2019-04-17 12:24)
dragon36dragon36
+4
sklep u Państwa Stępowskich ,chyba najstarszy i wszystko mozn było kupic ,drogeria u Kitkowskich ,pewex,baltona,kono robotnik,jej ile to bezpowrotnie zniknęło wspomnień,ile by można pisać,a to ważne że wszyscy si,ę znali byli życzliwi a teraz?........... (2019-04-17 12:49)
OSheeOShee
+2
Plac i "podziemia" po spalonym sklepie przy ul. Traugutta; ciągle stojąca, ale już rzadko wykorzystywana w zimie górka koło SP3; alejki przy SP1, które w sezonie letnim były torem wyścigów rowerowych; lodowisko na starym boisku asfaltowym za SP1; niedawno zlikwidowany tor motocrossowy; cukiernia (stara) wrocławianka; wypożyczalnia kaset VHS na ul. 1 maja; ciągle stojące, ale już chyba zapomniane przez Boga i okoliczne dzieciaki, boisko do koszykówki przy osiedlu Victoria - obok biedronki; no i oczywiście miejsca wymienione już wcześniej (2019-04-17 13:05)
pierwsza_krewpierwsza_krew
+1
Trzy ciuchcie: wąskotorówka, parowozik obsługujący Chemitex oraz spalinówka do Plecewic :) regularnie jeżdżące po swoich trasach. (2019-04-17 15:08)
linulinu
+1
"...co wy tam wiecie o zabiajniu ....? "

Pamietam wszystko:

-Baltona,

-Pewex,

- Kolejka i skakanie w czasie jazdy na wysokości Orkana,

-sklep na Kistach gdzie było zawsze najlepsze piwo, ale trzeba było nadłożyc kilometrów,

- "broń" mozna było kupić u pana Kbka vis`a vi straży pożarnej

- obok bar mleczny

- jadłodajnia (ta dawna oczywiscie, znana, bo rodzicę na siłę Boga mi wpajali w każdą niedziele, na szczęście się nie udało)

- z mleczrni pracownicy kradli smietanę kremówke, mozna było kupić jak się miało znajomosci

- no i mój ulubiony Spalony SAM , nie SAM ktoś podpalił. (2019-04-17 15:34)
dariusz-berdychowskidariusz-berdychowski
0
(2019-04-17 15:41)
linulinu
0
@dariusz-berdychowski .. "zajebisty tekst", tak własnie działa ta strona jak się chce napisać coś z komórki :-) Bo ta strona za kilka lat bedzie wspominana jako twór, jak ten Pewex i Baltona i Basen za LO, a gazwiedź będzie miała beke :-)

Niestety ale koder ma to w dupie. Tak się skałda że znam kodera i wiem że ma to w dupie (2019-04-17 15:46)
RouterRouter
0
 zakłady Chemitex,Energomontarz ,rozlewnia oranżady na warszawskiej,narutowicza piwo pss społem,mleczarnia,zamrażalnia pod wiaduktem,wiele innych zakładów i placowek które zaginęły bezpowrotnie,co by nie pisał to za komuny jednak było zupełnie inaczej . (2019-04-17 19:14)
zbigniew15zbigniew15
+1
Piesza wycieczka do "Bajki" w Młodzieszynie z Chodakowa na piwo i na  coś mocniejszego, to dopiero była atrakcja. (2019-04-17 20:15)
OSheeOShee
0
A jeszcze piekielna maszyna do napełniania syfonów za sklepem FUKS (skrzyżowanie ul. Warszawskiej i ul. Żeromskiego)

  (2019-04-17 21:24)
linulinu
+1
@OShee u Maćka M.

No ile to mnie ojcien naganiał z siatą syfonów ... ;] (2019-04-18 04:01)
GrabiecGrabiec
0
Wyjaśnijcie młodym co to zwierzę było syfonem. W mojej rodzinnym mieście Łodzi hitem było nabijanie syfonów oranżadą o różnych kolorach. Czy w Sochaczewie były saturatory z gruźliczanką.

(2019-04-18 06:51)
marcpromarcpro
+1
To ja coś dołożę z Chodakowa:

- otwarty basen (a raczej jego resztki),

- słynny Relaks,

- pub Chatka obok młyna,

- spożywczak obok SP7 gdzie kupowało się gumy Turbo,

- salon komputerowy/gier obok kościoła, gdzie na Atari 65XE godzinami grało się w: River Raid, Karateke, Pole Position itd. (2019-04-18 07:22)
OSheeOShee
0
Z tego co kojarzę, to w Sochaczewie gruźliczanki nie było. To była atrakcja przy wyjazdach do stolycy :-) (2019-04-18 08:09)
kejam1kejam1
0
Była gruźliczanka sprzedawana na Staszica, na chodniku po drugiej stronie okrąglaka.



Poza tym kultowe miejsca starego Sochaczewa: Stylowa (później Robertino), Mazowiecka, zajazd Pod Kasztanami, a w Żelazówce "Pod Wierzbami".

A na Wąskiej stały dorożki....



No i oczywiście muszla koncertowa. (2019-04-18 12:39)
robroyrobroy
0
@linu-sklep na Kistkach ,jechało się rowerem ,tam zawsze   pywo dobre było, od żywca po okocim ,potwierdzam,(prowadzili sklep bracia?)ale ten sklep był pewniak ! (2019-04-18 15:23)
linulinu
0
kolega miał Jawę 350 (taka z uszami dla pasażera) i ładowalismy plecak ze stelażem butelkami, rajd na Kistki i powrót z pełnym. Pare razy bym leżał, jak byliśmy na wysokości górki w Trojanowie ;] Jednak 20 piw "robiło swoje" dla wątłego nastolatka :D (2019-04-18 19:36)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy