Płacić czy nie płacić?

Przyjąć mandat czy próbować dochodzić swoich racji? A gdyby tak grzywnę zlekceważyć? Może nikt nie będzie szukał człowieka dla tych paru złotych... Zanim zaczniemy zadawać sobie takie pytania powinniśmy wiedzieć, co mówią o tym przepisy prawa.

Mandat karny to uproszczona forma grzywny. Może go nałożyć uprawniony funkcjonariusz (m.in. policjant i strażnik miejski), gdy wykroczenie nie jest zagrożone grzywną wyższą niż 500 zł.
Mandatem może być ukarany sprawca schwytany na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia. Funkcjonariusz ma jednak prawo odwlec wystawienia mandatu, gdy konieczne jest zebranie dodatkowych informacji o zdarzeniu lub sprawcy. Ma na to 14 dni.
Nasza nieobecność na miejscu zdarzenia wcale nie chroni przed mandatem. Wystarczy, że policjant lub strażnik stwierdzi wykroczenie naocznie lub za pomocą fotoradaru. Mandat (tzw. zaoczny) znajdziemy za wycieraczką samochodu, w drzwiach mieszkania lub skrzynce na listy. Nie może być jednak wątpliwości, co do osoby sprawcy. Jeśli potrzebne są dodatkowe ustalenia, funkcjonariusz ma na wystawienie mandatu 30 dni od daty ujawnienia czynu. Po tym terminie o karze ma prawo decydować wyłącznie sąd. Niestety, za opieszałość policji (straży) płaci sprawca wykroczenia, bo oprócz grzywny sąd obciąży go kosztami postępowania.
Warto wiedzieć, że jeśli właściciel auta sam nie był sprawcą wykroczenia, to ma obowiązek wskazać osobę, której w tym czasie powierzył samochód lub, która mogła nim kierować (art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym).
Przyjęcie blankietu (bądź uiszczenie grzywny) oznacza przyznanie się do winy i uprawomocnienie się mandatu. To z kolei pozbawia prawa do odwołania. Prawomocny mandat może być tylko uchylony tylko wtedy, gdy nałożono go za czyn nie będący czynem zabronionym jako wykroczenie. Na przykład dostaniesz mandat za parkowanie w strefie zakazu, a okaże się, że w tym miejscu zakaz taki nie obowiązuje. Uchylenie mandatu następuje z urzędu lub na wniosek ukaranego złożony w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia. Potem bezpowrotnie traci się uprawnienia do żądania uchylenia mandatu.
Musimy wiedzieć, że gdy odmówimy przyjęcia mandatu, policja czy straż miejska sporządzą wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie. Sąd rozstrzygnie sprawę na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, biorąc pod uwagę również wyjaśnienia sprawcy. Możemy zostać uniewinnieni, ale i ukarani, czasami jeszcze większą grzywną.
Bywa, że sąd uznaje za wystarczające dowody dołączone do wniosku o ukaranie i rozpoznaje sprawę w trybie nakazowym, bez udziału sprawcy. Delikwent zostaje obciążony grzywną za wykroczenie i kosztami postępowania. Oczywiście przysługuje mu odwołanie do sądu okręgowego, ale też bez gwarancji wygranej.
Kiedyś grzywnę mandatową można było zapłacić bezpośrednio funkcjonariuszowi wystawiającemu mandat. Teraz zrobi to tylko taki sprawca, który nie ma stałego miejsca zamieszkania lub pobytu na terytorium Polski. We wszystkich innych przypadkach funkcjonariusz wystawia, za potwierdzeniem odbioru, mandat kredytowy, a grzywnę trzeba uiścić na podane konto w ciągu siedmiu dni od daty przyjęcia mandatu. Taki sam termin obowiązuje przy mandacie zaocznym, tyle, że liczy się go od daty wystawienia.
Ściąganie grzywny nałożonej w drodze mandatu karnego odbywa się w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Nawet po wielu miesiącach w naszym banku, domu lub w pracy może zjawić się komornik, który zajmie wartościowe przedmioty albo wynagrodzenie. Do tego doliczy jeszcze odsetki i koszty egzekucji.

opr. M. Ozimek

 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (0)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy