Pieniądze dla NGO Sochaczew 2015 – nie dla wszystkich

/ 4 komentarzy
Zdjęcia i foto: Pieniądze dla NGO Sochaczew 2015 – nie dla wszystkich Sprawy urzędowo-administracyjne sochaczew

Czy kwota 1 tysiąca złotych to dużo dla budżetu miasta Sochaczew? To tyle co nic, ale komisja konkursowa przyznająca dotacje lokalnym organizacjom pozarządowym na 2015 r. nie znalazła powodów, by tym jednym tysiącem złotych, jak w poprzednich latach, wesprzeć działalność dobrze znanej i szanowanej Lokalnej Grupy Działania nad Bzurą. Dlaczego? Niezależnie od oficjalnej odpowiedzi, możemy przypuszczać, że zbyt niezależnie stowarzyszenie działa i zbyt dużą wolność słowa uprawia.

 

By ogarnąć absurd (niesmak) tej sytuacji, musimy wypunktować kilka istotnych faktów:

 

Po pierwsze

Miasto podzieliło pierwszą pulę pieniędzy zapisanych na sochaczewskie organizacje pozarządowe. Z całej kwoty ponad 396,6 tysiąca złotych, rozdysponowano 388,8 tysięcy. Zatem 7,8 tysiąca złotych wróciło do budżetu.

 

Po drugie

Była to jedyna pula pieniędzy, na które mogły liczyć w 2015 r. organizacje zajmujące się szeroko rozumianą kulturą, historią regionalną, budowaniem tożsamości lokalnej oraz, już z zupełnie innego zakresu, wspieraniem dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo, zagrożonych narkomanią. Druga pula pieniędzy w wysokości ok. 500 tysięcy złotych przeznaczona ma być wyłącznie na działalność sportową – wyniki tego konkursu powinniśmy poznać w połowie kwietnia. Mimo to ponad 152 tysiące złotych z pierwszej puli komisja konkursowa działająca przy Urzędzie Miasta Sochaczew przekazała organizacjom sportowym.

 

Po trzecie

Spośród wszystkich organizacji, które w pierwszym rozdaniu otrzymały dotację, a było ich 29, tylko cztery zajmują się działalnością około kulturalną:

1. Towarzystwo Śpiewacze Ziemi Sochaczewskiej - 6000 zł

2. Stowarzyszenie „Nasz Zamek” – 4100 zł

3. Stowarzyszenie Muzyczne „Sochaczewska Orkiestra Dęta” - 1.000 zł

4. Towarzystwo Miłośników Malarstwa Władysława Ślewińskiego – 400 zł

Czyli z ogólnej kwoty blisko 900 tysięcy złotych dla organizacji pozarządowych, ratusz był w stanie na lokalną kulturę przeznaczyć 11,5 tysiąca.

 

Zwróćmy uwagę, że wśród wyżej wymienionych jedynie Stowarzyszenie „Nasz Zamek” działa na rzecz poznania i utrwalenia lokalnej historii (badania naukowe, wykopaliska archeologiczne, publikacje naukowe, prelekcje , imprezy jak cykliczny „Zawisza Czarny nad Bzurą”).

 

Po czwarte

Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania nad Bzurą istnieje od 10 lat, skutecznie próbując wzmacniać uczucie lokalnej tożsamości, czy to poprzez cykliczną akcję sprzątania Bzury, przy okazji promującą kajakową rekreację, czy poprzez badanie historii ziemi sochaczewskiej, której efektem są takie publikacje, jak „Z pamiętnika Bitka”, „Olendrzy w powiecie sochaczewskim”, „Księga pamięci Sochaczewa”, „Panny Dominikanki w Sochaczewie”. Do jednych z najbardziej rozpoznawalnych i cienionych inicjatyw Lokalnej Grupy Działania nad Bzurą należą Spotkania z historią, realizowane od 2012 roku. Podczas każdego z takich spotkań, a było ich już w sumie siedem, mieszkańcy mogli zapoznać się z dwoma zagadnieniami dotyczącymi dziejów jego miasta i okolic. Dodajmy, że owocem każdego referatu była stosowna publikacja w mediach.

Oto wybrana tematyka Spotkań z historią: Wybitni sochaczewianie pochowani na cmentarzu parafii św. Wawrzyńca w Sochaczewie, Zamek w Sochaczewie w świetle najnowszych badań archeologiczno-architektonicznych (Tomasz Olszacki), promocja książki "Panny Dominikanki w Sochaczewie, Studia z dziejów konwentu mniszek Zakonu Kaznodziejskiego w Sochaczewie 1606-1820, jego dziedzictwa materialnego i duchowego" (Piotr Stefaniak i Tomasz Karolak), Wspomnienia z dawnego Chodakowa (Waldemar Bronicz), Brochów to nie tylko Chopin (Marta Przygoda-Stelmach), Szkice młodzieszyńskie (Marek Orzechowski), Białynin i Mikołajew – walka o władzę, zjednoczenie w zagrożeniu. Historia parafii w Mikołajewie (Agnieszka Sławińska z d. Zając), Parafia i kościół w Szymanowie (Łukasz Janecki).

Podczas zeszłorocznych Spotkań z historią odnotowano wzrost o 23% liczby zainteresowanych nimi mieszkańców. – To był dla mnie najlepszy dowód na to, że sochaczewianie polubili ten cykl, że to, co robimy, ma sens – mówi prezes LGDnB Marcin Prengowski.

 

Po piąte

Stowarzyszenie Marcina Prengowskiego od 2012 roku występuje o dotacje z budżetu miasta właśnie na realizację kolejnych Spotkań z historią. – Zawsze występowaliśmy o 1860 złotych, chcąc zorganizować trzy takie spotkania w roku. Chodzi przede wszystkim o wynagrodzenie dla historyków, którzy często długo przygotowują się do swoich referatów. I zawsze, tzn. przez 3 lata z rzędu, otrzymywaliśmy 1000 zł, co starczało na zorganizowanie dwóch spotkań w ramach dotacji. W tym roku jak zwykle złożyliśmy wniosek o 1860 zł, licząc na otrzymanie 1000 złotych. Ale nie otrzymaliśmy nic. Nasz wniosek został odrzucony z powodu zbyt małej liczby punktów, które przyznała mu komisja.

 

Po szóste

W roku 2013 wniosek Lokalnej Grupy Działania nad Bzurą otrzymał 37 punktów, rok później 39 punktów, w tym roku 23,67 punktu. Dlaczego? Marcin Prengowski wystosował pismo z takim zapytaniem do Urzędu Miasta, odpowiedzi jeszcze nie ma, ale też bez względu na to, jak merytoryczna nie będzie, wnioski co do zasadności przyznania tak niewielkiej dotacji nasuwają się same.

Rok temu podobny los ze strony miejskich urzędników spotkał Stowarzyszenie  L’ombelico del Mondo (piszemy o tym TUTAJ). Wówczas oficjalnym powodem były błędy formalne we wniosku, ale raczej zaważyła niezależność, powiedzmy, poglądowa, organizacji.


figa


Całą dziesięcioletnią działalność Lokalnej Grupy Działania nad Bzurą możecie prześledzić na stronie nadbzura.e-sochaczew.pl

 



5
Oceń
(4 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (4)

jerzyk2205jerzyk2205
0
Bywam na spotkaniach organizowanych przez Stowarzyszenie. Ich zawsze wysoki poziom merytoryczny przyjemnie zaskakuje i jest nagrodą dla zainteresowanych uczestników spotkań. O pracy tego Stowarzyszenia należy mówić i pisać z należnym uznaniem (najlepiej dużymi literami). Do Stowarzyszenia i jego twórczej pracy nabrałem szacunku w 2009 roku, kiedy w czasie Dni Sochaczewa zrealizowano na ulicy Wąskiej świetny, pełen nostalgii dla wielu mieszkańców, projekt "Sochaczewskie Dorożki". Byłem oczarowany pomysłem. W następnym roku Stowarzyszenie zaprezentowało pionierski projekt internetowy "Bohaterowie Bitwy nad Bzurą". Od tej pory staram się uczestniczyć w organizowanych przez Stowarzyszenie spotkaniach, bo świetnie promują Sochaczew i okolice, a ich twórcza pasja urzeka.

Wstydzę się za decydentów zarządzających pieniędzmi publicznymi, którzy upojeni władzą nie poznali się na rzetelnej i wartościowej pracy Stowarzyszenia. Pożałowanie 1000 zł na bezdyskusyjnie wartościową i udokumentowaną działalność jest godne pożałowania i jest mi - człowiekowi samorządu bardzo przykro. :( (2015-03-18 18:48)
RadiomanRadioman
0
"Trochę" to bulwersujące. Aż chce się ukuć nowe powiedzonko: Zachciewa Ci się kultury, panie, ukuj ją sobie sam. A regionaliści i historycy mleka wszak nie dają.
Szkoda, trzy spotkania w roku to i tak nie było za dużo, a teraz pewnie i to pod znakiem zapytania. Ci co rozdysponowlai te dotacje powinni się wstydzić, pytanie tylko czy wstyd mają... (2015-03-19 07:52)
tadeusztadeusz
0
Morał z tego taki... ''Jak nie klaszczesz po novoosiecku to się nie najesz'' (2015-03-21 09:38)
jerzyk2205jerzyk2205
0
Teraz wróciły czasy jak kiedyś, że kto chce niezależnie działać i zbyt dużą wolność słowa uprawiać, jest na cenzurowanym. Albo zdaniem jakiejś komisji nie spełnia kryteriów przy podziale kasy publicznej, albo np. może drżeć o pracę. Niestety jest wokół nas wielu, którzy uważają, że dla kasy warto stracić twarz i wówczas cel uświęca środki. (2015-03-22 10:33)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy